Zima w tym roku potraktowała opolskie asfaltówki wyjątkowo łaskawie, ale drogowcy Powiatu Opolskiego nie zamierzają liczyć na szczęście. Zamiast tradycyjnego „łatania dziur”, powiat stawia na ofensywę sprzętową i sprytne przetargi. Cel? Remontować tak, by za rok nie musieć wracać w to samo miejsce.

Każdy kierowca zna ten moment: pierwsze wiosenne słońce, szyba w dół i nagle – łubudu. Felga zalicza bliskie spotkanie z ubytkiem, którego jeszcze jesienią nie było. W powiecie opolskim ten czarny scenariusz ma być w tym roku rzadkością. Jak przyznaje Piotr Rybczyński, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Opolu:

„Sroga zima nas oszczędziła. Jeśli porównamy obecny stan dróg po zimie do analogicznych okresów z ubiegłych lat, ubytków jest znacznie mniej. Nasi pracownicy zużywają wyraźnie mniejsze ilości masy na zimno i na gorąco niż zazwyczaj.”

Mniejsza liczba dziur to jednak nie powód do urlopów, a szansa na ucieczkę do przodu. ZDP w Opolu zmienia strategię – zamiast doraźnego „plasterkowania” jezdni, wchodzi w etap profilaktyki. To podejście godne nowoczesnego menedżera infrastruktury: naprawiamy krawędzie i spękania teraz, by mróz za rok nie miał się gdzie wgryźć.

Nowe porządki w przetargach

Ciekawie robi się na zapleczu organizacyjnym. Właśnie rozstrzygnięto przetargi na bieżące utrzymanie dróg, wprowadzając zasadę „jeden obwód – jeden wykonawca”. To genialne w swojej prostocie rozwiązanie ma ukrócić sytuacje, w których jedna firma bierze na barki cały powiat, a potem – niczym spóźniony św. Mikołaj – nie daje sobie rady  z terminami. Osiem firm startujących w przetargu to sygnał, że rynek jest głodny pracy, co dla nas, użytkowników dróg, oznacza jedno: lepszą jakość i terminowość.

Gdzie spodziewać się utrudnień?

Jeśli planujecie przejażdżkę przez Tarnów Opolski, Krasiejów czy trasę Goszczowice – Rzędziwojowice, lepiej zarezerwujcie sobie kilka dodatkowych minut. Tam praca już wre. Dobrą wiadomością jest też finał „batalii papierowej” o ulicę Zamkową w Niemodlinie. Po miesiącach udowadniania, że to żywioł, a nie zaniedbanie zniszczył trasę, udało się pozyskać środki na remont popowodziowy.

Partnerstwo popłaca

W budżetach drogowych rzadko kiedy „samo się spina”. Kwoty rzędu 4 milionów złotych na inwestycje w Szczedrzyku czy Domecku to efekt miksu rządowych dotacji i – co dyrektor Rybczyński podkreśla z dużą mocą – świetnej współpracy z lokalnymi burmistrzami i wójtami.

Wiosna na drogach powiatu opolskiego zapowiada się pracowicie. I choć dyrektor apeluje o zgłaszanie każdej zauważonej „wyrwy”, wydaje się, że w tym sezonie to nie łata będzie symbolem opolskich dróg, a nowoczesna, cienka warstwa bitumiczna kładziona na gorąco. I to jest zmiana, na którą wszyscy czekaliśmy.

Fot. Powiat opolski

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.