– Rozmowa o państwie zaczyna się od pytań, które wymagają spokojnej i merytorycznej odpowiedzi – mówił Marszałek Województwa Opolskiego, Szymon Ogłaza, podczas ogólnopolskiej konferencji naukowej „Model prezydentury – gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy”. To zdanie najlepiej oddaje ducha spotkania w Auli Błękitnej Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego, gdzie teoretycy i praktycy prawa usiedli do wspólnego stołu, by poddać wiwisekcji najważniejszy urząd w państwie.

Co za nami? Refleksja nad fundamentem (13 kwietnia)

Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem historycznego i konstytucyjnego rachunku sumienia. Inauguracja zgromadziła elitę prawniczą – od władz uczelni i regionu, po przedstawicieli palestry i radców prawnych. Pierwsza sesja, moderowana przez prof. Annę Młynarską-Sobaczewską, skupiła się na 35 latach doświadczeń w wyborach prezydenckich.

Prelegenci nie szczędzili krytyki. Prof. Krzysztof Skotnicki punktował „grzechy konstytucyjne” procedur wyborczych, a prof. Ryszard Balicki analizował, jak powszechny mandat wyborczy – najsilniejszy z możliwych – wpływa na to, że prezydent często czuje się „ponad” bieżącą architekturą polityczną. Dzień zakończył się dyskusją o prezydenckim prawie do inicjowania referendów, co postawiło pytanie o to, czy głowa państwa powinna być arbitrem, czy raczej aktywnym graczem politycznym.

Co jutro? Anatomia władzy i „szorstka przyjaźń” (14 kwietnia)

Wtorek w Collegium Iuridicum zapowiada się jako starcie z najtrudniejszą materią ustrojową. Program przewiduje:

  • Sesję o egzekutywie: Eksperci zajmą się fenomenem „szorstkiej przyjaźni” i polską odmianą kohabitacji. Padną pytania o granice decyzyjności prezydenta przy tworzeniu rządu (dr hab. Joanna Juchniewicz) oraz o słynną „wojnę pałaców” (dr Mariusz Rudnik).

  • Analizę uprawnień: Czy prezydent to tylko „wysoki notariusz”, czy może jednak ukryty monarcha? Dr hab. Paweł Kuczma i prof. Piotr Tuleja przeanalizują akty urzędowe i prerogatywy, które często stają się zarzewiem sporów kompetencyjnych.

  • Wielką Debatę: Finałem będzie dyskusja „Dokąd zmierzamy”, w której blisko dwudziestu wybitnych prawników spróbuje nakreślić model prezydentury przyszłości.


Refleksja: Urzędnik, który staje się symbolem

Konferencja w Opolu, choć głęboko osadzona w literze prawa, dotyka problemu uniwersalnego dla każdej demokracji: napięcia między człowiekiem a funkcją.

Patrząc na historię III RP i znanych nam prezydentów – od Lecha Wałęsy po Karola Nawrockiego – widać wyraźnie, że urząd ten jest „rozpięty” na zbyt krótkiej kołdrze konstytucji. Z jednej strony naród oczekuje od głowy państwa sprawstwa i bycia „ojcem narodu”, z drugiej – system parlamentarno-gabinetowy często sprowadza prezydenta do roli ceremonialnej.

To zjawisko dotyczy nie tylko prezydentów, ale i innych wysokich urzędników państwowych. Uniwersalny problem polega na tym, że w Polsce autorytet urzędu często przegrywa z temperamentem politycznym jego piastuna. Każdy z dotychczasowych prezydentów musiał zmierzyć się z tym samym dylematem: jak zachować niezależność arbitra, będąc jednocześnie dłużnikiem partii, która pomogła mu wygrać wybory.

Debata o tym, czy prezydent powinien być „notariuszem” czy „monarchą”, to w rzeczywistości debata o naszej dojrzałości obywatelskiej. Czy potrzebujemy silnego przywódcy, który jednoosobowo rozstrzyga spory, czy sprawnego mechanizmu państwowego, w którym każdy urzędnik – od Marszałka Województwa po Prezydenta RP – jest tylko (i aż) trybem w maszynie służącej dobru wspólnemu? Opolska konferencja udowadnia, że bez „spokojnej i merytorycznej odpowiedzi” na te pytania, zawsze będziemy skazani na ustrojową improwizację.

Między monarchą a notariuszem: Opolskie rozważania o duszy polskiej prezydentury

Między monarchą a notariuszem: Opolskie rozważania o duszy polskiej prezydenturyMiędzy monarchą a notariuszem: Opolskie rozważania o duszy polskiej prezydentury

Między monarchą a notariuszem: Opolskie rozważania o duszy polskiej prezydentury

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.