Gdy młodzi wiedzą, kto rządzi. XXIV Konkurs Wiedzy o Samorządzie Terytorialnym pokazuje, że obywatelskość ma przyszłość. W czasach, gdy dorośli coraz częściej gubią się w meandrach lokalnej polityki, młodzież z Opolszczyzny udowadnia, że demokracja ma się dobrze – przynajmniej w szkolnych ławkach. XXIV Wojewódzki Konkurs Wiedzy o Samorządzie Terytorialnym znów pokazał, że w regionie rośnie pokolenie, które nie tylko wie, czym zajmuje się rada gminy, ale potrafi też z pasją opowiadać o swoich małych ojczyznach.

Są takie konkursy, które nie trafiają na pierwsze strony gazet, a szkoda. Nie dlatego, że to wielkie widowiska, ale dlatego, że pokazują coś, czego w debacie publicznej coraz bardziej brakuje: spokojną, merytoryczną rozmowę o tym, jak działa państwo. XXIV Wojewódzki Konkurs Wiedzy o Samorządzie Terytorialnym jest właśnie takim wydarzeniem – cichym, ale znaczącym.

Młodzi liderzy lokalnej demokracji: XXIV Konkurs Wiedzy o Samorządzie Terytorialnym rozstrzygnięty

Zakwalifikowani do finału

W tym roku do rywalizacji stanęło 49 uczniów i uczennic z całego województwa. Najpierw 18 maja test pisemny,potem 22 maja ustny finał – i to właśnie tam okazało się, że młodzież nie tylko zna przepisy, ale potrafi też mówić o swojej gminie z dumą, której niejeden dorosły mógłby pozazdrościć.

Marcin Gambiec, dyrektor Departamentu Edukacji i Rynku Pracy UMWO, przypominał, że konkurs to nie tylko punkty do rekrutacji, ale przede wszystkim lekcja obywatelskości. I rzeczywiście – w części ustnej uczestnicy musieli nie tylko odpowiadać na pytania o kompetencje samorządu, lecz także przygotować prezentację o swoim mieście lub gminie. To moment, w którym wiedza spotyka się z lokalną tożsamością.

Najlepsza okazała się Hanna Paluch ze Społecznej Szkoły Podstawowej STO w Kluczborku. Nagroda główna – 1000 zł – to miły dodatek, ale w jej głosie słychać było przede wszystkim satysfakcję.

To ekscytujące być mistrzem. Nie spodziewałam się – mówiła, jeszcze trochę zaskoczona. Test? „Łatwy”. Część ustna? „Trudniejsza”. Ale to właśnie tam pokazała, że potrafi opowiadać o Kluczborku jak prawdziwa ambasadorka miasta: o jego atutach dla młodych i seniorów, o znanych postaciach, o finansowaniu działań samorządu.

Jej nauczycielka, Angelika Tokarska, skwitowała to krótko: – Ja tylko wskazywałam drogę, ona osiągnęła cel.

Drugie miejsce zdobył Krzysztof Krupnik z Jemielnicy, trzecie – Mykyta Amelin z PSP 11 w Opolu. Laureaci otrzymali odpowiednio 800 i 600 zł. Były też wyróżnienia i upominki – bo w tym konkursie liczy się każdy, kto chce wiedzieć więcej o swoim regionie.

Jurorzy podkreślali, że młodzi uczestnicy mają „ugruntowane poczucie sprawczości”. To ważne słowo. W czasach, gdy wielu dorosłych uważa, że „nic się nie da zrobić”, uczniowie szkół podstawowych mówią o demokracji z naturalną pewnością.

Wicemarszałkini Zuzanna Donath-Kasiura, wręczając nagrody, mówiła wprost: – Mam nadzieję, że to przyszli radni różnych szczebli. I trudno się z nią nie zgodzić. Jeśli ktoś w wieku 14 lat potrafi wyjaśnić, skąd gmina bierze pieniądze i dlaczego warto wiedzieć, kto za co odpowiada, to naprawdę jest nadzieja, że samorządność przetrwa kolejne dekady.

Dlaczego to ważne? Bo samorząd to nie abstrakcja. To szkoła, w której uczymy się codzienności: kto naprawia drogę, kto finansuje dom kultury, kto decyduje o boisku. Jeśli młodzi ludzie rozumieją te mechanizmy, to znaczy, że w przyszłości będą bardziej świadomymi obywatelami – a może i lepszymi liderami.

XXIV edycja konkursu pokazała, że Opolszczyzna ma młodzież, która nie tylko zna przepisy, ale potrafi myśleć o swojej gminie jak o wspólnym projekcie. A to już coś więcej niż szkolna rywalizacja. To fundament przyszłej demokracji.

Fot. Melonik, UMWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.