Gdyby PKB Polski rosło tak szybko, jak fantazja polityków PiS na konferencjach prasowych w Nysie, prawdopodobnie kolonizowalibyśmy już Marsa. Posłowie Bortniczuk i Czochara, wyraźnie stęsknieni za blaskiem fleszy, postanowili przypomnieć mieszkańcom regionu, że matematyka to tylko opinia, a zysk NBP to magiczny róg obfitości, który sypie złotem na zawołanie.
Kamil Bortniczuk i Katarzyna Czochara ruszyli w teren, by promować prezydencki program „SAFE Zero Procent”. Program tak doskonały, że aż nierealny, oparty na mądrościach duetu Nawrocki-Glapiński.
Przemysł zbrojeniowy na sterydach
Poseł Bortniczuk, z właściwym sobie rozmachem, ogłosił w Nysie, że dzięki „darmowym” pieniądzom z NBP zbudujemy polski przemysł obronny na nowo. I to nie byle jak! Wzrost nie o skromne 20%, ale o 200, a co tam – o 2000%! Strach pomyśleć, co będzie dalej. Przy takim tempie wzrostu za dwa lata co drugi mieszkaniec Prudnika będzie miał w garażu własny czołg, a w Kędzierzynie-Koźlu będziemy produkować lotniskowce napędzane patriotyzmem.
Wizja „Centralnego Okręgu Przemysłowego 2.0” na Opolszczyźnie brzmi dumnie. W końcu nasz region jest „geopolitycznie bezpieczny”. Nic tak nie poprawia humoru w poniedziałkowy poranek, jak myśl o tym, że między polami rzepaku a fabryką słodyczy wyrośnie nagle polskie Silicon Valley zbrojeniówki, finansowane z zysków banku centralnego, które – jak powszechnie wiadomo – materializują się w sejfie prezesa Glapińskiego dzięki samej sile woli.
Magiczne weto i elastyczne miliardy
Słuchając argumentacji o prezydenckim wecie wobec rządowej ustawy, można odnieść wrażenie, że żyjemy w równoległej rzeczywistości. Z jednej strony mamy nudne, unijne programy, które wymagają procedur, rozliczeń i – o zgrozo – realizmu. Z drugiej strony mamy „SAFE Zero Procent” – fundusz widmo, który jest „nieobarczony kosztami” i „elastyczny”. Można go wydawać na co się chce i kiedy się chce. Brzmi znajomo? Trochę jak karta kredytowa, której nigdy nie trzeba spłacać.
Szkoda tylko, że ta radosna twórczość ekonomiczna uaktywnia się głównie wtedy, gdy sondaże rządu Tuska idą w górę. Wygląda na to, że strach przed sukcesem konkurencji jest najlepszym paliwem dla wyobraźni.
Co dalej?
Pozostaje nam czekać, aż posłowie zaproponują darmowe loty na Księżyc dla każdego mieszkańca powiatu nyskiego. Skoro mamy już miliardy z 2000-procentowym wzrostem, to przecież grawitacja jest ostatnią barierą, którą można znieść ustawą prezydencką.
Fot. FB Katarzyny Czochary



