Trudno powiedzieć czy to Jaki, czy jakiś inny zły duch Opola podszepnął Wiśniewskiemu, by wyciąć znów trochę drzew. Póki liści nie ma i póki ptaki nie zaczną się lęgnąć. Chodził, szukał i znalazł. Na Chabrach.
Trochę już urosły, choć daleko im do stanu, w którym w pełni będą odgrywać swą tlenotwórczą rolę. Żeby jednak nie była to taka po prostu wycinka, zaplanował, by wybudować wzdłuż ulicy miejsca parkingowe. Kosztem trawnika. Nie drzew. Broń Boże.
Wiemy jak się takie plany w Opolu kończą.
Tyle, że w Ratuszu znów działał dywersant. Znów podprowadził wszystkie kręciołki ( https://opowiecie.info/tropie-kreciolka-dla-opolskiego-ratusza/ ). Buty pozdejmowane, łapki w ruchu, liczyli na tych paluchach i wyliczyli, że zrobią parking za niespełna 300 tysięcy.
Do ogłoszonego przetargu zgłosiły się cztery firmy. Najtańsza oferta – firmy z Lędzin opiewała na 328 tysięcy. Najdroższa, z Lasowic Wielkich – 462.
Że co, że to Miejski Zarząd Dróg a nie Ratusz? A czyją jednostką jest MZD? Nie wiadomo, czy przetarg będzie unieważniony, czy miasto wysupła dodatkowe pieniądze.
Widomo jedno: gdy tam zaczynają coś liczyć to trzeba się bać.
Z drżeniem czekamy na tegoroczna rewelacje z Parku Bezsensorycznego. Przypomnijmy: kosztował 2 miliony.
A prezydentowi Opola proponuję rozwiązanie: pogonić tych wszystkich dywersantów, niech zakładają buty, bo z tego liczenia i tak nic nie będzie i spenetrują okolice planowanego parkingu.
Na Tulipanów:
Na Maków
ale także w wielu innych miejscach, kasa z mandatów fruwa w powietrzu. Na kręciołek wystarczy!
Fot. melonik