© Tomasz Chabior

Powodów do nudy nie mieli kibice podczas spotkania TOR Dobrzeń Wielki kontra LZS Mechnice. Mecz był dynamiczny, gra twarda, a lepszy okazał się grający za swoim stadionie TOR, który po bramkach Denisa Luptaka i Tomasza Komora wygrał 2:0.

Dwoma groźnymi, lecz niewykorzystanymi atakami rozpoczęły Mechnice. Odpowiedź TOR-u zobaczyliśmy w 6. minucie, gdy lewym skrzydłem puścił się Juszczyk i dośrodkował na 5. metr do Luptaka, który nie wykorzystał dogodnej okazji. Minutę później bliski szczęścia był także Pertek, który strzelał z główki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłkę odbił bramkarz.

Gorąco pod bramką Mechnic zrobiło się także w 18. minucie – Luptak zagrał z rzutu wolnego po ziemi do Benedyka, a ten podał górą do Juszczyka, którego strzał na słupek sparował bramkarz.

Później przez niecałe 30 minut gra – choć dynamiczna i żywa – toczyła się głównie w środku pola. Nielicznymi wyjątkami były sytuacje Rupentala i Luptaka z TOR-u oraz Zyli z Mechnic. Realne zagrożenie w 45. minucie stworzył dopiero Rupental. Jego strzał z 7 metrów minął jednak słupek pustej mechnickiej bramki. Niebezpiecznie zrobiło się również w polu karnym TOR-u. Najpierw zablokowany został Przywara, a po chwili z 6 metrów nie trafił Greinert.

Pierwszy atak, który zobaczyliśmy po przerwie wyprowadziły Mechnice. Lewym skrzydłem z piłką pobiegł Przywara, dośrodkował na 3. metr, a stamtąd do pustej bramki nie trafił Kampa.

Odpowiedzią TOR-u był szybki atak, podczas którego Benedyk wdarł się w pole karne i – ku dezaprobacie oczekującego na podanie Luptaka – oddał niecelny strzał. Dwie minuty później akcja przeniosła się z powrotem pod bramkę Grygiera. Tym razem dynamiczną sytuację „sam na sam” z Zylą bezpardonowo przerwał dobrzeński bramkarz.

Wynik w 53. minucie otworzył Denis Luptak. Sześć minut później mogło być już 2:0. W pole karne gości wtargnął Grzegorz Henke, ale przegrał pojedynek „sam na sam” z broniącym mechnickiej bramki Bejcarem. Chwilę później do siatki nie trafił także Juszczyk, który uderzał z zaledwie metra.

Starania o drugą bramkę doszły do skutku w 69. minucie. Prawą stroną w pole karne wdarł się Luptak, który atakowany przez trzech obrońców utrzymał się na nogach i sprzed samej linii końcowej zagrał po ziemi do stojącego na 2. metrze Komora. Ten tylko dostawił nogę powiększając prowadzenie dobrzeniaków.

Szansę na 3:0 gospodarze mieli jeszcze w doliczonym czasie gry. Zza pola karnego na bramkę rywali soczyście uderzył Romanowski, ale jego strzał tylko ostemplował poprzeczkę. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla TOR-u.

Udostępnij:

O Autorze

Redaktor, dziennikarz, fotoreporter.

Wyłączono komentarze