Ma 74 lata, indeks studenta pierwszego roku w kieszeni i energię, której mogliby mu pozazdrościć maturzyści. Ryszard Druch – artysta, emigrant, legenda polonijnej kultury w USA, a dziś wiceprezes Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury – nie potrafi odpoczywać. Właśnie „odpala” swój najnowszy projekt: Opolski Salon Satyry „OSSa 2026”. Już 23 lutego mury Miejskiej Biblioteki Publicznej w Opolu wypełnią się śmiechem, ale i gorzką refleksją nad polską rzeczywistością.
Rozmowa z Ryszardem Druchem: „Będziemy żądlić”
Niektórzy znajomi mówią, że cierpisz na nieustające artystyczne ADHD. Musisz coś robić, inaczej nie potrafisz.
Ryszard Druch: Tak, rzeczywiście. Jako emeryt muszę stwierdzić, że posiadam na tyle energii, że zawsze muszę coś tworzyć. Nie ma opcji, żeby stać w miejscu.
I tak narodziła się OSSA?
Jesteśmy właśnie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Opolu, kilka dni przed premierą. Mój nowy pomysł mógł się zmaterializować tylko dzięki pomocy i logistyce tej instytucji. Opolski Salon Satyry – w skrócie OSSA, pisane
przez dwa „S”. Skoro „Ossa”, to będziemy żądlić.
Kto znajdzie się na celowniku?
W poniedziałek, 23 lutego o 17:00 w galerii „Zamostek”, pokażemy prace dwóch znakomitych karykaturzystów. Czesław Przęzak z Wrocławia zaprezentuje swoje humorystyczne, kolorowe prace, choć pojawi się tam też zestaw rysunków dotyczących naszej politycznej codzienności. Natomiast drugą część galerii wypełni Jerzy Fedro z Gubina. On po raz pierwszy publicznie wyciągnie z teczki swoje typowo polityczne satyry. Myślę, że prace Jerzego będą kontrowersyjne. W swojej kresce jest jednoznaczny, jeśli chodzi o polską rzeczywistość.
Czytałem jego manifest na Facebooku. Jest ostry.
Tak, zapoznałem się z nim. Bardzo mnie cieszy ta jednoznaczność. To rysunki bardzo ostre w wymowie i co ważne – prezentowane w Opolu po raz pierwszy w ogóle. Cieszę się, że to właśnie u nas odbędzie się ta premiera. Występuję tu nie tylko jako autor pomysłu, ale i wiceprezes Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury (SPAK). Stowarzyszenie jest patronem imprezy, kibicuje mi, a jego logo będzie elementem scenografii wernisażu.
Ale OSSA to nie tylko rysunek na ścianie.
Dokładnie. To impreza dwudniowa. W poniedziałek, zaraz po głównym wernisażu, otwieramy na piętrze małą wystawę literacką poświęconą Stefanowi Chmielnickiemu, nieżyjącemu już autorowi fraszek i humoresek z lat 80. i 90. To propozycja biblioteki, która idealnie dopełnia mój pomysł. Chciałbym, aby w przyszłości Salon był finałem ogólnopolskiego konkursu – zarówno dla rysowników, jak i ludzi pióra. Myślę też o opcji muzycznej, piosence satyrycznej, ale na razie badam rynek.
A wtorek? Słyszałem o warsztatach.
Tak, wtorek to „karykatura na żywo”. Jerzy Fedro zamieni salę konferencyjną biblioteki w pracownię. Będą stoły, przybory, model. Jerzy pokaże, jak uchwycić charakter twarzy w kilka minut. Już wiem, że przyjdą studenci z Politechniki Opolskiej, prawdopodobnie z architektury. Może pojawią się też moi koledzy z roku z Wydziału Sztuki UO, by zobaczyć, co „najstarszy student” znowu wymyślił (śmiech). Zapraszam każdego – jeśli znajdzie się wolne miejsce przy stole, będzie można „małpować” mistrza.
Jakie jest Twoje największe marzenie związane z tym projektem?
Chcę, żeby Opolski Salon Satyry stał się imprezą ogólnopolską, a docelowo międzynarodowym konkursem rysunkowym. Opole zasługuje na to, by być stolicą nie tylko piosenki, ale i inteligentnego żartu.
„Kronika Pogardy” – Jerzy Fedro idzie na wojnę
Jeśli ktoś spodziewa się na wystawie jedynie łagodnych żartów o teściowej, może przeżyć szok. Jerzy Fedro, uznany grafik i pedagog, zapowiada wystawienie prac z cyklu „Kronika Pogardy” (2013–2026). To jego osobista, bolesna i bezkompromisowa refleksja nad dekadą rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Inspirując się m.in. słynnymi wpisami Romana Giertycha, Fedro w swojej satyrze rozlicza „arogancję, obłudę i pychę”. Na jego warsztat trafiły takie tematy jak przejęcie Trybunału Konstytucyjnego, afera respiratorowa, Pegasus, czy tragedia Igora Stachowiaka.
„Mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowany, ale mam to gdzieś. Ten smród się jeszcze ciągnie, a ja rysuję ku przestrodze następnych pokoleń” – pisze Fedro w swoim manifeście.
To satyra zaangażowana, w której ołówek staje się skalpelem operującym na tkance społecznej. Dla fanów ostrego komentarza politycznego, sekcja Fedry będzie punktem obowiązkowym.
Czesław Przęzak: Mistrz koloru i pointy
Przeciwwagą dla surowości Fedry będzie twórczość Czesława Przęzaka. Wrocławski artysta, obecny w branży od 1975 roku, to człowiek-instytucja. Jego prace publikowały legendarne pisma jak „Karuzela” czy niemiecki „Eulenspiegel”. Przęzak wnosi do Opola warsztatową perfekcję i humor, który – choć często lżejszy w formie – potrafi uderzyć w punkt. Jego obecność na „OSSie” to gwarancja najwyższego poziomu artystycznego, co potwierdzają liczne nagrody, od warszawskiego Muzeum Karykatury po legnicki Satyrykon.
Program Opolskiego Salonu Satyry „OSSa 2026”
| Dzień | Godzina | Wydarzenie | Miejsce |
| Poniedziałek (23.02) | 17:00 | Wernisaż Główny: Jerzy Fedro & Czesław Przęzak | Galeria „Zamostek” (parter) |
| Poniedziałek (23.02) | 17:45 | Wystawa Literacka: Fraszki Stefana Chmielnickiego | Mała Galeria (piętro) |
| Wtorek (24.02) | – | Warsztaty: Karykatura na żywo z Jerzym Fedrą | Sala konferencyjna MBP |
Kim jest „Spirytus Movens”? Ryszard Druch w pigułce
Ryszard Druch to człowiek, który w 1991 roku zamienił Opole na Trenton w USA, by po latach wrócić do korzeni. W Stanach mył okna, kładł dachy i piekł pizzę, ale ostatecznie stworzył tam potężne Druch Studio, które stało się ambasadą polskiej kultury. Jako wiceprezes SPAK łączy dziś dwa światy, udowadniając, że satyra nie zna granic geograficznych ani wiekowych. Jego powrót na studia w wieku siedemdziesięciu lat to najlepszy dowód na to, że prawdziwy artysta nigdy nie przestaje być ciekawy świata.
Zapraszamy na otwarcie „OSSa 2026” już w najbliższy poniedziałek. Przyjdźcie poczuć żądło opolskiej satyry!
Fot. Melonik













