Jeszcze niedawno straszyły odpadającym tynkiem, przeciekającymi dachami albo zwyczajnie smutkiem opuszczonych miejsc. Dziś dostają drugą szansę. W pałacu w Rozkochowie podpisano kolejne umowy na rewitalizację zabytków i przestrzeni publicznych w regionie. Tym razem unijne pieniądze trafią do Rozkochowa, Niemodlina, Korfantowa i Tarnowa Opolskiego. I trudno oprzeć się wrażeniu, że to jedna z tych inwestycji, przy których naprawdę widać sens europejskich funduszy.
W pałacowych wnętrzach Rozkochowa była atmosfera ludzi, którzy dobrze wiedzą, ile kosztuje ratowanie miejsc skazanych przez lata na powolne umieranie. A takich miejsc na Opolszczyźnie nie brakuje.
Marszałek województwa opolskiego Szymon Ogłaza mówił wprost, że rewitalizacja to coś więcej niż zwykły remont.
– Rewitalizacja to zawsze te projekty, które mają bardzo mocny związek z naszym otoczeniem i bardzo zmieniają tę rzeczywistość, która nas otacza – podkreślał. I rzeczywiście – trudno sprowadzać te projekty wyłącznie do nowych dachów, elewacji czy kostki brukowej. Bo chodzi o coś znacznie większego: o przywracanie mieszkańcom miejsc, które przez lata znikały z mapy codziennego życia.
Łącznie cztery projekty otrzymały ponad 12 milionów 173 tysiące złotych unijnego wsparcia. Całkowita wartość inwestycji to około 18 milionów złotych.
Największe dofinansowanie trafi do Zamku w Niemodlinie. Fundacja Na Rzecz Zamku Książęcego Niemodlin 1313 otrzyma ponad 4,9 miliona złotych na rewitalizację południowego skrzydła obiektu. I nie chodzi wyłącznie o ratowanie murów. -Pieniądze pozwolą na wyremontowanie osi północ-południe skrzydeł zamkowych, które już teraz pełnią funkcje społeczne – mówiła Joanna Kardasińska z fundacji.
W planach jest między innymi odnowienie dziedzińca, remont pomieszczeń zamkowych oraz kaplicy, która już dziś służy jako sala koncertowa. Na dole zamku mają powstać pracownie i przestrzenie warsztatowe dla mieszkańców.
To zresztą charakterystyczne dla współczesnej rewitalizacji. Dziś nie wystarczy uratować zabytku. Trzeba jeszcze sprawić, by żył.
Podobna historia dzieje się w Rozkochowie. Tamtejszy pałac od lat balansował gdzieś pomiędzy ruiną a marzeniem o odbudowie. Teraz Fundacja Pałacu Rozkochów – Pomiędzy otrzyma ponad 4,1 miliona złotych na ratowanie najbardziej zniszczonego skrzydła obiektu. – Rewitalizacja to zmiana całej więźby dachowej i umocnienie tej części pałacu, która już trochę zaczęła się walić. Potem będzie można już tu funkcjonować i spotykać się z naszymi gośćmi i mieszkańcami – mówił prezes fundacji Grzegorz Wnęk.
I właśnie w tym zdaniu najlepiej słychać sens całego przedsięwzięcia. Nie chodzi o muzealną wydmuszkę oglądaną zza sznurka. W pałacu mają działać sale spotkań, przestrzenie edukacyjne, miejsca warsztatowe i gabinety poradnictwa. Ma powstać prawdziwe centrum lokalnej aktywności.
W Korfantowie pieniądze trafią do Opolskiego Centrum Rehabilitacji. Ponad 2 miliony 14 tysięcy złotych zostaną przeznaczone na rewitalizację zabytkowego parku przy zamku. Powstaną nowe alejki, schody, nasadzenia, systemy nawadniania i miejsca odpoczynku. Przestrzeń ma być dostosowana także do osób z niepełnosprawnościami. To może wydawać się mniej widowiskowe niż ratowanie pałacowych sal, ale w praktyce właśnie takie miejsca często najbardziej zmieniają codzienność mieszkańców i pacjentów. Bo dobrze zaprojektowany park przy ośrodku rehabilitacyjnym potrafi być równie ważny jak sam budynek.
Z kolei w Tarnowie Opolskim pieniądze dostanie LZS GKS Piomar Tarnów Opolski-Przywory. Ponad milion złotych pozwoli wyremontować wysłużone zaplecze sportowe przy stadionie. – To będzie kompleksowa modernizacja zaplecza szatniowego i dostosowanie budynku dla osób niepełnosprawnych – zapowiadał prezes klubu Marcin Chudala.
Niby tylko szatnie. Ale właśnie z takich „tylko” składa się normalne życie małych miejscowości. Bo lokalny klub sportowy często jest ostatnim miejscem, gdzie młodzi ludzie jeszcze chcą się spotykać poza ekranem telefonu.
Marszałek Ogłaza przypominał, że województwo wybrało już do realizacji 57 projektów rewitalizacyjnych o łącznej wartości blisko 397 milionów złotych. Ponad 249 milionów pochodzi z funduszy Unii Europejskiej. I nawet jeśli ktoś lubi dziś opowiadać, że Europa jest wyłącznie źródłem problemów i regulacji, wystarczy przejechać się po takich miejscach jak Rozkochów, Niemodlin czy Korfantów, żeby zobaczyć coś zupełnie innego. Bez tych pieniędzy wiele z tych obiektów po prostu dalej by niszczało. Dach po dachu. Ściana po ścianie. Rok po roku.
A tak dostają nowe życie. Razem z ludźmi, którzy chcą je jeszcze ocalić.
Fot. UMWO















