4. liga: TOR Dobrzeń Wielki wygrywa drugi raz z rzędu [ZDJĘCIA]

© Tomasz Chabior

Drugie z rzędu zwycięstwo odniósł TOR Dobrzeń Wielki, który pokonał Chemika Kędzierzyn-Koźle 2:1. O tym, w jakiej naprawdę formie są dobrzeniacy przekonamy się w przyszłą sobotę, gdy TOR-owcy ugoszczą LZS Starowice Dolne.

Na brak sytuacji bramkowych kibice nie mogli narzekać. Już w 5. min absolutnie stuprocentową sytuację zmarnował Sadowski, który wbiegł w pole karne TOR-u i mocno uderzył prosto w pracującego między słupkami Wiencha.

Później swoje okazje marnowali dobrzeniacy. Najpierw nie wykorzystali dwóch dośrodkowań, a później soczyście w poprzeczkę uderzył Komor. Chwilę później do bramki nie trafił także Luptak, który strzelił nad poprzeczką.

W dalszej części meczu TOR-owcom brakowało wykończenia, ponieważ albo w bramce interweniował Dorosławski, albo dobiegający do piłki Luptak i Komor lądowali na ziemi. W międzyczasie swoje okazje miał także Chemik, raz nawet, po centrze, głową obok słupka uderzył Lechowicz.

Pierwszy gol w spotkaniu padł w 37. min. Piłkę przed polem karnym otrzymał Komor, który wbiegł z nią w bok pola karnego i zmieścił ją między słupkiem a interweniującym Dorosławskim dając dobrzeniakom prowadzenie.

Zaraz po przerwie chemicy mogli doprowadzić do remisu. Nie udało im się to jednak, ponieważ w doskonałej dyspozycji był Wiench, który uratował dobrzeniaków przed niebezpiecznym strzałem Sadowskiego.

Kolejne minuty należały do TOR-u. Najpierw swoją okazję zmarnował Benedyk, a później Luptak, który w 56. min już się nie pomylił. Kapitan z niezwykłą łatwością wparował do „szesnastki” gości i pewnym uderzeniem przy krótkim słupku nie dał szans bramkarzowi.

Prowadzący 2:0 TOR skutecznie się bronił. Na szóstym metrze Lechowicza, który mógłby zdobyć bramkę kontaktową, z poświęceniem zatrzymał Watras. Kilka minut później Lechowicz osiągnął jednak zamierzony cel. Dobrzeńska obrona „stanęła w blokach”, a zawodnik Chemika łatwo przedostał się do pola karnego i równie bezproblemowo zmieścił piłkę przy dalszym rogu bramki.

Gol kontaktowy dawał kędzierzynianom szansę na zremisowanie i wydarcie jednego punktu. Natomiast drużyna z Dobrzenia Wielkiego walczyła o drugie z rzędu zwycięstwo i polepszenie swojej sytuacji w tabeli. Z tego powodu w końcówce boisko TOR-u było gorące jak kocioł.

W 79. min ciśnienie dobrzeniakom podnieśli Paczulla i Lechowicz. Pierwszy z nich krótko dośrodkował, a drugi uderzył głową prosto do bramki. Na posterunku był jednak Wiench, któremu w dużej mierze TOR zawdzięcza sobotnie zwycięstwo. Bramkarz wykazał się wzorowym refleksem – wystrzelił w powietrze i wygarnął piłkę z samej linii bramkowej.

Oprócz rezultatu 2:2, równie dobrze mogło być 3:1. W samej końcówce potężny strzał w poprzeczkę oddał Rupental. Jednak od 74. min piłka ani razu nie wylądowała w bramce, a TOR pokonał Chemika 2:1.

TOR Dobrzeń Wielki – Chemik Kędzierzyn-Koźle 2:1 (1:0)

TOR: Wiench – Watras, Romanowski (Graczyk), Rupental, Juszczyk, Benedyk, Rozwadowski, Luptak (kpt., Zakrzewski), Komor (Henke), Markiewicz, Jagieła. Trener: Jarosław Draguć.

Chemik: Dorosławski Adrian – Pigut, Sadowski, Bury (Gibasiewicz), Niemiec, Sadyk (Cymerman), Łysek (Paczulla), Gad (kpt.), Lechowicz, Dorosławski Dawid, Saborowski. Trener: Tomasz Hajduk.

Bramki: 37. Komor, 59. Luptak – 74. Lechowicz

Sędziował: Marcin Biegun

Widzów: 200

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

W dziennikarstwie od 9 lat, w fotografii o rok krócej. Miłośnik narciarstwa, karate i siatkówki, spośród których nie uprawia tylko trzeciej z dyscyplin. Przez całe życie poświęca się sportowi, choć w Opowiecie.info zajmuje się też innymi tematami. W wolnym czasie fotografuje krajobrazy, szczególnie podczas podróży, które tak bardzo kocha.