W ostatni piątkowy wieczór stycznia mury kościoła św. Antoniego w Luboszycach przestaną być tylko miejscem modlitwy. Zabrzmią w nim najpiękniejsze polskie kolędy i pastorałki w wykonaniu Zespołu „Śląsk”. To zaproszenie nie tylko do słuchania, ale do wspólnego, serdecznego przeżywania.

Wieczór 30 stycznia 2026 roku w Luboszycach zapowiada się wyjątkowo. Właśnie tu, w sercu Opolszczyzny, rozbrzmi koncert „Cicha Noc” w wykonaniu jednego z najznakomitszych polskich zespołów – Pieśni i TańcaKoncert w Luboszycach – tam trzeba być „Śląsk” im. Stanisława Hadyny. To wydarzenie, które wykracza daleko poza ramy zwykłego występu. To spotkanie z żywym dziedzictwem, które od 1953 roku podbija świat, a teraz na chwilę zatrzyma się w lokalnej świątyni. Na scenie, a raczej w prezbiterium, pojawi się niemal 120 artystów: chór, soliści i orkiestra. Ich zadaniem będzie nie tylko perfekcyjne wykonanie, ale przede wszystkim opowiedzenie muzyką o betlejemskiej nocy. Usłyszymy zarówno kołysanki znane każdemu od kołyski, jak i te mniej oczywiste pastorałkowe perełki. To bogactwo, które „Śląsk” przez dekady pieczołowicie zbierał i które teraz ofiaruje publiczności.

Aby wprowadzić nas w ten szczególny klimat, wieczór rozpocznie młoda wokalistka, Oliwia Obcina. Jej głos, doceniony na lokalnych przeglądach, poprzedzi wielką artystyczną ucztę, stając się jej delikatnym, osobistym prologiem.

To połączenie sacrum i kultury w jego najczystszej, ludowej formie. Jak zauważa gospodarz miejsca, ksiądz proboszcz Mariusz Stafa, koncert ten wpisuje się w cykl spotkań, które łączą wiarę, sztukę i społeczność. „Misją Zespołu „Śląsk” jest bycie ambasadorem kultury, której kolebką jest śląska ziemia. A to spotkanie to szansa, by w pośpiechu codzienności zatrzymać się na chwilę. Tu, w kościele, ten czas wypełnią wyjątkowe dźwięki, refleksja i wspólne, szczere kolędowanie. Wierzę, że takie przeżycie zostawia w słuchaczach trwały ślad” – podkreśla.

Po koncercie organizatorzy, Łubniański Ośrodek Kultury wraz z parafią, zapraszają na poczęstunek. Przy kubku herbaty z pomarańczą i tradycyjnych krokietach będzie można podzielić się wrażeniami, ogrzać nie tylko dłonie, ale i serca. Wstęp jest wolny, a zaproszenie otwarte – to gest, który czyni z koncertu prawdziwe, sąsiedzkie święto. Bo choć kalendarz wskazuje już koniec stycznia, ten wieczór w Luboszycach będzie powrotem do najpiękniejszych chwil świąt. Dzięki artystom „Śląska” i ich mistrzostwu, „Cicha Noc” zabrzmi doniośle, przejmująco i… niezwykle ciepło. To właśnie ten rodzaj ciepła, które rodzi się, gdy dziedzictwo spotyka się ze wspólnotą, a doskonała sztuka – ze zwykłą, ludzką radością bycia razem.

Koncert w Luboszycach – tam trzeba być

Fot. Wikipedia

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.