Jeszcze kilkanaście lat temu samo uruchomienie kierunku lekarskiego w Opolu wydawało się ambitnym eksperymentem. Dziś Uniwersytet Opolski pokazuje nowoczesne laboratoria, centra telemedycyny, symulatory pacjentów i sprzęt, którego nie powstydziłyby się największe uczelnie medyczne w kraju. Zakończony właśnie projekt wart ponad 60 milionów złotych ma pomóc kształcić więcej lekarzy, pielęgniarek, położnych i farmaceutów.

Są inwestycje, których efektów nie da się zmierzyć długością asfaltu ani liczbą oddanych mieszkań. Ich wartość poznaje się dopiero po latach. W szpitalnych gabinetach, na oddziałach ratunkowych, w przychodniach i aptekach. Do takich przedsięwzięć należy właśnie zakończony przez Uniwersytet Opolski projekt modernizacji i wyposażenia bazy dydaktycznej dla kierunków medycznych.

Uczelnia podsumowała inwestycję wartą 60,8 miliona złotych. Ponad 50 milionów pochodziło z Krajowego Planu Odbudowy. To największe tego typu przedsięwzięcie w historii Uniwersytetu Opolskiego i jedno z największych realizowanych ostatnio przez uczelnie w regionie.

Dzisiaj efekty widać niemal na każdym kroku. Powstały nowe przestrzenie dydaktyczne, zakupiono specjalistyczną aparaturę laboratoryjną, nowoczesne ultrasonografy, systemy rzeczywistości wirtualnej oraz zaawansowane symulatory pacjentów. To właśnie na nich przyszli lekarze mogą ćwiczyć procedury medyczne jeszcze zanim spotkają pierwszych prawdziwych pacjentów.

Podsumowując projekt, rektor Uniwersytetu Opolskiego prof. Jacek Lipok nie ukrywał satysfakcji. Jak podkreślał, uczelnia osiągnęła poziom, który jeszcze kilka lat temu wydawał się bardzo odległy. Dzięki środkom z KPO udało się stworzyć warunki, które nie tylko odpowiadają współczesnym standardom, ale pozwalają myśleć o dalszym rozwoju kierunków medycznych.

„Dzięki projektowi mogliśmy stworzyć naszym studentom warunki, jakich mogą pozazdrościć nam największe ośrodki akademickie. To także możliwość przyjęcia większej liczby osób studiujących na kierunkach medycznych” – podkreślał prof. Jacek Lipok.

Nie jest tajemnicą, że Polska od lat zmaga się z niedoborem lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia. Każde nowe miejsce na studiach medycznych oznacza w przyszłości większą dostępność specjalistów dla pacjentów. Dlatego znaczenie tej inwestycji wykracza daleko poza mury uczelni.

Zwracała na to uwagę także wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, która przyjechała do Opola obejrzeć efekty projektu. Jak mówiła, resort wspierał nie tylko budowę i wyposażenie nowych przestrzeni dydaktycznych, ale również programy stypendialne oraz mentoringowe dla studentów i absolwentów.

Jej zdaniem szczególnie cenne jest to, że Uniwersytet Opolski patrzy na rozwój kadr medycznych w sposób kompleksowy. Nie ogranicza się do zakupu sprzętu, ale buduje cały system wspierający młodych ludzi od początku studiów aż po wejście na rynek pracy.

Najbardziej spektakularne zmiany zaszły w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. To właśnie tam zrealizowano inwestycje warte ponad 22 miliony złotych. Powstało Centrum Seminaryjno-Dydaktyczne z nowoczesnymi salami zajęciowymi i zapleczem socjalnym dla studentów oraz wykładowców. Utworzono również Centrum e-Zdrowia i Telemedycyny wyposażone w stanowiska symulacyjne, pokoje pacjenta standaryzowanego oraz infrastrukturę do prowadzenia e-konsultacji, e-diagnostyki i e-recept.

