Nie było jeszcze finałowego napięcia ani rekordowych kwot, ale już na starcie było widać, że ta aukcja idzie we właściwym kierunku. Wystarczyło zajrzeć na chwilę, by zobaczyć, że WOŚP-owe granie sztuką znów działa.

„Gramy dalej” – rozmowa z Ryszardem Druchem o WOŚP, sztuce i sensie pomagania

Aukcja, o której pisaliśmy wcześniej,  od lat jest jednym z tych momentów, w których sztuka bardzo konkretnie zamienia się w pomoc. Jej gospodarzem i spiritus movens jest Ryszard Druch – rysownik, karykaturzysta, animator i wieloletni orkiestrowy wolontariusz.

Na aukcję trafiło 31 obiektów – prace artystyczne przekazane specjalnie na rzecz WOŚP. Rysunki, grafiki, obiekty, które mają swoją wartość artystyczną, ale w tym dniu zyskują jeszcze jedną: realnie przekładają się na pieniądze wrzucane do puszki.

Licytacja prowadzona jest na żywo, w kameralnej atmosferze, bez wielkiej pompy, z to estetycznie dla oka i ucha. Każda praca trafia pod młotek osobno, a uczestnicy stopniowo podbijają stawki, wiedząc, że gra toczy się nie tylko o sam obiekt, ale o cel, który stoi za całą akcją.

Choć sprzedano na razie tylko kilka prac, wynik już teraz wygląda obiecująco.

– To dopiero początek. Wszystkich obiektów jest trzydzieści jeden, a sprzedaliśmy zaledwie kilka. A już mamy około tysiąca złotych w puszce, czyli mniej więcej połowę ubiegłorocznej kwoty – podkreśla Ryszard Druch. – To chyba dobry znak.

I rzeczywiście – różnica w porównaniu z poprzednim rokiem jest wyraźna. Wtedy było więcej osób, ale licytacje kończyły się na niższych kwotach. Teraz tempo jest spokojniejsze, za to stawki rosną szybciej. Jakby uczestnicy wiedzieli, po co tu są.

Aukcja potrwa dalej, a wraz z nią będą pojawiać się kolejne licytacje i kolejne decyzje, w których sztuka staje się narzędziem pomagania. Bez patosu, bez deklaracji. Po prostu: ktoś podnosi rękę, ktoś dorzuca kolejną kwotę, puszka staje się cięższa.

Wyszliśmy tylko na chwilę, ale wystarczyło, by zobaczyć jedno: aukcja dopiero się rozkręca, a wynik już wygląda obiecująco. A w WOŚP-ie to zazwyczaj najlepsza prognoza na dalszy ciąg.

Fot. melonik

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.