© Tomasz Chabior

TOR Dobrzeń Wielki nie pozostawił złudzeń Victorii Chróścice i pokonał ją w sobotnich derbach 3:0. Była to już druga w tym sezonie wygrana dobrzeniaków nad rywalem „zza miedzy”. W październiku TOR pokonał Victorię na swoim stadionie 2:0.

W sobotę Victoria rządziła na swoim boisku tylko przez pierwsze 13 minut. Po tym czasie zamieszanie w chróścickim polu karnym wykorzystał Paweł Juszczyk, który przedarł się z piłką niemal pod samą bramkę i zdobył pierwszego gola. W 17. min po rzucie wolnym w wykonaniu Denisa Luptaka TOR prowadził już 2:0. Zawodnik zawiesił piłkę w polu karnym, a stamtąd głową do siatki skierował ją Tomasz Komor.

Swoje okazje miała także Victoria, ale szczęście najwidoczniej zostawiła w szatni. Strzały jej zawodników – choć wiele z nich stwarzało zagrożenie – trafiały do rąk strzegącego dobrzeńskiej bramki Grygiera, odbijały się od obrońców lub lądowały poza bramką.

Rywalom nie odpuszczał także TOR, który miał wiele groźnych sytuacji, ale zamierzony skutek w 67. min przyniósł dopiero niesamowity strzał Denisa Luptaka. Kapitan ekipy z Dobrzenia Wielkiego z ponad 25 metrów umieścił piłkę w dalszym okienku bramki, nie dając bramkarzowi najmniejszych szans. Tym samym Luptak ustalił końcowy wynik meczu.

Po meczu Draguć nie krył zadowolenia. Kabaszyn analizował mecz i chwalił TOR

Grę Victorii ocenił jej trener, Łukasz Kabaszyn. – Początek meczu należał do nas, byliśmy pewni siebie, zmotywowani i głodni walki. Naszym planem było jak najszybsze zdobycie bramki. Nie udało nam się, bo uprzedził nas TOR. Zastrzeżeń do moich podopiecznych nie mam, bo zagrali najlepiej jak mogli. Dziękuję im za determinację i walkę do samego końca. Porażkę biorę na siebie – mówi Kabaszyn.

Po meczu szkoleniowiec drużyny z Chróścic pozytywnie ocenił postawę TOR-u. – Trenerowi i zawodnikom naszych rywali należą się gratulacje, ponieważ zagrali dobre spotkanie. To solidny i doświadczony zespół. W obu meczach TOR wygrywał z nami kolejno 2:0 i 3:0, a my nie zdobyliśmy nawet jednej bramki – mówi.

Zadowolenia z wyniku nie kryje Jarosław Draguć, trener TOR-u. – Jeżeli wygrywa się 3:0 na boisku lidera, w sercu dominują radość, zadowolenie i duma ze swojej drużyny. Zawodnicy całkowicie wywiązali się ze swojego zadania i założeń taktycznych. Podeszliśmy do meczu spokojni i przygotowani. To zaowocowało – ocenia.

Awans? Przed Victorią i TOR-em decydujące mecze

W tabeli klasy okręgowej gr. I TOR zbliżył się teraz do Victorii o 2 punkty. Dobrzeniacy pauzę mają już za sobą. Victorię przerwa wciąż czeka, co oznacza, że w 28. kolejce nie zdobędzie ona punktów. – O awans bijemy się z Victorią i Hetmanem Byczyna. A z czołówką każdy chce wygrywać, zatem możemy jeszcze potracić punkty. Od dziś każdy mecz będzie ważny, a każde zwycięstwo będzie oznaczać 3 punkty na wagę awansu – mówi Jarosław Draguć.

Udostępnij:

O Autorze

Redaktor, dziennikarz, fotoreporter.

Wyłączono komentarze