Nie było wielkich słów ani zadęcia. Były za to mundury, skupione twarze, zapach nowego sprzętu i świadomość, że to wszystko ma bardzo praktyczny sens. OSP Skoroszyce skończyła 80 lat – i zamiast oglądać się wyłącznie wstecz, zrobiła kolejny krok do przodu.
Osiem dekad w historii jednostki ochotniczej to nie tylko liczba w kronice. To zmiana pokoleń, wymiana hełmów, samochodów i procedur. To setki wyjazdów do pożarów, wypadków drogowych, podtopień, zerwanych dachów. W Skoroszycach świętowano jubileusz w sposób, który najlepiej oddaje sens tej służby: poświęcono nowy samochód pożarniczy i nowoczesny sprzęt ratowniczo-gaśniczy.
Nowy wóz nie jest symbolem – jest narzędziem. Ma skrócić czas dojazdu, zwiększyć skuteczność działań, poprawić bezpieczeństwo ratowników. W małej gminie to różnica realna, a nie statystyczna.
Podczas uroczystości nie brakowało podziękowań. Wójt gminy Skoroszyce, Barbara Dybczak, została doceniona za konsekwentne wspieranie jednostek OSP. To ważny element tej układanki – bo ochotnicza straż pożarna zawsze działa na styku społecznego zaangażowania i samorządowej odpowiedzialności finansowej. Bez współpracy nie ma ani nowych samochodów, ani sprawnych remiz.
– Dziś miałem zaszczyt uczestniczyć w wyjątkowej uroczystości obchodach 80-lecia OSP Skoroszyce połączonych z poświęceniem nowego samochodu pożarniczego oraz sprzętu ratowniczo-gaśniczego – relacjonuje senator Tadeusz Jarmuziewicz. – Osiem dekad służby, poświęcenia i gotowości do niesienia pomocy innym. Historia tej jednostki to setki akcji, tysiące godzin szkoleń, ale przede wszystkim ludzie: druhny i druhowie, którzy często kosztem własnego czasu i bezpieczeństwa stoją na straży naszego życia i mienia. Nowy wóz bojowy i nowoczesny sprzęt to realne wzmocnienie bezpieczeństwa mieszkańców gminy i okolic. To także dowód dobrej współpracy strażaków ochotników z samorządem i wszystkimi, którzy wspierają rozwój OSP.
Skoroszyce na tle historii regionu
Historia OSP Skoroszyce zaczyna się w 1945 roku – w czasie, gdy Opolszczyzna dopiero układała swoje powojenne życie. Wtedy podobne jednostki powstawały w wielu miejscowościach regionu. Trzeba było organizować ochronę przeciwpożarową praktycznie od zera: sprzęt był prowizoryczny, kadra dopiero się tworzyła, a potrzeby były ogromne.
Ale strażacka tradycja na tych ziemiach jest znacznie starsza.
Już w XIX wieku, kiedy Śląsk pozostawał pod panowaniem pruskim, powstawały pierwsze ochotnicze straże pożarne wzorowane na niemieckich Feuerwehr. Jedną z kluczowych postaci tego ruchu był Johannes Hellmann – prawnik, samorządowiec, społecznik związany m.in. z Nysą i Gliwicami. To on w 1869 roku współtworzył struktury ochotniczych straży na Śląsku, a później jako przewodniczący Związku Straży Pożarnych Prowincji Śląskiej porządkował ich organizację.
Hellmann nie ograniczał się do teorii. Wprowadził jednolite schematy organizacyjne, propagował ubezpieczenia przeciwpożarowe i ubezpieczenia dla samych strażaków. Był autorem regulaminów ćwiczeń i opracowań dotyczących ochrony przeciwpożarowej. Można powiedzieć, że zanim pojawiło się pojęcie „system”, on już go budował – konsekwentnie i metodycznie.
Po 1945 roku strażactwo na Opolszczyźnie zostało wpisane w polskie struktury. W 1956 roku powołano Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP, który do dziś zrzesza jednostki OSP. Reforma z 1992 roku przyniosła powstanie Państwowa Straż Pożarna oraz włączenie wielu jednostek ochotniczych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.
Dziś w województwie opolskim działa ponad 500 jednostek OSP, skupiających około 25 tysięcy druhen i druhów. To ogromny, społeczny kapitał bezpieczeństwa.
Między tradycją a pragmatyką
W Skoroszycach jubileusz nie był akademią ku czci. Był raczej potwierdzeniem ciągłości. Od powojennych sikawkowych zestawów po współczesne samochody z autopompą, od płóciennych mundurów po specjalistyczne ubrania ochronne – zmieniło się niemal wszystko oprócz jednego: gotowości do wyjazdu o każdej porze dnia i nocy.
Strażacy ochotnicy funkcjonują na styku pracy zawodowej, życia rodzinnego i służby. Wyjazd do akcji nie pyta o grafik. W tym sensie 80-lecie OSP to nie rocznica instytucji, lecz rocznica decyzji podejmowanej przez kolejne pokolenia: „wchodzę w to”.
Nowy samochód w Skoroszycach jest więc nie tylko inwestycją w sprzęt, ale w utrzymanie tej decyzji w mocy. Pokazuje, że lokalna wspólnota traktuje bezpieczeństwo poważnie, a ochotników – nie jak relikt tradycji, lecz realny element systemu ratowniczego.
Na koniec życzenia, które padły podczas uroczystości, brzmiały prosto: bezpiecznej służby i jak najmniej wyjazdów. W strażackim języku to najwyższa forma uznania.
Fot. OSP Skoroszyce








