Ponad 30 milionów złotych trafi do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu na rozwój badań nad chorobami cywilizacyjnymi i wdrażanie najnowocześniejszych technologii medycznych. Dzięki wsparciu z Funduszy Europejskich powstaną dwie nowe struktury: Centrum Medycyny Spersonalizowanej oraz Centrum Nowych Technologii Medycznych. To projekt, który ma zmienić nie tylko jakość leczenia, ale także pozycję regionu na mapie innowacyjnej medycyny w Polsce.

W siedzibie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu podpisano umowę na dofinansowanie drugiego etapu rozbudowy działającego już Centrum Badań i Innowacji w Chorobach Cywilizacyjnych. Wartość całego przedsięwzięcia przekracza 30 mln zł, z czego ponad 21 mln zł pochodzi z programu Fundusze Europejskie dla Opolskiego 2021-2027, dystrybuowanego przez Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki.

To kolejny krok w budowie zaplecza badawczo-rozwojowego przy opolskim szpitalu klinicznym. Pierwszy etap obejmował modernizację infrastruktury i stworzenie podstaw dla działalności B+R w obszarze chorób sercowo-naczyniowych i schorzeń kręgosłupa. Teraz projekt wchodzi na poziom znacznie bardziej zaawansowany technologicznie.

Genetyka w służbie precyzyjnej terapii

Jednym z filarów inwestycji będzie utworzenie nowoczesnej pracowni genetycznej – pierwszej tego typu w regionie. Zastosowanie mikromacierzy, cytometrii przepływowej czy spektrometrii mas ma umożliwić diagnostykę predyspozycji do chorób nowotworowych, sercowo-naczyniowych oraz innych schorzeń o podłożu genetycznym.

🟫 „Centrum Medycyny Spersonalizowanej to przede wszystkim pierwsza w regionie tak zaawansowana pracownia genetyczna. Będziemy mogli diagnozować wady genetyczne u dorosłych, poszukiwać przyczyn poronień, identyfikować uwarunkowania prowadzące do chorób układu sercowo-naczyniowego czy nowotworów. To realna zmiana jakościowa” – podkreślał podczas uroczystości dyrektor ds. lecznictwa dr n. med. Piotr Feusette.

Nowe możliwości oznaczają przejście od medycyny „statystycznej” do terapii projektowanej dla konkretnego pacjenta. Analiza genomu pozwoli określić indywidualne ryzyko choroby, dobrać optymalną ścieżkę profilaktyki, a w razie potrzeby – leczenie minimalizujące działania niepożądane.

🟫 „To planowanie terapii dla konkretnego pana Kowalskiego i konkretnej pani Kowalskiej. Sztuczna inteligencja i analiza danych biologicznych mają pomóc nam zwiększyć bezpieczeństwo i skuteczność leczenia” – zaznaczał Feusette.

Roboty, hologramy i wirtualna rzeczywistość

Drugi komponent projektu to Centrum Nowych Technologii Medycznych. Obejmuje ono rozwój robotyki kręgosłupowej, integrację systemów endoskopowych z robotami chirurgicznymi oraz wykorzystanie wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości w planowaniu zabiegów.

🟫 „Robot do operacji kręgosłupa zostanie połączony z endoskopami. Personel będzie pracował w goglach 3D, z rozszerzonym polem widzenia. To zwiększa precyzję i bezpieczeństwo zabiegów” – wyjaśniał dyrektor generalny szpitala Dariusz Madera.

Nowością ma być również zastosowanie holografii w kardiologii i chirurgii naczyniowej. Dzięki trójwymiarowemu obrazowaniu lekarz będzie mógł „wejść” w strukturę serca czy naczyń i precyzyjnie zaplanować zakres interwencji.

🟫 „Przez 30 lat pracowałem w dwóch wymiarach. Holografia pozwoli nam pracować w trzech. Połączenie danych z tomografii, echokardiografii i innych badań w jednej przestrzeni wirtualnej oznacza większą dokładność zabiegu” – mówił Feusette.

Silny akcent położono również na rozwój neurochirurgii.

🟫 „Roboty pozwalają wyznaczać optymalne trajektorie dostępu operacyjnego, co w neurochirurgii ma kluczowe znaczenie. Chcemy integrować robotykę, endoskopię i sztuczną inteligencję dla poprawy bezpieczeństwa pacjentów i minimalizacji inwazyjności zabiegów” – zaznaczył prof. Dariusz Łątka.

Nauka i przemysł – wspólna przestrzeń

Projekt zakłada, że 80 proc. aktywności centrum będzie miało charakter naukowo-badawczy, a 20 proc. – komercyjny. Oznacza to współpracę z innymi podmiotami medycznymi oraz firmami z sektora life science.

🟫 „Chcemy tworzyć inteligentne miejsca pracy i zaplecze badawcze dla firm. Nie każda spółka może pozwolić sobie na zakup tak zaawansowanej aparatury czy zatrudnienie inżynierów. My tworzymy przestrzeń, w której biznes i nauka mogą się spotkać” – mówił dyrektor OCRG Michał Wojtczyszyn.

O strategicznym znaczeniu inwestycji dla regionu mówił marszałek województwa Szymon Ogłaza.

🟫 „Po to są pieniądze europejskie, żeby były wykorzystywane w taki sposób. Dzięki wydziałowi lekarskiemu i zapleczu szpitala awansujemy, jeśli chodzi o liczbę lekarzy na 100 tysięcy mieszkańców. Teraz chodzi o to, by młodzi lekarze chcieli tu zostać, bo widzą realną perspektywę rozwoju” – podkreślił.

Uniwersytet i szpital jako jeden organizm

Dla Uniwersytetu Opolskiego projekt ma również wymiar dydaktyczny. Rektor uczelni, prof. Jacek Lipok, zwracał uwagę, że nowa infrastruktura badawcza to nie tylko sprzęt, lecz przede wszystkim ludzie.

🟫 „To poważny krok w kierunku wzmocnienia aspiracji naukowych naszego środowiska. Infrastruktura jest ważna, ale to Państwo – badacze, lekarze, dydaktycy – nadajecie jej sens” – mówił rektor.

Wspólne osadzenie centrum w strukturach szpitala, a nie wyłącznie uczelni, ma ułatwić prowadzenie badań klinicznych i pozyskiwanie grantów. To model, który – jak podkreślano – lepiej integruje działalność medyczną z naukową.

Perspektywa do 2027 roku

Zakup aparatury, adaptacja pomieszczeń oraz szkolenia personelu mają zakończyć się do połowy 2027 roku. Projekt finansowany jest w 78 proc. ze środków europejskich, resztę stanowi wkład własny szpitala.

Efektem ma być nie tylko poprawa diagnostyki i skrócenie czasu leczenia pacjentów z regionu, ale również stworzenie fundamentu pod rozwój przemysłu medycznego i farmaceutycznego w województwie.

W Opolu nie chodzi już wyłącznie o nadążanie za światowymi trendami. Ambicją zespołu jest ich współtworzenie – na styku genetyki, robotyki i sztucznej inteligencji.

Fot. Melonik

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.