Ponad dwudziestu rannych, roztrzaskane auta i zmasowana akcja służb –- to nie opis drogowej tragedii, a scenariusz potężnych ćwiczeń zarządzania kryzysowego na polsko-czeskim pograniczu. W czeskiej miejscowości Nové Heřminovy oraz w szpitalu w Krnovie medycy, strażacy i samorządowcy z obu stron granicy testowali procedury masowego wypadku. To dowód na to, że w obliczu zagrożenia współpraca międzynarodowa przestaje być wyłącznie dyplomatycznym frazesem, a staje się realną walką o ludzkie życie.

Wyprzedzanie na trzeciego, chwila nieuwagi, potężny huk i zderzenie trzech pojazdów, w tym furgonetki. Na miejscu natychmiast pojawia się kilkanaście zastępów straży pożarnej, policja i sznur karetek. Choć dramatyczne sceny wyglądały w stu procentach autentycznie, na szczęście były to jedynie zaawansowane ćwiczenia taktyczne Zintegrowanego Systemu Ratowniczego (IZS) oraz szpitalnych oddziałów ratunkowych.

Głównym celem operacji było sprawdzenie, jak w warunkach skrajnego stresu poradzi sobie centrum urazowe Szpitala Morawsko-Śląskiego w Krnovie (MSN Krnov), do którego w ciągu zaledwie dwóch godzin przetransportowano 22 „rannych” z symulowanej katastrofy.

Idealnie naoliwiona maszyna

Akcję ratunkową z bliska obserwowali przedstawiciele czeskich władz regionalnych oraz delegacja z województwaGdy decydują minuty, granice znikają. Polsko-czeski sprawdzian z ratowania życia opolskiego, w tym dyrektorzy kluczowych placówek medycznych i samorządowcy. Profesjonalizm personelu wywarł na obserwatorach ogromne wrażenie.

– To ćwiczenia IZS symulujące poważny wypadek drogowy i muszę powiedzieć, że wszyscy wykazują się ogromnym profesjonalizmem. To niesamowite podejście i możemy zobaczyć, jak to wszystko działa, jak dobrze wyregulowana maszyna. Jestem naprawdę podekscytowany, że nasze plany leczenia urazów w szpitalach i koordynacja z jednostkami IZS działają w ten sposób – podkreślał Josef Bělica, szef regionu morawsko-śląskiego.

Kluczowym elementem ćwiczeń było zweryfikowanie tzw. planu ratunkowego w samym szpitalu. Przepustowość oddziałów ratunkowych w przypadku zdarzeń masowych ma bowiem kluczowe znaczenie dla przeżywalności pacjentów.

– Przygotowaliśmy izbę przyjęć w taki sposób, aby w ciągu dwóch godzin móc udzielić pomocy dwudziestu rannym. Jeśli chodzi o pojemność, izba przyjęć powinna być w stanie przyjąć taką liczbę poszkodowanych, co, moim zdaniem, jesteśmy w stanie obsłużyć. Mamy tu wykwalifikowany zespół, gotowy na wszystko – zapewniał MUDr. Ladislav Václavec, dyrektor MSN Krnov i główny gospodarz wydarzenia.

Bezpieczeństwo ponad granicami

Dla polskiej strony była to bezcenna lekcja logistyki i systemowych rozwiązań, które z powodzeniem można wdrażać na terenie przygranicznych powiatów. Katastrofy drogowe nie wybierają obywatelstwa ofiar, dlatego tak ważna jest polsko-czeska integracja procedur medycznych.

– Współpraca transgraniczna ma największą wartość wtedy, gdy dotyczy bezpieczeństwa i ochrony ludzkiego życia. To ważna i potrzebna lekcja współpracy służb ratunkowych, medyków oraz instytucji po obu stronach granicy. Scenariusz ćwiczeń pokazuje, jak ogromne znaczenie mają szybka komunikacja, wzajemne zaufanie i gotowość do wspólnego działania w sytuacjach kryzysowych. W sytuacjach zagrożenia granice nie mogą dzielić. Muszą łączyć ludzi, doświadczenie i odpowiedzialność – komentował dr Artur Żurakowski, Konsul Honorowy Republiki Czeskiej w Opolu, który brał udział w wydarzeniu razem z Dariuszem Maderą, dyrektorem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.

Z kolei starosta prudnicki, Radek Roszkowski, który obserwował manewry wspólnie z Pawłem Rubińskim, prezesem Prudnickiego Centrum Medycznego, zwrócił uwagę na to, jak sprawne działanie przekłada się na realne zmniejszenie skutków ewentualnej tragedii.

– Ogromne zaangażowanie i poświęcenie skoordynowanych służb ratowniczych pozwoliło na zmniejszenie rozmiaru tragedii i ograniczenie liczby ofiar. To na szczęście tylko ćwiczenia. Dziękuję bardzo za zaproszenie dyrektorowi przygranicznych szpitali czeskich, dr. Ladislavovi Vaclavcovi oraz Konsulatowi Honorowemu Republiki Czeskiej w Opolu za piękną inicjatywę współpracy systemowej w ochronie zdrowia – podsumował starosta prudnicki.

Manewry w Novych Heřminovach, w których sprawdzono również działanie infolinii Zintegrowanego Centrum Bezpieczeństwa w Ostrawie, udowodniły, że partnerstwo między Polską a Czechami w obszarze ochrony zdrowia dawno zeszło z poziomu gabinetowych deklaracji prosto na ratowniczy front.

Fot. CMZJMZ

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.