W atmosferze politycznego wrzenia i retoryki ocierającej się o oskarżenia najcięższego kalibru, opolscy parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej zwołali konferencję, by uderzyć w decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu programu SAFE. Spotkanie, które miało być relacją z postępów modernizacji armii, stało się aktem oskarżenia przeciwko opozycji i głowie państwa, którym zarzucono działanie na szkodę bezpieczeństwa narodowego pod dyktando politycznego wyrachowania.
Poseł Ryszard Zembaczyński, nie krył wzburzenia faktem, że autorski, „made in Poland” program modernizacji wojska stał się ofiarą prezydenckiego podpisu. Parlamentarzysta, bazując na swoim doświadczeniu w sejmowej Komisji Obrony Narodowej, punktował nagłą zmianę frontu polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy wcześniej nie zgłaszali zastrzeżeń do finansowania w ramach SAFE.
„To jest moment, w którym w wyniku weta prezydenckiego, wielomiesięczna praca polskiej prezydencji (…) spotkała się z wetem prezydenta. Mówię to ze szczególnym oburzeniem. Pisowcy przychodzili na komisje, nie zgłaszali żadnych protestów, aż nagle, w myśl szkodliwego mechanizmu polaryzacji, decyzją Jarosława Kaczyńskiego Pan Prezydent został zmuszony do weta. To jest precedens w polskiej historii, bo w tej dawniejszej mieliśmy Konfederację Targowicką, dzisiaj mamy Konfederację Brauna. Nie zostawimy polskiej obronności na lodzie – przystępujemy do realizacji programu Polska Zbrojna uchwałą Rady Ministrów. Każdy ruski dron, który nie będzie zestrzelony, będzie na rachunek Nawrockiego.”
Poseł Tomasz Kostuś nadał sprawie wymiar symboliczny, ubolewając nad zerwaniem trwającej od dekad zgody narodowej w kwestiach obronności. W jego ocenie, data weta – zbieżna z rocznicą wstąpienia Polski do NATO – nie była przypadkowa, a sam ruch nazwał wprost „policzkiem wymierzonym społeczeństwu”.
„Bezpieczeństwo i obronność to polska racja stanu. Tak było do 12 marca, póki prezydent Nawrocki nie zawetował ustawy o SAFE. Powiedzieć szok to nic nie powiedzieć – to jest element zdrady. Mówienie, że SAFE to projekt niemiecki, to kompromitacja i hańba. 200 miliardów złotych miało trafić w 90% do polskich firm, w tym 199 podmiotów z Opolszczyzny. Suwerenność to wzmacnianie zdolności obronnych, a nie ich blokowanie.”
Senator Tadeusz Jarmuziewicz skupił się na twardych danych ekonomicznych, przekonując, że program SAFE to nie tylko kwestia karabinów, ale przede wszystkim genialny interes gospodarczy, który czynił z Polski lidera produkcji zbrojeniowej w Europie. Ostrzegał również przed zapowiedziami polityków PiS dotyczącymi ewentualnego zrywania kontraktów w przyszłości.
„To jest świetny interes. Unia Europejska wyznaczyła Polskę na lidera produkcji uzbrojenia. Zbrojeniówka ma stopę rentowności od 20% w górę – to doskonały biznes, na tej pożyczce będziemy zarabiali. Z przerażeniem słucham zapowiedzi polityków PiS, że po przejęciu władzy odbiorą pieniądze podmiotom zaangażowanym w projekty. Ludzie, opamiętajcie się! Ten komponent opolski to około 1,5 miliarda złotych – tyle, ile wynosi roczny budżet miasta Opola. Tych pieniędzy przez weto nie będzie.”
Głos zabrał również senator Piotr Woźniak, który w decyzji prezydenta upatruje nie tylko gry partyjnej, ale wręcz niebezpiecznego dryfu w stronę „polexitu” i ulegania wpływom środowisk antyunijnych.
„Rozpoczyna się na naszych oczach skuteczne wychodzenie Polski z Unii Europejskiej. To, co zrobił prezydent Nawrocki, to spłata politycznego długu wobec środowisk Brauna i Konfederacji za poparcie w wyborach. Wyjście z Unii jest tylko jedno: przez Terespol na wschód. Nie igrajcie losem Polaków. Jeśli 57% obywateli negatywnie ocenia to weto, to znak, że działacie przeciwko narodowi.”
Poseł Zembaczyński wyjaśnił, że rząd nie zamierza czekać na zmianę zdania w Pałacu Prezydenckim. Choć weto zablokowało fundusze na infrastrukturę, drogi i wsparcie dla straży pożarnej czy policji (MSWiA), to modernizacja samej armii zostanie przeprowadzona „obejściem” – poprzez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych i uchwałę rządu.
W tym miejscu już niebawem pojawi się filmowa relacja z tego wydarzenia.
Komentarz Redakcyjny: Teatr weta i partyjne szachy nad polskim niebem
Ustawa, którą prezydent Nawrocki tak demonstracyjnie odrzucił, była w dużej mierze wydmuszką – brakowało w niej technicznych konkretów o oprocentowaniu czy precyzyjnych kwotach. Prezydent udawał, że głęboko analizuje zagrożenia dla suwerenności, podczas gdy premier udawał, że bez tej ustawy armia przestanie istnieć. Obaj panowie wykorzystali SAFE do czysto politycznego teatru, wiedząc doskonale, że finałem będzie weto i natychmiastowa „uchwała ratunkowa” rządu. Taka bywa polityka.
Czy SAFE jest nam potrzebne? Matematyka nie kłamie, choć wydaje się być nauką zakazaną w kręgach Konfederacji i PiS. Pożyczka 40 miliardów euro przy 3% oprocentowania oznacza, że każdego statystycznego Polaka to bezpieczeństwo kosztuje miesięcznie mniej niż butelka najtańszego wina z marketu. Argument o „zadłużaniu przyszłych pokoleń” rozciągnięty na 45 lat, z ogromną karencją, jest ekonomicznym bełkotem obliczonym na wywołanie strachu u ludzi, którzy nie potrafią obsłużyć kalkulatora.
Prawdziwym powodem weta nie jest troska o finanse, ale paniczny lęk prawicy przed sukcesem rządu Tuska. Nawrocki i jego mocodawcy woleli rzucić piach w tryby zbrojeniówki, byle tylko KO nie mogła ogrzać się w blasku 185 miliardów wpompowanych w gospodarkę. Proponowanie w zamian „SAFE zero procent” opartego na wirtualnych zyskach z wyceny złota w NBP to już nie tylko populizm, to niebezpieczna zabawa stabilnością państwa pod dyktando duetu Nawrocki-Glapiński.
Fot. melonik




