Pięćdziesiąt lat temu robotnicy w Radomiu, Ursusie i Płocku powiedzieli „dość” podwyżkom, biedzie i arogancji komunistycznej władzy. Zapłacili za to pobiciami, aresztowaniami i utratą pracy. Ich odwaga została uczczona przez radnych Sejmiku Województwa Opolskiego, którzy jednogłośnie przyjęli rezolucję upamiętniającą wydarzenia Czerwca 1976 roku. Była to jedna z tych chwil, gdy polityczne podziały ustąpiły miejsca historii i pamięci.

Nie wszystkie rocznice mają jednakową wagę. Są takie, które przypominają o zwycięstwach, i takie, które przypominają o cenie, jaką trzeba było zapłacić za wolność. Czerwiec 1976 roku należy właśnie do tej drugiej kategorii.

Gdy komunistyczne władze ogłosiły drastyczne podwyżki cen żywności, tysiące ludzi wyszło na ulice. Największe protesty wybuchły w Radomiu, Ursusie i Płocku. W ponad 110 zakładach pracy strajkowało około 80 tysięcy osób. Dla wielu uczestników oznaczało to później represje, przesłuchania, zwolnienia z pracy i piętno „wroga ludu”.

Choć władza ostatecznie wycofała się z podwyżek, nie zapomniała o tych, którzy odważyli się zaprotestować. Jednak właśnie wtedy zaczęło rodzić się coś znacznie ważniejszego niż jednorazowy bunt przeciw cenom. Zaczęła dojrzewać obywatelska solidarność, która kilka lat później doprowadzi do narodzin ruchu „Solidarność” i przemian ustrojowych w Polsce.

W przyjętej przez sejmik rezolucji radni podkreślili, że pamięć o Czerwcu ’76 pozostaje symbolem odwagi obywatelskiej wobec niesprawiedliwości i przemocy państwa oraz świadectwem walki o godność człowieka, sprawiedliwość społeczną, solidarność i wolność.

Inicjatorem uchwały był wiceprzewodniczący sejmiku, radny Koalicji Obywatelskiej Szymon Godyla. Jak podkreślał, nie chodzi wyłącznie o oddanie hołdu bohaterom sprzed pół wieku, ale także o stworzenie mostu między pokoleniami.

„Chciałbym, aby ta rocznica stała się pretekstem do rozmowy. Żeby młodsi usiedli z rodzicami i dziadkami, zapytali ich o tamte czasy i usłyszeli, jaką drogę Polska przeszła przez ostatnie pół wieku. Dziś wielu z nas zna już tylko Polskę wolną, europejską i demokratyczną. Warto jednak pamiętać, że nie była ona dana raz na zawsze – ktoś wcześniej musiał o nią zawalczyć.” – Szymon Godyla, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego

Radny zwracał uwagę, że pamięć historyczna nie jest jedynie obowiązkiem wobec przeszłości, ale także narzędziem pozwalającym lepiej rozumieć współczesność.

„Jeżeli chcemy uczciwie oceniać dzisiejszą rzeczywistość, musimy wiedzieć, jak wyglądało życie pięćdziesiąt lat temu. Dopiero wtedy można dostrzec skalę zmian, jakie zaszły w Polsce.” – Szymon Godyla

Choć klub Prawa i Sprawiedliwości zgłosił własne stanowisko dotyczące rocznicy, ostatecznie wszyscy radni poparli wspólną rezolucję. W trakcie dyskusji głos zabrał także radny PiS Grzegorz Peczkis, który zwracał uwagę na kwestię pełnego zadośćuczynienia osobom represjonowanym przez komunistyczne państwo.

Jednym z najbardziej poruszających momentów sesji było wspomnienie Leszka Antoszczyszyna. Dla niego Czerwiec ’76 nie jest jedynie rozdziałem z podręcznika historii.

Jako student historii we Wrocławiu osobiście zaangażował się w pomoc dla mieszkańców Radomia.

„Pamiętam tamte dni bardzo wyraźnie. Dwukrotnie jechałem do Radomia z walizkami pełnymi konserw i żywności dla rodzin dotkniętych represjami. W pociągach czuło się napięcie i emocje. Ludzie rozmawiali o wydarzeniach, ale szeptem, tylko między zaufanymi osobami. Strach był wszechobecny. Społeczna odwaga, która kilka lat później wybuchła w Solidarności, dopiero się rodziła.” – Leszek Antoszczyszyn, radny Sejmiku Województwa Opolskiego

Na zakończenie sesji radni uczcili pamięć ofiar i uczestników protestów minutą ciszy.

Był to gest prosty, ale wymowny. Bo choć od wydarzeń w Radomiu, Ursusie i Płocku minęło już pół wieku, ich znaczenie nie zmalało. To właśnie tam po raz pierwszy komunistyczna władza została zmuszona do ustępstwa pod naciskiem obywateli. Tam też narodziło się przekonanie, że nawet w systemie opartym na strachu i przemocy zwykli ludzie mogą upomnieć się o swoją godność.

A pamięć o takich chwilach – niezależnie od politycznych sporów – pozostaje jednym z fundamentów współczesnej Polski.

Fot. IPN

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.