Wojewoda opolska Monika Jurek przypomniała zasady reagowania na zagrożenia, a bezpieczeństwo było jednym z tematów posiedzenia Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Zaplanowano także spotkanie z dyrektorami szkół i placówek oświatowych. Przekazany komunikat nie informuje o podobnym zdarzeniu na Opolszczyźnie. Chodzi o przygotowanie ludzi i instytucji, zanim pomoc będzie potrzebna.
– Bezpieczeństwo to nasza wspólna sprawa – mówi wojewoda opolska Monika Jurek.
Takie zdanie łatwo uznać za urzędową formułkę. Nabiera znaczenia dopiero wtedy, gdy wiadomo, kto ma co zrobić: kto wezwie policję, kto ostrzeże uczniów, gdzie można się schronić i jak pomóc dziecku, które wcześniej sygnalizowało, że dzieje się coś złego.
Posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego odbyło się przed zaplanowanym na południe spotkaniem z dyrektorami szkół i placówek oświatowych, organizowanym przez opolską kurator oświaty Joannę Raźniewską. W komunikacie zapowiedziano udział komendant wojewódzkiej policji nadinsp. Magdaleny Nguyen-Fudali oraz przedstawicieli Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Urząd zapewnił, że pozostaje w stałym kontakcie ze służbami, monitoruje sytuację i współpracuje na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców regionu. Dobrze. Teraz najważniejsze, żeby ustalenia docierały do ludzi pracujących z dziećmi i były dla nich zrozumiałe. Procedura, której nikt nie pamięta, niewiele pomoże.
Nie trzeba przy tym straszyć rodziców ani tworzyć wrażenia, że opolskie szkoły znalazły się w stanie oblężenia. Przygotowanie na zagrożenie nie jest ogłoszeniem, że zagrożenie właśnie wystąpiło. Ćwiczymy ewakuację pożarową, choć budynek się nie pali. Zasady postępowania w innych niebezpiecznych sytuacjach również warto znać wcześniej.
Gdy pojawi się uzbrojony napastnik
Opolski Urząd Wojewódzki przypomina: jeśli możesz, oddal się od zagrożenia. Ostrzeż innych i wezwij pomoc pod numerem 112, gdy możesz zrobić to bezpiecznie. Jeśli ucieczka nie jest możliwa, ukryj się i wykorzystaj dostępne bariery. Nie prowokuj sprawcy i nie podejmuj walki, jeśli nie jest to konieczne. Po przybyciu służb stosuj się do ich poleceń.
Więcej wskazówek urząd wskazuje w „Poradniku Bezpieczeństwa”, na stronie 38. Numer 112 służy do zgłaszania zagrożenia życia lub zdrowia.
Bezpieczeństwo szkoły zaczyna się jednak wcześniej niż w chwili przyjazdu radiowozów. Także wtedy, gdy uczeń pokazuje nauczycielowi wiadomości z groźbami, rodzic dostrzega niepokojącą zmianę zachowania albo ktoś zgłasza przemoc w klasowej grupie internetowej. Takiego sygnału nie wolno zbywać stwierdzeniem, że dzieci się wygłupiają.
Właśnie w tym miejscu lokalna odpowiedzialność spotyka się z krajową polityką. Szkoła i rodzice mogą reagować, ale potrzebują również sprawnych instytucji oraz narzędzi ochrony przed zagrożeniami w internecie. Nie da się całej odpowiedzialności przekazać wychowawcy i polecić mu, żeby uważniej obserwował trzydziestu uczniów.
Donald Tusk wrócił do styczniowego weta Karola Nawrockiego wobec ustawy o usługach cyfrowych. Zarzucił prezydentowi bałamutne posługiwanie się hasłem wolności słowa, gdy chodzi o przeciwdziałanie zagrożeniom, szczególnie wobec dzieci.
– Państwo powinno się wtrącać tam, gdzie jest zagrożenie, szczególnie dla dzieci – powiedział premier Donald Tusk.
Nawrocki uzasadniał weto między innymi obawami przed administracyjnym blokowaniem treści i niewystarczającą ochroną swobody wypowiedzi. Kwestionował rozwiązanie, w którym decyzję podejmuje organ administracji, a kontrola sądowa następuje później. To konkretny zarzut, który należy rozpatrywać poważnie. Nie wystarczy jednak poważnie brzmiące uzasadnienie, żeby decyzja była dobra.
Jeżeli proponowane zabezpieczenia były za słabe, należało wskazać lepsze. Takie, które chronią przed nadużyciem władzy i pozwalają szybko reagować na krzywdę. Samo uroczyste zapewnienie o obronie wolności nie pomaga człowiekowi, którego właśnie zastraszają.
Wolność słowa obejmuje ostrą krytykę prezydenta, premiera i wojewody. Obejmuje satyrę oraz poglądy, które większości się nie podobają. Groźby i szantaż nie stają się jednak uprawnioną opinią tylko dlatego, że sprawca wysłał je przez internet.
Dla rzetelności trzeba dodać, że we wrześniu Nawrocki podpisał węższą ustawę dotyczącą usług cyfrowych, ustanawiającą prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej krajowym koordynatorem i przewidującą kary za niewypełnianie obowiązków wynikających z unijnych przepisów. Nie odrzucił więc wszystkich regulacji. Nie usuwa to pytań o wcześniejsze weto i o skuteczność ochrony użytkowników.
Nie ma też podstaw, żeby przypisywać konkretną tragedię jednej decyzji prezydenta albo obiecywać, że jedna ustawa zapobiegłaby wszystkim atakom. Jest natomiast powód, żeby wymagać od państwa działania, zanim wydarzy się coś złego.
Na Opolszczyźnie właśnie temu powinny służyć rozmowy wojewody, kuratorium, policji i dyrektorów. Po spotkaniu każda placówka powinna wiedzieć, jak zgłaszać niepokojące sygnały, kogo powiadomić i jak postępować w zagrożeniu. Rodzic powinien wiedzieć, gdzie szukać pomocy. Uczeń powinien mieć pewność, że dorosły potraktuje jego zgłoszenie poważnie.
Bo „bezpieczeństwo to nasza wspólna sprawa” oznacza również odpowiedzialność tych, którzy podpisują ustawy albo je wetują. Od prezydenta wolno wymagać równie konkretnej odpowiedzi jak od dyrektora szkoły. Dyrektorowi nikt przecież nie zaliczy samego przemówienia o wolności.
Fot. UWWO







