Kilkadziesiąt tysięcy eksponatów i konieczność szybkiego wybrania tych, które trzeba wywieźć w pierwszej kolejności. W środę, 21 października, w Muzeum Powiatowym w Nysie sprawdzano, jak zabezpieczyć zbiory w sytuacji zagrożenia. Ćwiczenia „Piast 2026” miały pokazać, czy procedury zapisane w dokumentach sprawdzają się w praktyce.
Scenariusz zakładał zagrożenie wymagające zabezpieczenia muzealnych zbiorów. Pracownicy placówki razem ze służbami ćwiczyli przenoszenie wybranych eksponatów oraz ochronę tych, które musiałyby pozostać w budynku. Nie było rzeczywistego niebezpieczeństwa – wszystkie działania zaplanowano jako szkolenie.
Wojewoda opolska Monika Jurek podkreślała, że samo posiadanie instrukcji nie wystarczy. Trzeba jeszcze sprawdzić, czy ludzie potrafią według nich wspólnie działać.
– Myślimy i działamy tak, aby wypracować te faktyczne działania w ćwiczeniu, bo oczywiście mamy odpowiednie procedury, mamy odpowiednie dokumenty, ale te dokumenty nas nie uratują, jeżeli nie przećwiczymy tych działań – powiedziała Monika Jurek, wojewoda opolska.
W nyskim muzeum nie można po prostu spakować wszystkiego i wywieźć. Placówka posiada kilkadziesiąt tysięcy eksponatów. Dlatego wcześniej trzeba było ustalić kolejność ratowania zbiorów i wskazać przedmioty wymagające bezwzględnego przeniesienia poza obiekt.
– Ewakuacja odbywa się dwutorowo, ewakuacja na zewnątrz i ewakuacja wewnętrzna, ponieważ nie wszystkie eksponaty podlegają ewakuacji, bo byłoby to fizycznie niemożliwe – wyjaśniał Edward Hałajko, dyrektor Muzeum Powiatowego w Nysie.
Do najważniejszej kategorii A zakwalifikowano około jednego procenta wszystkich muzealnych zabytków. To właśnie one w razie zagrożenia mają zostać ewakuowane poza budynek. Pozostałe zbiory przewidziano do zabezpieczenia na miejscu, w tym do przeniesienia wewnątrz obiektu. Ćwiczenia miały sprawdzić organizację tych działań, współpracę muzealników ze służbami i przygotowanie administracji. Ich wyniki powinny również wskazać, co w obowiązujących planach wymaga poprawy.
– Celem nadrzędnym jest sprawdzenie, uaktualnienie procedur obowiązujących podczas wystąpienia nagłych zdarzeń – tłumaczył Wojciech Grzybowski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Nysa była jednym z miejsc trzydniowych ćwiczeń z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej, organizowanych przez wojewodę opolską. Działania koordynowało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Uczestniczyli w nich przedstawiciele służb, samorządów, administracji oraz placówek muzealnych z regionu.
Dzień wcześniej, 20 października, w Zakładach Azotowych Kędzierzyn S.A. przeprowadzono symulację zagrożenia chemicznego, obejmującą ewakuację. Zakończenie ćwiczeń zaplanowano na czwartek, 22 października, na terenie Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Po doświadczeniach powodzi z września 2024 roku pozostaje jednak pytanie o przygotowanie samych mieszkańców. Kiedy będą mogli praktycznie przećwiczyć opuszczanie zagrożonego terenu? Sprawdzić, którędy się ewakuować, gdzie znajduje się miejsce zbiórki i jak uzyskać pomoc dla osoby, która nie potrafi samodzielnie wyjść z domu?
Przekazane informacje o manewrach nie wskazują terminu takich ćwiczeń z udziałem mieszkańców. A to wiedza potrzebna równie konkretnie jak plan ratowania muzealnych zbiorów: kto ostrzega, kto pomaga, dokąd iść i czym wyjechać, kiedy własny samochód nie jest dostępny.
Fot. UWWO










































