Adriana Dziaczyszyn, prezeska LGD „Płaskowyż Dobrej Ziemi”, nie kryje radości: nadchodzi czas wielkiego świętowania, na który przeznaczono blisko pół miliona złotych. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo opolskie wsie właśnie przechodzą technologiczną i społeczną metamorfozę, finansowaną z unijnego programu LEADER.

Pieniądze na wsi kojarzą się zazwyczaj z dopłatami do hektara albo nowym ciągnikiem. Tymczasem rzeczywistość w regionie opolskim bywa znacznie bardziej fascynująca i… nowoczesna. Kiedy Robert Węgrzyn z zarządu województwa wręczał kolejne umowy na łączną kwotę 1,1 mln zł, stało się jasne, że „rozwój lokalny” to nie jest tylko urzędniczy slogan. To konkretne maszyny, zrobotyzowane stanowiska pracy i – co najważniejsze – uśmiech seniora, który wreszcie przestanie narzekać na bolące stawy.

Jubileusz z rozmachem

Zacznijmy od Adriany Dziaczyszyn, która z energią godną pozazdroszczenia zapowiada prawdziwy festiwal lokalnej dumy.

„Przeznaczyliśmy pieniądze na organizację imprez promujących nasze lokalne wartości. W tym roku Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania Płaskowyż Dobrej Ziemi obchodzi 20-lecie istnienia i będziemy świętować z innymi organizacjami z naszego terenu” – wylicza prezeska zarządu LGD.

To nie będzie jedna feta, ale aż 15 wydarzeń, na które lokalne stowarzyszenia mogą uszczknąć po 30 tysięcy złotych. Strażacy świętujący 130-lecie, kluby sportowe z 80-tką na karku czy jubileusz współpracy z czeskim Karniowem – to wszystko splotło się w jeden „Jubileuszowy Płaskowyż”. Jak mówi Adriana Dziaczyszyn:

„W listopadzie zrobiliśmy prekonsultacje, można było u nas zgłaszać fiszki. Wybraliśmy 15 zadań. To pozwoli naszym lokalnym organizacjom na świętowanie również swoich jubileuszy”.

Laser, fala i roboty

Ale wieś to nie tylko zabawa. To także solidna dawka technologii. Gdyby ktoś dekadę temu powiedział, że w Brzeźcach czy Polskiej Cerekwi seniorzy będą korzystać z fali uderzeniowej i nowoczesnej fizykoterapii, pewnie uznano by to za science-fiction. Dziś wójt Piotr Kanzy z dumą opowiada o doposażeniu domów pobytu:

„Za ponad 150 tysięcy złotych uda nam się zakupić tzw. falę uderzeniową, czyli laser dla fizjoterapii, którego seniorzy już nie mogą się doczekać”.

Z kolei sektor prywatny udowadnia, że innowacje nie kończą się na rogatkach Opola. Dawid Guz stawia na mobilną hamownię dla potężnych maszyn rolniczych, a Mateusz Tomczak wprowadza roboty spawalnicze i maszyny CNC, tworząc przy tym miejsca pracy dla osób w trudniejszej sytuacji życiowej.

Strategia z ludzką twarzą

Robert Węgrzyn podkreśla, że każda z tych 63 podpisanych już umów (wartych w sumie ponad 12 mln zł) to efekt chłodnej kalkulacji.

„Strategie są zawsze wnikliwie analizowane, aby mieć dobre rozpoznanie, na co środki są kierowane (…) tak aby była z tego wymierna korzyść, realna i widoczna” – zauważa Węgrzyn.

I faktycznie, gdy patrzy się na tę „ciekawą konstrukcję beneficjentów”, trudno nie odnieść wrażenia, że program LEADER faktycznie trafia tam, gdzie bije serce regionu -– między ludzi, którzy mają pomysł na siebie i swoją małą ojczyznę.

Bo w końcowym rozrachunku chodzi o to, by na opolskiej wsi żyło się po prostu lepiej – czy to dzięki nowej usłudze laserowego czyszczenia w firmie CITYLUX, czy dzięki wspólnemu świętowaniu 20-lecia LGD pod okiem Adriany Dziaczyszyn. Region pięknieje, mądrzeje i… młodnieje, nawet jeśli głównymi beneficjentami są seniorzy z nowoczesnym laserem w ręku.

Fot. UMWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.