Mieszkańcy Opolszczyzny zyskają kwadrans wolnego czasu przy każdym przejeździe pociągiem do Kluczborka. Dzięki inwestycji wartej 230 mln zł, PKP PLK nie tylko drastycznie skróci czas podróży, ale też otworzy trasę dla ciężkiego transportu towarowego po blisko trzech dekadach przerwy.

Już w marcu rusza gruntowna modernizacja ponad 40-kilometrowego odcinka torów łączącego stolicę regionu z Kluczborkiem. Plan jest ambitny: prace mają zakończyć się do września tego roku. Co to oznacza dla pasażerów?Czas przejazdu: Skróci się do zaledwie 46 minut. Pociągi przyspieszą do 120 km/h (z perspektywą wzrostu do 160 km/h w przyszłości). Dzięki budowie mijanek w Kotorzu Małym i Tułach oraz odtworzeniu stacji w Jełowej, na trasę będzie mogło wyjechać znacznie więcej składów.

Ta inwestycja to gigantyczne przedsięwzięcie inżynieryjne. Wojciech Kwiatkowski z opolskiego zakładu PKP PLK podkreśla, że remont obejmuje nie tylko szyny, ale całą infrastrukturę towarzyszącą. W planach jest odnowienie 13 mostów (m.in. nad Małą Panwią i Maliną) oraz wiaduktu nad obwodnicą Kluczborka.

Kluczowym elementem jest także bezpieczeństwo – modernizację przejdzie 25 przejazdów kolejowo-drogowych, gdzie wymieniona zostanie nawierzchnia, co poprawi komfort zarówno maszynistów, jak i kierowców.

Choć za tory odpowiada państwowa spółka PKP PLK, projekt realizowany jest przy silnym wsparciu samorządu województwa. Robert Węgrzyn z zarządu województwa zaznacza, że poprawa standardu podróży to priorytet dla regionu.

Ciekawostką jest fakt, że wzmocnienie obiektów inżynieryjnych pozwoli na przywrócenie ruchu towarowego, który na tej trasie zamarł blisko 30 lat temu. To szansa na odciążenie lokalnych dróg od ciężarówek i impuls gospodarczy dla północnej części województwa.

Kolejowa rewolucja na trasie Opole – Kluczbork: Szybciej i częściej już od jesieni

Fot. PKP PLK

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.