Ponad 750 kilometrów asfaltu łączącego zachodnią granicę z Ukrainą – tak w skrócie wygląda ambitna wizja drogi ekspresowej S12. Choć obecnie prace koncentrują się na wschodzie kraju, samorządowcy z zachodnich województw zwierają szyki, by trasa przecięła całą Polskę. Gra toczy się o gigantyczne pieniądze i odciążenie paraliżowanej przez korki autostrady A4.

Autostrada A4 od lat uchodzi za jedną z najbardziej obciążonych arterii w kraju. Każdy wypadek pod Wrocławiem czy Legnicą oznacza wielogodzinny paraliż transportowy południowej Polski. Rozwiązaniem tego problemu może być właśnie droga S12, która – według postulatów lokalnych włodarzy – nie powinna kończyć się w centrum kraju, lecz biec dalej, aż do granicy z Niemcami.

Od Dorohuska po Łęknicę

Obecnie priorytetem rządu jest odcinek wschodni. Do 2028 roku kierowcy mają sprawnie dojechać do przejścia granicznego w Dorohusku, a do 2030 roku trasa ma połączyć Lublin z Radomiem i Piotrkowem Trybunalskim. To jednak dla wielu za mało.

Samorządy z Wielkopolski, Dolnego Śląska i Lubuskiego głośno domagają się, aby standard „eski” zyskała cała obecna droga krajowa nr 12. Dziś zachodni odcinek DK12, zaczynający się w Łęknicy, to w dużej mierze wąska, jednojezdniowa trasa najeżona skrzyżowaniami. Przekształcenie jej w nowoczesną drogę ekspresową stworzyłoby zupełnie nowy korytarz transportowy o znaczeniu międzynarodowym.

Kluczowe analizy w toku

Czy S12 rzeczywiście stanie się „drugą autostradą”? Klucz do odpowiedzi na to pytanie leży w rękach analityków. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zakończyła badania natężenia ruchu przeprowadzone w 2025 roku. To właśnie te dane pokażą, czy prognozowana liczba pojazdów uzasadnia miliardowe wydatki na zachodnim odcinku.

„Wydłużenie S12 to nie tylko wygoda dla kierowców, ale przede wszystkim potężny impuls gospodarczy dla regionów, które dziś znajdują się na marginesie głównych szlaków” – podkreślają przedstawiciele lubuskich i dolnośląskich samorządów.

Co dalej? Decyzje po 2030 roku

Mimo optymizmu lokalnych polityków, musimy uzbroić się w cierpliwość. Nawet jeśli trwające analizy ruchu wypadną pomyślnie, wpisanie zachodniego odcinka S12 do oficjalnego Programu Budowy Dróg Krajowych nastąpi prawdopodobnie dopiero w perspektywie po 2030 roku.

Jeśli jednak plan wypali, Polska zyska unikalne połączenie: nowoczesny „bajpas” dla A4, który połączy systemy autostradowe Niemiec z rozwijającą się siecią dróg na Ukrainie. Dla kierowców stojących dziś w korkach pod Kostomłotami czy Legnicą, to wizja, na którą warto czekać.


W skrócie: Przebieg planowanej trasy S12

  • Wschód (w realizacji): Dorohusk – Chełm – Lublin – Puławy – Radom – Piotrków Trybunalski.

  • Zachód (w sferze postulatów): Piotrków Trybunalski – Bełchatów – Głogów – Leszno – Żary – Łęknica (granica z Niemcami).

S12. Samorządy walczą o alternatywę dla autostrady A4

Fot. GDDKiA

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.