Reaktywowane wodzenie kozła odbyło się w Popielowie po raz siódmy. Korowód przeszedł tym razem po Kabachach. Cel był szczytny, bo pieniądze powędrują do chorej mieszkanki Popielowa. 

Ponad dwudziestoosobowa grupa przemaszerowała ulicami Kabachów. Na czele korowodu szła policjantka, która zatrzymywała jadące samochody i wręczała im mandat z napisem: „za naruszenie porządku kozłowego nie unikniecie mandatu karnego, a że to sobota, nie skąpcie nam grosza. Inne dary także mile widziane, bo roboty kozłowe są już zaplanowane”.

Wśród przebierańców znaleźli się: cyganka, strażak, kominiarz, diablica, para młoda, ksiądz i ministrant, niedźwiedź wraz z myśliwym, ciocia z Ameryki, masarz, piekarz, zakonnik i anioł. Cyganka w każdym domu coś ukradła, a następnie oczekiwała wykupnego. Najważniejsza była oczywiście koza Pamela, która uczestniczy w wodzeniu od 2011 r.

Większość mieszkańców ochoczo przyjmowała gości. W niektórych domach czekało już przygotowane ciasto oraz ciepłe napoje. Orkiestra wygrywała radosne piosenki, a niedźwiedź porywał gospodynie do tańca. Ksiądz przyjmował pieniądze, które zostaną przeznaczone na leczenie Sary Barczyk (zmaga się z nowotworem). Policjantka składała życzenia wszelkiej pomyślności w nowym roku.

Kozła w Popielowie wodziło się od 1937 r. do 1981 r. Po trzydziestu latach przerwy społecznicy podjęli się reaktywowania zapomnianej tradycji i w 2011 r. na popielowskich ulicach znów pojawił się barwny korowód.

Wieczorem o godzinie 19:30 w sali Samorządowego Centrum Kultury, Turystyki i Rekreacji odbędzie się zabawa taneczna. Natomiast dzieci zaproszone są 11 lutego o godz. 15:00 na zabawę z niedźwiedziem.

Fot. Marcin Luszczyk

Udostępnij:

O Autorze

Redaktor, dziennikarz, fotoreporter.

Wyłączono komentarze