Rozpoczął się czas rozliczeń podatkowych za ubiegły rok. Wbrew corocznym obawom o przeciążone serwery i zawieszające się systemy, start usługi Twój e-PIT przebiegł spokojnie. Wielu podatników złożyło deklaracje już pierwszego dnia – bez technicznych zgrzytów i bez wirtualnych „korków”.

15 lutego ruszyła możliwość składania zeznań podatkowych za ubiegły rok. Termin mija z końcem kwietnia. Dla większości osób wszystko sprowadza się do kilku kliknięć w systemie Krajowa Administracja Skarbowa, który w ramach usługi Twój e-PIT przygotowuje wstępnie uzupełnione deklaracje.

W tym roku początek obył się bez nerwowej atmosfery. Choć przed startem ostrzegano, że jak co roku mogą pojawić się problemy z logowaniem czy długie oczekiwanie na potwierdzenie wysyłki, w praktyce system działał sprawnie. Brak sygnałów o masowych awariach czy zawieszaniu się platformy to miła odmiana po doświadczeniach z poprzednich lat.

Kto ma najłatwiej?

Najprościej mają osoby, które nie korzystają z ulg i rozliczają się indywidualnie. W ich przypadku gotowa propozycja zeznania czeka już w systemie – jeśli nic nie zmienią, formularz zostanie automatycznie zaakceptowany 30 kwietnia (dotyczy to m.in. PIT-37 i PIT-38).

Emeryci, pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę czy umowę o dzieło również znajdą w systemie przygotowane deklaracje. Dane o przychodach zostały tam przeniesione z informacji przekazanych przez płatników.

Więcej uwagi muszą poświęcić osoby, które:

  • chcą skorzystać z ulg (np. rehabilitacyjnej czy na dzieci),

  • planują wspólne rozliczenie z małżonkiem,

  • zamierzają przekazać 1,5% podatku organizacji pożytku publicznego,

  • prowadzą działalność gospodarczą i składają PIT-28, PIT-36 lub PIT-36L – te formularze wymagają samodzielnego uzupełnienia i zatwierdzenia.

W takich przypadkach warto dokładnie przejrzeć propozycję zeznania i wprowadzić potrzebne korekty.

Szybszy zwrot dla cyfrowych

Rozliczenie przez Twój e-PIT to nie tylko wygoda. Elektroniczna forma oznacza zwykle szybszy zwrot nadpłaty podatku. System działa przez całą dobę i można z niego korzystać na komputerze, tablecie czy telefonie.

Oczywiście tradycyjna droga wciąż jest dostępna – formularz można złożyć osobiście w urzędzie skarbowym albo wysłać pocztą.

A jeśli coś jest nie tak?

Zdarza się, że po złożeniu deklaracji podatnik zauważy błąd. Prawo daje pięć lat na złożenie korekty.

Ważne jest też rozróżnienie, kto odpowiada za pomyłkę. Jeżeli problem wynika z działania systemu (np. błędne obliczenia czy nieprawidłowe pobranie danych), konsekwencje finansowe nie obciążają podatnika. Podobnie w sytuacji, gdy nieprawidłowe dane przekazał pracodawca – odpowiada on za błędy w zaliczkach do momentu złożenia rocznego zeznania. Ostatecznie jednak to podatnik odpowiada za treść swojego rocznego PIT-u i powinien sprawdzić, czy dane się zgadzają.

Była przerwa, teraz działa

Na początku lutego system został na kilka dni wyłączony – była to zaplanowana przerwa techniczna, potrzebna do przygotowania nowych deklaracji. Tradycyjnie w pierwszych dniach działania mogą pojawić się chwilowe trudności z logowaniem albo dłuższe oczekiwanie na Urzędowe Poświadczenie Odbioru (UPO). W praktyce jednak tegoroczny start pokazuje, że infrastruktura wytrzymała napór użytkowników.

Eksperci przypominają: jeśli dokument został wysłany, nie należy wysyłać go ponownie bez sprawdzenia statusu – to może tylko skomplikować sytuację. Czasem wystarczy cierpliwie poczekać na potwierdzenie.


Podsumowując: sezon podatkowy ruszył bez fajerwerków i bez awarii. Dla większości podatników rozliczenie to dziś bardziej kwestia kilku minut przy komputerze niż całodziennej wizyty w urzędzie. A skoro system działa – szkoda odkładać to na ostatni tydzień kwietnia.

PIT bez kolejek i bez nerwów. Sezon rozliczeń wystartował zaskakująco gładko

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.