Nowy znak zakazu zatrzymywania, z groźbą odholowania, pojawił się na dawnym parkingu na Placu Kopernika.

Jak widać, nikt sobie nic z niego nie robi. Większość mieszkańców miasta nie spodziewa się w tym miejscu utrudnień jeszcze większych niż wynikające z budowy podziemnego parkingu. Kierowcy jeżdżą na pamięć.

Właściwie trudno sobie wyobrazić, czym kierował się właściciel drogi ustawiając ten znak. Nie pytamy, bo nie chcemy usłyszeć kolejnych mądrych wyjaśnień. Nie ma tu tłumów pieszych, którym stojące na chodniku samochody by przeszkadzały. Parking był tu od lat. Jego likwidacja w tym miejscu w tej chwili jest typowym przykładem bezmyślności.

Można było skorzystać z okazji budowy i wyłączyć w ogóle ulicę Sempołowskiej i jej okolice z ruchu kołowego. To byłoby zrozumiałe i korzystne dla wszystkich. Niestety w Opolu nie myśli się długofalowo.

Czekamy aż straż miejska i policja zaczną wywozić samochody i walić mandaty.

Przypominamy jednocześnie że znak B-36 zabrania zatrzymywania pojazdu. Jeżeli nie określono okresu doby w jakim on obowiązuje, okres ten wynosi całą dobę. Zakaz dotyczy tej strony jezdni, na której został umieszczony. Na odcinkach drogi, na których obowiązuje ten znak, kierującemu pojazdem nie wolno zatrzymać pojazdu nawet na chwilę, chyba że wynika to z warunków ruchu drogowego lub zaistniałej sytuacji drogowej.

Do znaku mogą być dołączane różne tabliczki precyzujące działanie tego znaku.

Znak obowiązuje do najbliższego skrzyżowania, chyba że na drodze dwujezdniowej droga odgałęziająca znajduje się tylko z lewej strony i nie ma bezpośredniego połączenia z prawą jezdnią lub zakaz wyrażony przez znak został wcześniej odwołany znakiem odwołującym ten zakaz.Fot. melonik

Udostępnij:

O Autorze

Redaktor, dziennikarz, fotoreporter.

Wyłączono komentarze