Wczesnym popołudniem na Placu Wolności w Opolu spotkała się ponad setka młodych ludzi LGBTQ. Nie przeszkadza im cisza wyborcza. Nie zamierzają się mieszać do polityki. Przyszli tu by pokazać, że są zwykłymi ludźmi.

Było tak jak zapowiadali:  wesoło i kolorowo, bez nienawiści i polityki.

-To idealna okazja do tego, by pokazać nasze szczęście i dumę z tego kim jesteśmy – mówiła Natalia Dylewska.

– Jestem Mikołaj. I na tym mógłbym skończyć to co do was mówię, bo to jest najważniejsze. Jestem Mikołaj. Jestem osobą. Ja. Tutaj. Stoję przed wami. Tak jak wy. Każdy z nas. Każdy z was. Osoby. Ludzie. Czujemy wszyscy razem. Przerażające jest to, że ktokolwiek może próbowac odebrać mi, wam, czy komukolwiek to człowieczeństwo. Przeraża mnie wizja, że taki mały Mikołaj, taki pyrtek jeszcze w gimnazjum czy podstwówce, miałby uslyszeć coś takiego – mówił do zebranych Mikołaj.

 

Tuż obok pląsających młodych ludzi rozkładał się złowrogo wyglądający obóz „proliferów”. Policja skutecznie odgrodziła ich od zgromadzonych. Choć nie zapobiegła wystawianiu homofobicznych napisów.

Jesteśmy ludźmi nie ideologią. Sobotnie spotkanie w Opolu

Fot. kapitan

 

 

 

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Jeden komentarz

  1. Hmmm. Czyli proliferzy bronią życia od momentu poczęcia, ale jeśli owo „życie” zejdzie na (wg. nich) złą drogę, to już są przeciwko?

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.