Były rowery, koncerty, dziecięcy śmiech i piknikowa atmosfera, ale pod całą tą sobotnią energią kryło się coś znacznie ważniejszego. „Funduszowy Maj” w Kędzierzynie-Koźlu przypomniał, że Unia Europejska to nie abstrakcyjne dokumenty i odległe instytucje w Brukseli, lecz bardzo konkretne rzeczy: ścieżki rowerowe, bezpieczne drogi, miejsca do rekreacji i miasta, w których po prostu wygodniej się żyje.
Weekendowe wydarzenie połączyło rodzinny festyn, rajd rowerowy i świętowanie europejskich funduszy. I właśnie rower stał się tu najlepszym symbolem zmian, jakie przez ostatnie lata zaszły w regionie. Jeszcze kilkanaście lat temu wielu mieszkańców Opolszczyzny mogło tylko pomarzyć o bezpiecznych trasach dla rowerzystów. Dziś sieć ścieżek coraz śmielej łączy miasta, gminy i osiedla.
– Dzisiaj na całej naszej sieci dróg jest już ponad 200 kilometrów dróg dla pieszych i rowerzystów, czyli odseparowanych ciągów, gdzie pieszy jest bezpieczny, gdzie pojazd nie ma prawa wjechać i nie może wjechać – podkreślał Bartłomiej Horaczuk, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu.
To właśnie podczas „Funduszowego Maja” symbolicznie podsumowano budowę ścieżki pieszo-rowerowej w ciągu drogi wojewódzkiej nr 408 w Brzeźcach. Inwestycja połączyła gminę Bierawa z Kędzierzynem-Koźlem i stała się kolejnym fragmentem większej układanki, która z roku na rok coraz bardziej zmienia komunikacyjne oblicze regionu.
I może właśnie dlatego w sobotę tak wielu mieszkańców zdecydowało się zostawić samochód i wsiąść na rower. Nie dla sportowego wyczynu. Bardziej dla zwykłej przyjemności wspólnego bycia razem. Rodzice z dziećmi, seniorzy, młodzież – wszyscy jechali tymi samymi trasami, korzystając z infrastruktury, która jeszcze niedawno wydawała się luksusem.
– Ja jadę dzisiaj rowerem do Brzeźca z miejsca, w którym mieszkam, ze Śródmieścia i w zasadzie nie było takiego punktu ani jednego, gdzie musiałbym jechać drogą dla pojazdów samochodowych. W zasadzie dojechałem tu ścieżkami rowerowymi – mówił Robert Węgrzyn z zarządu województwa opolskiego.
To zdanie brzmi może zwyczajnie, ale dla wielu mieszkańców regionu jest dowodem ogromnej cywilizacyjnej zmiany. Bo właśnie tak najłatwiej zobaczyć sens europejskich funduszy – nie w tabelach i raportach, lecz w codziennym życiu ludzi.
Podczas pikniku nie brakowało atrakcji: były warsztaty, pokazy ratownictwa, strefy aktywności, konkursy i koncerty. Dzieci mogły zobaczyć ambulans od środka, nauczyć się zasad bezpieczeństwa albo po prostu pobiegać po festynowym terenie. Wieczorem scenę przejęła Gosia Andrzejewicz, ale wcześniej najważniejszym koncertem była chyba sama atmosfera wydarzenia – spokojna, rodzinna i pozbawiona politycznego zadęcia.
– Kędzierzyn-Koźle od lat skutecznie korzysta z funduszy europejskich i dzięki temu zmienia się na naszych oczach. To są inwestycje, które realnie poprawiają jakość życia mieszkańców – od infrastruktury drogowej po miejsca rekreacji i aktywności dla rodzin – podkreślała prezydentka Kędzierzyna-Koźla Sabina Nowosielska.
I może właśnie to było w tym wszystkim najcenniejsze. Że „Funduszowy Maj” nie próbował nikogo przekonywać wielkimi hasłami o Europie. Zamiast tego pokazywał coś znacznie prostszego: ludzi jadących razem rowerami, dzieci bawiące się na pikniku i mieszkańców, którzy naprawdę korzystają z efektów wspólnych inwestycji.
Bo czasem Europa zaczyna się właśnie tam – od bezpiecznej ścieżki rowerowej między jedną miejscowością a drugą.
Fot. CMZJMZ






























