Stare żelazka, drewniane kołyski, narzędzia rolnicze, rodzinne fotografie i przedmioty codziennego użytku, które dla jednych są już tylko pamiątką, dla innych stają się bezcennymi świadkami historii. W Pałacu w Izbicku oficjalnie zainaugurowano działalność Sieci Opolskich Izb Dziedzictwa Wsi. Do projektu przystąpiło 30 izb i chałup regionalnych z całego województwa, tworząc unikatową w skali kraju wspólnotę ludzi, którzy od lat ratują od zapomnienia dziedzictwo opolskiej wsi.

Strażnicy pamięci opolskiej wsi połączyli siły. Powstała Sieć Opolskich Izb Dziedzictwa Wsi

W świecie, który nieustannie przyspiesza, coraz większego znaczenia nabierają miejsca pozwalające zatrzymać się choć na chwilę i spojrzeć wstecz. Taką rolę odgrywają właśnie izby regionalne, rozsiane po całym województwie opolskim. Gromadzone są w nich pamiątki rodzinne, sprzęty gospodarskie, dokumenty, fotografie i przedmioty codziennego użytku, które przez dziesięciolecia współtworzyły historię lokalnych społeczności.

Podczas XIX Międzynarodowego Forum Muzeów Domowych opiekunowie tych miejsc wykonali ważny krok. Powstała Sieć Opolskich Izb Dziedzictwa Wsi, która ma integrować środowisko, wspierać wymianę doświadczeń oraz wspólnie promować bogate dziedzictwo kulturowe regionu.

„Do sieci trafili ludzie z prawdziwą pasją – opiekunowie izb, kolekcjonerzy i społecznicy, którzy przez lata ratowali przedmioty oraz historie swoich miejscowości. Łączy ich przekonanie, że pamięć o przeszłości warto zachować dla tych, którzy przyjdą po nas. To właśnie oni dbają o tożsamość i dziedzictwo naszej opolskiej ziemi” – podkreślała Justyna Osiecka-Sułek, dyrektorka Departamentu Rozwoju Wsi i Rolnictwa.

Spośród 32 zgłoszonych miejsc do sieci zakwalifikowano 30 izb. Są wśród nich zarówno niewielkie wiejskie kolekcje, jak i rozbudowane izby tradycji prowadzone przez stowarzyszenia, sołectwa oraz lokalnych pasjonatów historii.

Pomysłodawcy projektu nie ukrywają, że jest to przedsięwzięcie pionierskie. W skali kraju niewiele samorządów zdecydowało się na stworzenie formalnej sieci współpracy pomiędzy rozproszonymi izbami regionalnymi.

„To trochę nowoczesne spojrzenie na tradycję. Pokazujemy, że dziedzictwo nie musi być zamknięte w gablotach. Chcemy je promować, rozwijać i sprawić, by stało się widoczne dla mieszkańców całego regionu. Takiego rozwiązania w Polsce dotąd nie było” – zaznaczała Justyna Osiecka-Sułek.

Nie chodzi jednak wyłącznie o eksponaty. Twórcy sieci podkreślają, że najważniejsi są ludzie i historie, które stoją za zgromadzonymi zbiorami.

„Idea izb regionalnych niesie ze sobą niezwykle ważny przekaz. Każdy z nas ma swoich przodków, ale jednocześnie sam staje się częścią historii dla kolejnych pokoleń. Dzięki takim miejscom budujemy poczucie ciągłości i zachowujemy obraz naszych miejscowości dla tych, którzy będą żyć tutaj za kilkadziesiąt lat” – mówił członek Zarządu Województwa Opolskiego Robert Węgrzyn.

Samorząd województwa zapowiada również szeroką promocję nowo powstałej sieci. Jej członkowie mają wspólnie uczestniczyć w wydarzeniach, projektach edukacyjnych i działaniach popularyzujących historię opolskiej wsi.

„Jest czym się chwalić. W regionie przybywa miejsc, które pielęgnują lokalną pamięć i pokazują bogactwo naszych tradycji. Warto o nich mówić głośno i skutecznie je promować” – przekonywał Robert Węgrzyn.

Wśród nowych członków sieci znalazła się między innymi „Chałupka Starzyków” w Bogacicy. To miejsce stworzone z autentycznego domu wiejskiego, w którym zachowano układ dawnych pomieszczeń i zgromadzono przedmioty używane przez poprzednie pokolenia mieszkańców.

„To dla nas ogromne wyróżnienie. Nasza chałupka pozwala dosłownie zatrzymać się w czasie. Zachowaliśmy nie tylko wyposażenie domu, ale przede wszystkim pamięć o ludziach, którzy tutaj żyli. Ich już nie ma, ale dzięki takim miejscom ich historia trwa nadal” – mówiła Ewa Kinder, sołtyska Bogacicy i prezeska stowarzyszenia „Bogatalanta”.

Jeszcze wyraźniej znaczenie takich miejsc widać tam, gdzie historia staje się narzędziem edukacji. Doskonałym przykładem jest izba tradycji w Kadłubie, gdzie od lat prowadzone są warsztaty łączące pokolenia.

„Nasze seniorki uczą dzieci dawnych umiejętności, rękodzieła i lokalnych zwyczajów. Co roku bierze w tym udział od pięciuset do sześciuset młodych osób. To pokazuje, że tradycja może być żywa i atrakcyjna również dla najmłodszych” – opowiadała Gabriela Puzik, liderka odnowy wsi w Kadłubie.

Szczególne emocje towarzyszyły także samej inauguracji. Jak podkreślała Justyna Osiecka-Sułek, za sukcesem projektu stoją przede wszystkim ludzie, którzy potraktowali ochronę lokalnego dziedzictwa jako swoją życiową misję.

„Są wydarzenia, które zapisujemy w kalendarzu, i takie, które zostają w pamięci na długo. Spotkanie z opiekunami izb należy właśnie do tych drugich. To osoby, które z ogromnym zaangażowaniem chronią codzienność swoich przodków i przekazują ją następnym pokoleniom. Cieszy mnie również, że uczestnicy forum z całej Polski pytali, jak udało się stworzyć taki projekt. Odpowiedź jest prosta – dzięki ludziom, którzy uwierzyli w ten pomysł” – podsumowała dyrektorka departamentu.

Powstanie Sieci Opolskich Izb Dziedzictwa Wsi to coś więcej niż administracyjna inicjatywa. To próba połączenia setek małych historii rozsianych po wsiach regionu w jedną większą opowieść o pamięci, tożsamości i odpowiedzialności za dziedzictwo. W czasach, gdy coraz więcej śladów przeszłości znika bezpowrotnie, opolskie izby pokazują, że historia nie musi być zamknięta w muzealnych magazynach. Może żyć w dawnych chałupach, szkolnych warsztatach, rodzinnych opowieściach i w ludziach, którzy uznali, że warto ją ocalić.

Fot. UMWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.