Nowy rok w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu zaczął się nie tylko premierą, ale i gestem, który rzadko trafia w światła reflektorów. Zamiast wielkich jubileuszowych fajerwerków – spokojne, wzruszające domknięcie 50-lecia instytucji. Zamiast braw dla artystów – medale dla tych, bez których żadna premiera nigdy by się nie odbyła.
Pierwszą tegoroczną premierą były „Konsternacje” w reżyserii Jana Hussakowskiego. Dyrektor teatru Norbert Rakowski zwrócił uwagę na symboliczny wymiar tego wydarzenia. Reżyser spektaklu jest synem Bogdana Hussakowskiego – pierwszego dyrektora opolskiej sceny sprzed pół wieku. W ten sposób historia teatru zatoczyła czytelną klamrę, łącząc jego początek z teraźniejszością.
Premiera stała się jednak także momentem formalnego zakończenia jubileuszowych obchodów, które trwały przez cały miniony rok. Były wystawy, koncert, powrót do „Przedwiośnia” – spektaklu, którym teatr inaugurował swoją działalność w 1975 roku – czytania performatywne i spotkania z twórcami oraz ekspertami. Tym razem centrum uwagi przesunęło się jednak z afisza na zaplecze.
– Dziś chcieliśmy podziękować wieloletnim pracownikom teatru, związanym z tą sceną od kilkudziesięciu lat – mówił Norbert Rakowski. I była to deklaracja nie tylko kurtuazyjna, ale konsekwentnie zrealizowana.
Wicemarszałek Zbigniew Kubalańca przypominał, że teatr to znacznie więcej niż scena i aktorzy. To administracja, pracownie techniczne, krawieckie i fryzjersko-perukarskie, biura i warsztaty. Ludzie, których widzowie zwykle nie widzą, a którzy codziennie – przy biurkach, maszynach do szycia i za kulisami – podtrzymują teatralny organizm przy życiu. Oddają mu czas, umiejętności i często całe zawodowe życie.
Odznaczenia państwowe wręczyła wojewoda opolska Monika Jurek. Złote Medale za Długoletnią Służbę, przyznane za wzorowe i wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków, otrzymali Jolanta Mazepka, Dariusz Kowzan i Stanisław Kraska z administracji, Ilona Kossowska z biura sprzedaży, Irena Grund z pracowni krawieckiej oraz Katarzyna Kowalewska i Barbara Kowzan z pracowni fryzjersko-perukarskiej. Każda z tych osób przepracowała w teatrze około czterech dekad.
To był moment, w którym widownia zobaczyła tych, którzy zwykle pozostają w cieniu. I być może właśnie taki finał jubileuszu ma największy sens – bo teatr, zanim stanie się sztuką, jest miejscem pracy. A pół wieku istnienia instytucji to przede wszystkim historia ludzi, którzy dzień po dniu budowali jej ciągłość.
Medale na początek roku nie zamykają więc historii teatru. One ją porządkują i przypominają, komu naprawdę należy się aplauz, zanim podniesie się kurtyna.
FOT. UMWO, UWWO



















