Rozpoczął się kolejny etap analiz dotyczących możliwej konsolidacji wojewódzkich szpitali z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Opolu. Przedstawiciele samorządu województwa spotykają się z pracownikami placówek, podkreślając, że podpisany z Uniwersytetem Opolskim list intencyjny nie oznacza jeszcze decyzji o połączeniu szpitali.

Od ubiegłego tygodnia prowadzone są spotkania z pracowniczkami i pracownikami szpitali, których dotyczy analizowana koncepcja konsolidacji. To pierwszy etap konsultacji, podczas których personel może zgłaszać swoje pytania, wątpliwości i propozycje dotyczące przyszłości placówek.

– Rozmowa, dialog i rzetelna analiza – właśnie na tym etapie jesteśmy. Padają pytania, pojawiają się wątpliwości i obawy, ale również konkretne argumenty i propozycje. I właśnie temu mają służyć te rozmowy – aby wspólnie przeanalizować wszystkie szanse i zagrożenia, zanim wypracowane zostaną jakiekolwiek ostateczne rozwiązania – mówi Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego.

Samorząd województwa przypomina, że podpisany kilka dni temu list intencyjny pomiędzy Zarządem Województwa Opolskiego a Uniwersytetem Opolskim nie przesądza o połączeniu placówek. Dokument rozpoczyna jedynie proces analiz, których celem jest sprawdzenie, czy taka forma organizacji ochrony zdrowia byłaby korzystna dla mieszkańców regionu.

– Podpisany list intencyjny nie jest decyzją o konsolidacji. Jest początkiem procesu, który ma pozwolić odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: jak najlepiej zorganizować opiekę zdrowotną w województwie, aby odpowiadała na potrzeby pacjentów nie tylko dzisiaj, ale również za kilka czy kilkanaście lat – podkreśla Zuzanna Donath-Kasiura.

Jak wskazują władze regionu, jednym z powodów rozpoczęcia analiz są zmiany demograficzne oraz rosnąca liczba pacjentów cierpiących jednocześnie na kilka schorzeń. Tacy chorzy wymagają współpracy wielu specjalistów, kompleksowej diagnostyki i leczenia prowadzonego przez różne zespoły medyczne.

Obecnie potencjał specjalistycznych szpitali jest rozproszony, a przekazywanie pacjentów pomiędzy placówkami nie zawsze przebiega tak sprawnie, jak powinno. Analiza ma odpowiedzieć na pytanie, czy lepsza koordynacja mogłaby poprawić jakość leczenia.

– Chodzi o sprawdzenie, czy połączenie potencjałów naszych szpitali – ich świetnych kadr, specjalistycznej wiedzy, doświadczenia i zaplecza – pozwoli bezpiecznie prowadzić pacjenta przez cały proces leczenia: od diagnostyki, przez terapię, aż po dalszą opiekę. Nie chodzi o osłabianie wyspecjalizowanych jednostek, ale o sprawdzenie, czy ich współpraca w ramach jednej struktury może jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby pacjentów – wyjaśnia wicemarszałkini.

Przedstawiciele samorządu podkreślają również, że każda z analizowanych placówek ma własny dorobek, specjalizacje i doświadczone zespoły. Dlatego w procesie przygotowywania ewentualnych zmian kluczową rolę mają odegrać pracownicy szpitali.

Ich wiedza o codziennym funkcjonowaniu oddziałów, organizacji pracy i problemach systemu ma być jednym z najważniejszych elementów prowadzonych analiz. Przed województwem kolejne spotkania i szczegółowe opracowania dotyczące organizacji świadczeń, finansowania, zarządzania oraz bezpieczeństwa pacjentów.

– Nie chcemy zmian dla samych zmian. Chcemy odpowiedzialnie sprawdzić, czy łącząc potencjały, możemy stworzyć system lepiej przygotowany na zmiany demograficzne i rosnące potrzeby zdrowotne mieszkańców – system, w którego centrum zawsze pozostaje pacjent – podsumowuje Zuzanna Donath-Kasiura.

Co oznacza list intencyjny?

Podpisany przez Zarząd Województwa Opolskiego i Uniwersytet Opolski dokument nie oznacza, że decyzja o połączeniu szpitali została już podjęta. List intencyjny pozwala rozpocząć analizy prawne, organizacyjne, medyczne i finansowe oraz rozmowy z pracownikami. Dopiero ich wyniki mają pokazać, czy konsolidacja placówek jest możliwa i korzystna dla pacjentów oraz pracowników.

Fot. UMWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.