Opole stawia na partnerstwo z NGO. Wspólne modele działania mają przygotować regiony na kryzysy przyszłości.
Zanim rozpoczęło się dwudniowe Opolskie Forum NGO, w regionie odbyło się spotkanie o strategicznym znaczeniu: krajowa narada pełnomocników ds. organizacji pozarządowych poświęcona budowaniu odporności społecznej. To nie była kolejna konferencja – raczej próba uporządkowania doświadczeń ostatnich lat i przełożenia ich na konkretne mechanizmy współpracy między samorządami a trzecim sektorem.
Bo jedno dziś nie budzi wątpliwości: bez NGO system publiczny zwyczajnie nie działa.
Kryzysy nauczyły więcej niż strategie
Pandemia, wojna w Ukrainie, kryzysy migracyjne czy lokalne katastrofy – każdy z tych momentów pokazał, że organizacje pozarządowe działają szybciej, bliżej ludzi i często skuteczniej niż administracja. To one były „pierwszą linią kontaktu” – nieformalną, ale niezwykle sprawną.
Dzisiejsza dyskusja to już nie pytanie czy włączać NGO w system, ale jak zrobić to mądrze i trwale.
W stronę modelu współpracy
Spotkanie w Opolu ma jeden zasadniczy cel: wypracowanie standardu, który pozwoli reagować na kryzysy bez chaosu – z jasno określonymi rolami i partnerstwem, które działa zanim wydarzy się problem.
„Dzisiaj wszystkie osoby, które w każdym województwie zajmują się współpracą z organizacjami pozarządowymi […] są z nami. I to jest takie spotkanie, które pozwoli nam nie tylko wypracować pewien model współpracy […] w sytuacjach nieprzewidywalnych, kryzysowych.” – Barbara Kamińska, dyrektorka Departamentu Dialogu i Partnerstwa Obywatelskiego
Jak podkreśla, nie chodzi wyłącznie o reagowanie, ale także o przygotowanie – systemowe, przewidywalne i oparte na doświadczeniu.
„Również będzie to dotyczyło kwestii związanych z wsparciem wolontariatu […] ale też pozwoli nam na przygotowanie takiego modelu wystandaryzowanego, który pozwoli nam w województwach na współpracę wtedy, kiedy trzeba wykorzystać to partnerstwo […] dla wsparcia mieszkańców w sytuacjach trudnych.”
Opole jako laboratorium współpracy
Nieprzypadkowo to właśnie województwo opolskie stało się gospodarzem spotkania. Region przejmuje koordynację działań w ramach Konwentu Marszałków, a jednocześnie ma świeże doświadczenia kryzysowe – choćby powodzi z 2024 roku.
„Województwo Opolskie jest gospodarzem tego spotkania nie bez powodu […] zapraszamy do współpracy nie tylko samych marszałków województw, ale właśnie dyrektorów departamentów, czy osoby odpowiedzialne za współpracę z organizacjami.”
Czy Opole może być wzorem dla innych?
„Czy jesteśmy wzorem? Trudno powiedzieć. […] Myślę, że to nie o to chodzi, żeby być wzorem. Chodzi o to, żeby skutecznie i w sposób bardzo sprawczy współpracować z organizacjami i nad tym pracujemy.”
Czym jest odporność społeczna?
To pojęcie powracało w Opolu jak refren – ale nie jako slogan, tylko konkretna kompetencja społeczna.
„Odporność społeczna to jest świadomość społeczna wszystkich grup społecznych […] tego, że w sytuacjach jakiegokolwiek zagrożenia są możliwości realnego działania bez chaosu.”
I dalej – jeszcze precyzyjniej:
„Większość osób powinna wiedzieć, gdzie można się udać o pomoc, kto taką pomoc może oferować i jak należy się zachować.”
To nie tylko infrastruktura czy procedury, ale przede wszystkim mentalność.
„To jest proces też mentalny, świadomościowy, na którym wszyscy przez cały czas musimy pracować […] dzisiaj widzimy, że świat się na tyle zmienił, że musimy faktycznie pracować nad tym, aby być przygotowanym.”
NGO nie zastąpią państwa – ale bez nich państwo nie działa
Jednym z najważniejszych wniosków płynących ze spotkania jest konieczność budowania realnego partnerstwa – nie deklaratywnego, ale operacyjnego.
„Ale same NGO systemy nie dadzą rady. Same nie, dlatego chcemy w urzędach marszałkowskich stworzyć takie partnerstwo, w którym będziemy wiedzieli, kto czym w danej chwili się zajmuje i nad tym właśnie pracujemy.”
To podejście zmienia optykę: organizacje pozarządowe przestają być „dodatkiem” do polityk publicznych, a stają się ich współtwórcą.
Forum, które jest czymś więcej
Opolskie Forum NGO, które rozpoczyna się tuż po spotkaniu, wpisuje się w ten sam kierunek – nie jako symboliczne wydarzenie, lecz jako narzędzie realnej współpracy.
Szkolenia, warsztaty, debaty, wsparcie eksperckie – wszystko to ma budować kompetencje sektora, który już dziś odpowiada za znaczną część działań społecznych. W skali regionu to także konkretne pieniądze – od 25 do 27 milionów złotych rocznie przeznaczanych na współpracę z NGO.
Od deklaracji do systemu
To, co wydarzyło się w Opolu, można czytać jako początek większej zmiany: przejścia od improwizacji do systemu.
Nie chodzi już o to, czy organizacje pozarządowe są potrzebne – to zostało rozstrzygnięte przez rzeczywistość. Dziś stawką jest coś innego: czy państwo i samorząd potrafią wykorzystać ich potencjał zanim pojawi się kolejny kryzys.
A jeśli tak – to odporność społeczna przestaje być hasłem. Staje się strategią.
Fot. melonik, UMWO























































