Zwykły patrol, zwykły parking i mężczyzna siedzący w aucie z otwartymi drzwiami. W Kluczborku północna cisza szybko zamieniła się w policyjną interwencję i zarzuty za posiadanie narkotyków.
Czasem wszystko zaczyna się od detalu. Otwartych drzwi samochodu. Zbyt nerwowych ruchów. Zbyt szybkiej mowy. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kluczborku podczas nocnego patrolu zwrócili uwagę na auto stojące na jednym z parkingów. W środku siedział 50-letni mieszkaniec powiatu kluczborskiego.
Nie potrafił sensownie wyjaśnić, co robi o tej porze w samochodzie. Był pobudzony, chaotyczny, wyraźnie zdenerwowany. To wystarczyło, by funkcjonariusze podjęli interwencję. W trakcie kontroli znaleźli przy nim woreczek z białą substancją. Wstępne badanie wykazało, że to amfetamina.
Na tym sprawa się nie skończyła. Po zatrzymaniu mężczyzny i przewiezieniu go do jednostki policjanci przeszukali również jego miejsce zamieszkania. Tam zabezpieczyli kolejne porcje narkotyku. Substancje trafiły do dalszych badań laboratoryjnych, a 50-latek usłyszał zarzut posiadania środków odurzających.
Z pozoru epizod z nocnego patrolu. W praktyce – kolejny przykład, że rutynowa kontrola może zakończyć się poważnymi konsekwencjami. Za posiadanie narkotyków grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Parking o północy bywa tylko parkingiem. Czasem jednak okazuje się miejscem, w którym kończy się czyjaś pewność, że „to tylko na chwilę” i „nikt nie zauważy”.
Fot. Opolska Policja




