Na Opolszczyźnie ruszyła Opolska Szkoła Mikroretencji. Podczas pierwszego spotkania samorządowcy, rolnicy, leśnicy i przedstawiciele Wód Polskich rozmawiali o tym, jak zatrzymać deszcz tam, gdzie spadł. Chodzi o to, by woda dłużej pozostawała w glebie w czasie suszy i wolniej spływała po ulewach.
W mieście można zbierać deszczówkę z dachów albo urządzić ogród deszczowy, w którym woda stopniowo wsiąka w ziemię. W lesie ten sam cel można osiągnąć, ograniczając odpływ wody rowami. O tym, jak zmieniło się podejście do leśnych rowów, mówił Jacek Boczar, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Opole.
– Las jest naturalną gąbką i to, co my możemy zrobić jako leśnicy, to robimy. Środki, które kiedyś przeznaczyliśmy na udrażnianie rowów leśnych, teraz wykorzystujemy na ich zatykanie – powiedział Jacek Boczar.
W Górach Opawskich szczególnym problemem jest szybki spływ wody ze stoków po intensywnych opadach. Ireneusz Hebda, dyrektor Zespołu Opolskich Parków Krajobrazowych, zwracał uwagę, że wodę warto spowalniać już na terenach otwartych i leśnych, zanim spłynie w doliny.
Skalę problemu z suszą pokazały liczby przytoczone podczas spotkania przez Marcina Jarzyńskiego, zastępcę prezesa Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą. Spośród 55 ostrzeżeń o suszy, o których mówił, pięć dotyczyło województwa opolskiego. Rozmawiano również o rozwiązaniach dla gospodarstw rolnych, formalnościach i pieniądzach na małe inwestycje. Elżbieta Starościak z Urzędu Miejskiego w Kluczborku zwróciła uwagę, że samorządom potrzebne są prostsze zasady ubiegania się o dofinansowanie.
– Ta konferencja ma nam pokazać, jak działać, z kim współpracować i z jakich możliwości finansowania korzystać – mówił Antoni Konopka, członek Zarządu Województwa Opolskiego.
W ramach Opolskiej Szkoły Mikroretencji zarząd województwa chce przeprowadzić inwentaryzację, prowadzić działania edukacyjne i wspólnie z gminami, spółkami wodnymi oraz Wodami Polskimi przygotowywać przedsięwzięcia, które pozwolą zatrzymać więcej wody w regionie.
Fot. CMZJMZ



























