Strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu  uczynili z przestrzeni CH Karolinka miejsce intensywnej lekcji bezpieczeństwa. Między sklepami i kawiarniami zorganizowali akcję edukacyjną, która przyciągnęła tłumy mieszkańców zainteresowanych tym, jak lepiej chronić siebie i swoich bliskich przed codziennymi zagrożeniami.

Akcja edukacyjna poświęcona zapobieganiu zagrożeniom przyciągnęła tłumy. Nie było tu mowy o pustych hasłach czy suchych instrukcjach. Zamiast tego – konkret, praktyka i rozmowa. Stoiska informacyjne w pewnym momencie przeżywały prawdziwe oblężenie, a kolejki ustawiały się nie tylko dzieci, ale i dorośli, którzy najwyraźniej poczuli, że to dobra okazja, by wreszcie zapytać o rzeczy odkładane „na później”.

Najmłodsi uczyli się podstaw pierwszej pomocy, z wielką powagą bandażując fantomy i słuchając, co zrobić, gdy ktoś potrzebuje natychmiastowej pomocy. Obok działał mobilny symulator zagrożeń pożarowych – miniaturowy, wielopoziomowy budynek, w którym każde pomieszczenie było sceną potencjalnego nieszczęścia. Kotłownia z nieszczelnym piecem, salon, w którym źle ustawiony kominek i choinka tworzą mieszankę wybuchową, dym wypełniający pomieszczenie w ciągu kilku chwil. Wszystko po to, by pokazać, jak niewielka nieuwaga potrafi uruchomić lawinę zdarzeń.

Był też zadymiony namiot, który pozwalał na własnej skórze poczuć, jak dezorientujące jest przebywanie w przestrzeni wypełnionej dymem. Dla wielu uczestników było to doświadczenie zaskakujące i otrzeźwiające – łatwo wyobrazić sobie, jak trudne może być wtedy podjęcie właściwej decyzji.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się rozmowy przy stoiskach z czujkami dymu i tlenku węgla, gaśnicami oraz plecakiem ewakuacyjnym. To tam padały pytania najbardziej praktyczne: co zamontować w mieszkaniu, gdzie, jak często sprawdzać, jaką gaśnicę wybrać i czy jedna wystarczy. Okazywało się, że wiele osób dopiero teraz uświadamia sobie, jak niewiele wie o zabezpieczeniach, które mogą uratować życie.

Nie zabrakło też nowoczesnych technologii – prezentacji pojazdów, bezzałogowego statku powietrznego, sprzętu wykorzystywanego w akcjach ratowniczych. Dla dzieci to była przygoda i okazja do zdjęcia w strażackim ubraniu, dla dorosłych – dowód, jak szerokim zapleczem dysponują służby i jak bardzo zmienił się charakter ich pracy.

Całość miała jednak jeden wyraźny mianownik: edukację. Szczególnie tę skierowaną do najmłodszych, którzy chłoną wiedzę błyskawicznie i – co ważne – potrafią przenieść ją do domów, przypominając rodzicom o zasadach bezpieczeństwa. To właśnie budowanie tej społecznej odporności wydaje się dziś kluczowe, bo zagrożenia nie ograniczają się wyłącznie do pożarów. Dochodzą nowe ryzyka, a stare wciąż pozostają aktualne.

Nie bez powodu na Opolszczyźnie wciąż odnotowuje się setki interwencji związanych z tlenkiem węgla – cichym, niewidzialnym zagrożeniem, które nadal bywa lekceważone. Tym bardziej takie wydarzenia pokazują, że o bezpieczeństwie warto rozmawiać w miejscach codziennych, dostępnych, tam, gdzie ludzie faktycznie są.

Między konkursami, gadżetami i dziecięcym śmiechem wybrzmiewała więc rzecz najważniejsza: świadomość. Ta, że służby są po to, by pomagać, ale też ta, że każdy z nas ma swój udział w dbaniu o własne bezpieczeństwo. I jeśli choć część uczestników wróciła do domu z postanowieniem zamontowania czujki, sprawdzenia gaśnicy albo rozmowy z dziećmi o ewakuacji – to był to dzień naprawdę dobrze wykorzystany.

– My jesteśmy zachwyceni i mamy nadzieję, że Wam również się podobało! – piszą w mediach społecznościowych Strażacy i informują  osoby, które wygrały wizytę w Centrum Edukacyjnym – voucher nie zawierał godziny! – że wizyta zaplanowana jest na 20 marca 2026 r. o godz. 12:00.

Fot. st. kpt Paweł Kolera, PSP

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.