To odpowiedź na zmieniającą się medycynę, w której coraz większą rolę odgrywają technologie cyfrowe.

Wśród zakupionego wyposażenia znalazły się zaawansowane ultrasonografy, specjalistyczna aparatura laboratoryjna, systemy VR oraz nowoczesne fantomy i symulatory pacjentów. Dziekan Wydziału Chemii i Farmacji Anna Kusakiewicz-Dawid przekonywała, że część urządzeń jest unikalna nawet w skali kraju i pozwala prowadzić zajęcia na poziomie spotykanym w najlepszych uczelniach medycznych.

Za sukcesem projektu stoi jednak także ogromna praca organizacyjna. Kanclerz Uniwersytetu Opolskiego Joanna Kostuś przyznawała, że uczelnia nigdy wcześniej nie realizowała przedsięwzięcia o podobnej skali. Dziewięć dużych projektów inwestycyjnych prowadzonych jednocześnie w dwóch lokalizacjach wymagało koordynacji prac budowlanych, zakupów wyposażenia, sprzętu informatycznego i materiałów dydaktycznych.

„Takiego zadania jeszcze nie realizowaliśmy. Było to dziewięć dużych projektów inwestycyjnych w dwóch lokalizacjach. Wymagało to absolutnie pełnej koordynacji działań. To było jak układanie puzzli” – mówiła Joanna Kostuś.

Szczególne znaczenie inwestycja ma dla Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. To właśnie tutaj każdego tygodnia kształci się od 250 do nawet 450 studentów kierunku lekarskiego. Dla przyszłych medyków szpital jest miejscem, gdzie teoria spotyka się z praktyką.

Dyrektor USK Dariusz Madera zwracał uwagę, że nowa infrastruktura poprawia warunki nauki, ale najważniejsze jest coś jeszcze. Jego zdaniem projekt został bardzo dobrze powiązany z codzienną pracą szpitala i realnym kontaktem studentów z pacjentami.

Jak podkreślał, nowoczesne wyposażenie jest niezwykle ważne, jednak prawdziwa medycyna zaczyna się przy łóżku chorego. To tam młodzi lekarze uczą się podejmowania decyzji, komunikacji z pacjentem i odpowiedzialności za zdrowie drugiego człowieka.

„Bardzo cieszy nas inwestycja w dydaktykę prowadzoną przy łóżku pacjenta. To właśnie ona podnosi jakość kształcenia i daje studentom doświadczenie, którego nie zastąpi żaden podręcznik” – mówił Dariusz Madera.

O znaczeniu projektu dla studentów mówili także dziekani wydziałów korzystających z nowej infrastruktury. Dziekan Wydziału Lekarskiego prof. Jacek Jóźwiak zauważał, że dopiero dziś można naprawdę zobaczyć skalę osiągniętego efektu. Jeszcze bardziej widoczne byłoby jednak to, czego uczelnia nie miałaby bez tej inwestycji.

Podobnego zdania był dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Maksym Żuk, który przypominał, że są to przede wszystkim pieniądze zainwestowane w przyszłą pracę studentów. To od poziomu ich wykształcenia będzie zależeć jakość opieki medycznej w kolejnych latach.

Podczas spotkania wojewoda opolska Monika Jurek mówiła o inwestycji w przyszłe kadry medyczne regionu. I trudno o trafniejsze podsumowanie.

Bo choć uwagę przyciągają dziś laboratoria, fantomy, ekrany, symulatory i gogle VR, prawdziwe efekty tych ponad 60 milionów złotych zobaczymy dopiero za kilka lat.

W szpitalnym gabinecie. Na oddziale ratunkowym. W przychodni. W aptece.

To tam trafią absolwenci, którzy właśnie otrzymali warunki do nauki na poziomie jeszcze niedawno zarezerwowanym dla największych uczelni medycznych w kraju. I to oni okażą się najcenniejszym rezultatem tej inwestycji.

Fot. UWWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.