Potężne oberwanie chmury przeszło nad Głuchołazami. W ciągu niespełna pół godziny spadło tyle deszczu, że w kilku częściach miasta pojawiły się duże ilości wody. Najtrudniejsza sytuacja jest m.in. na remontowanej drodze krajowej nr 40. Burmistrz Paweł Szymkowicz informuje także o zalanych piwnicach.
Ulewa nad Głuchołazami rozpoczęła się około godziny 15.00. Intensywny deszcz trwał około 25–30 minut, ale wystarczył, by w kilku miejscach miasta pojawiły się poważne problemy.
Najwięcej wody zebrało się w rejonie ulic Kraszewskiego, Miarki i Skłodowskiej, a także w Bodzanowie. Trudna sytuacja jest również w okolicach mostu.
Paweł Szymkowicz, burmistrz Głuchołaz:
– Oberwanie chmury miało miejsce około godziny 15.00, trwało jakieś 25–30 minut. Najtrudniejsza sytuacja jest na ulicy Kraszewskiego, ogólnie mówiąc przy moście, na Miarki, w Bodzanowie i na Skłodowskiej. Najbardziej mnie przeraża to, że woda stoi w olbrzymich ilościach na DK40.
Burmistrz przekazuje również, że po ulewie może być kilka zalanych piwnic. Na razie nie ma informacji o większych zniszczeniach.
Szczególnie kłopotliwa jest sytuacja na drodze krajowej nr 40, która wciąż jest remontowana. To właśnie tam po gwałtownej ulewie zgromadziły się duże ilości wody, utrudniające przejazd.
Wśród miejsc, w których po oberwaniu chmury sytuacja zrobiła się najtrudniejsza, burmistrz wymienia także Bodzanów. To szczególnie niepokojące dla mieszkańców tej miejscowości, mocno doświadczonej podczas powodzi we wrześniu 2024 roku. Wtedy woda zalała część zabudowań, dróg i posesji, a skutki żywiołu mieszkańcy usuwali przez wiele miesięcy.
Dlatego gwałtowna ulewa i szybko pojawiająca się woda budzą tam dziś znacznie większy niepokój niż zwykła letnia burza. Tym razem – według dotychczasowych informacji – nie ma sygnałów o sytuacji porównywalnej z powodzią z 2024 roku. Problemem jest przede wszystkim woda gromadząca się po bardzo intensywnym, krótkotrwałym opadzie.
Oberwanie chmury i lokalne podtopienia to nie powódź. Przy Głuchołazach, po tym co wydarzyło się w 2024 roku, takie sformułowanie ma szczególne znaczenie.
Służby hydrologiczne ostrzegają, że intensywne opady mogą powodować gwałtowne wzrosty poziomu wody w rzekach.
Wody Polskie RZGW we Wrocławiu informują, że w miejscach występowania burz możliwe są lokalne wzrosty stanów wody do strefy średniej i wysokiej. Przy kumulacji opadów sytuacja może zmieniać się bardzo szybko, a lokalnie możliwe są krótkotrwałe przekroczenia stanów ostrzegawczych.
Ostrzeżenie hydrologiczne IMGW obejmuje między innymi zlewnię Nysy Kłodzkiej, a także Nysy Łużyckiej, Kwisy, Skory, Bobru, Kaczawy, Strzegomki i Bystrzycy.
Na razie sytuacja na zbiornikach retencyjnych administrowanych przez RZGW we Wrocławiu pozostaje stabilna. Dopływy do zbiorników utrzymują się w strefie wartości średnich i niskich.
Pracownicy Wód Polskich prowadzą stały monitoring rzek i urządzeń hydrotechnicznych.
Najważniejsze informacje:
Oberwanie chmury trwało około 25–30 minut.
Najwięcej wody jest w rejonie ulic Kraszewskiego, Miarki i Skłodowskiej oraz w Bodzanowie.
Duże ilości wody stoją na remontowanej DK40.
Burmistrz informuje o kilku możliwych zalanych piwnicach.
IMGW ostrzega przed gwałtownymi wzrostami stanów wody, m.in. w zlewni Nysy Kłodzkiej.


















