Setka kursów betoniarek, dwie gigantyczne pompy i ponad dwudziestogodzinny wyścig z czasem. Budowa nowego mostu w Głuchołazach wchodzi w swoją najbardziej widowiskową fazę. Już w ten czwartek oczy mieszkańców i inżynierów zwrócą się w stronę rzeki, gdzie rozpocznie się kluczowe betonowanie serca nowej przeprawy.

Betonowa noc w Głuchołazach. Most nad Białą Głuchołaską nabiera ostatecznych kształtów. A od jutra zmiany w organizacji ruchu

Mieszkańcy Głuchołaz, przyzwyczajeni do widoku placu budowy na DK40, powinni przygotować się na wyjątkowo intensywne dni. Na placu boju pojawią się dwie potężne pompy o 56-metrowym wysięgu, które niczym stalowe ramiona będą pompować życie w nową konstrukcję. Skala operacji robi wrażenie: do wypełnienia zbrojenia potrzeba blisko 1800 ton betonu, co oznacza niemal 100 kursów ciężarówek-betonowozów.

Dlaczego w nocy?

Prace przy tzw. ustroju nośnym, czyli płycie, po której za kilka miesięcy pojadą samochody, rozpoczną się w czwartek wieczorem (19 marca) i potrwają nieprzerwanie przez ponad 20 godzin. Wybór pory nocnej nie jest przypadkowy – niższe temperatury i mniejszy ruch na drogach sprzyjają ciągłości dostaw oraz lepszemu wiązaniu mieszanki betonowej. Nad całością procesu będzie czuwać 20-osobowa ekipa specjalistów, dla których ta doba będzie prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości.

Nowoczesność zamiast podpór

Nowy most to nie tylko beton i stal, ale przede wszystkim przemyślana inżynieria, która wyciąga wnioski z przeszłości. W przeciwieństwie do starego mostu Andrzeja, nowa konstrukcja będzie jednoprzęsłowa. Co to oznacza w praktyce? W korycie rzeki nie będzie żadnych podpór pośrednich, które mogłyby tamować nurt wody podczas wezbrań.

Dodatkowo, spód mostu znajdzie się o metr wyżej niż w przypadku starego obiektu. Całość o długości 52 metrów i szerokości 19 metrów będzie wsparta na przyczółkach i wzmocniona charakterystycznym łukiem. To rozwiązanie rekomendowane przez ekspertów, mające zapewnić bezpieczeństwo i trwałość na dekady.

Zmiany w organizacji ruchu – co warto wiedzieć?

Budowa mostu to tylko część większej układanki, jaką jest modernizacja DK40. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość, bo od środy (18 marca) zmienia się układ sił na okolicznych ulicach:

  • ul. Ligonia: zostaje zamknięta na kilka tygodni.

  • ul. Skłodowskiej: (naprzeciwko szpitala) zostaje otwarta, by przejąć część ruchu.

  • ul. Sikorskiego: rusza kolejny etap prac, a ruch wahadłowy zostanie przełożony na lewy pas (kierunek granica).

Kiedy pojedziemy nowym mostem?

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, konstrukcja mostu zostanie ukończona w połowie 2026 roku. Potem przyjdzie czas na demontaż podpór tymczasowych, budowę dróg dojazdowych i kluczowe próby obciążeniowe. Drogowcy zakładają, że kierowcy i piesi skorzystają z nowej przeprawy jeszcze w drugiej połowie przyszłego roku.

Na razie pozostaje trzymać kciuki za pogodę i sprawny przebieg „betonowego maratonu”, który już za kilka dni odmieni panoramę Głuchołaz.

A już jutro:

Od środy 18. marca, zaplanowano zamknięcie wlotu do ul. Ligonia oraz otwarcie wlotu ul. Skłodowskiej (naprzeciwko szpitala).
W ramach trwającej rozbudowy DK40 w Głuchołazach realizowane są prace przy budowie kanalizacji deszczowej oraz sanitarnej na ul. Karola Miarki oraz na ul. Opolskiej. Trwa budowa kanalizacji sanitarnej na ul. Kraszewskiego. Na ul. Sikorskiego, od skrzyżowania z ul. Ligonia do skrzyżowania z ul. Bohaterów Warszawy, od środy 18. marca wykonawca rozpocznie prace branżowe i kolejno drogowe na prawym pasie (w kierunku Prudnika).
Ruch wahadłowy zostanie na tym odcinku przełożony na pas lewy (w kierunku granicy państwa), jednocześnie wiąże się to z koniecznością zamknięcia na kilka tygodni wlotu do ul. Ligonia. W związku z tym, od środy 18. marca zaplanowano otwarcie wlotu ul. Skłodowskiej (naprzeciwko szpitala).

Fot. GDDKiA

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.