Jeszcze kilka dni wakacji, ale w Zespole Szkół im. Bolesława Chrobrego w Niemodlinie wszystko jest już gotowe na powrót uczniów. Tym razem szczególny prezent czeka na najmłodszych. Za 260 tys. zł Powiat Opolski wybudował plac edukacyjno-ruchowy. To kolejny element dużej zmiany szkolnego otoczenia – szkoła dopiero co wzbogaciła się o nowoczesny kompleks sportowy z bieżnią, boiskami, kortem i skocznią. Teraz przyszła pora na przestrzeń do ruchu także podczas zwyczajnej szkolnej przerwy.

W szkołach najwięcej mówi się o tym, co dzieje się podczas 45 minut lekcji. Trochę mniej o tych kilku czy kilkunastu minutach pomiędzy nimi. A przecież właśnie wtedy dzieci rozmawiają, biegają, odpoczywają, zawierają przyjaźnie i – jeśli nie mają lepszego pomysłu – wyciągają telefony.

W Niemodlinie postanowiono podsunąć im lepszy pomysł.

Na terenie Zespołu Szkół powstał plac edukacyjno-ruchowy. Kosztował 260 tys. zł, a całość została sfinansowana z budżetu Powiatu Opolskiego. Wszystkie zamontowane urządzenia posiadają wymagane atesty i dopuszczenia. Z placu będzie można korzystać podczas przerw, ale także w czasie zajęć organizowanych przez szkołę.

– Plac powstał przede wszystkim z myślą o najmłodszych uczniach, dzieciach z klas I–III. Korzystać z niego będą mogli również starsi uczniowie. Chcemy, żeby była to przestrzeń zachęcająca do ruchu, wspólnej zabawy i przede wszystkim bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami – mówi Beata Oleksa, dyrektorka Zespołu Szkół w Niemodlinie.

To ważne, bo Zespół Szkół w Niemodlinie od kilku lat nie jest już miejscem przeznaczonym wyłącznie dla starszej młodzieży. Uczą się tu również dzieci ze szkoły podstawowej, a wraz z nimi pojawiły się inne potrzeby. Najmłodsi potrzebują nie tylko sal lekcyjnych, ale również bezpiecznej przestrzeni, w której można pobiegać, pobawić się i po prostu pobyć razem.

Nowy plac jest więc czymś więcej niż kolejnym zestawem urządzeń ustawionych przy szkolnym budynku.

Tym bardziej że otoczenie niemodlińskiej szkoły w ostatnich latach zmieniło się nie do poznania. Dopiero co uczniowie otrzymali nowoczesny kompleks sportowy, który zastąpił stare, wysłużone szkolne obiekty. Powstała 200-metrowa bieżnia okrężna i 80-metrowa bieżnia prosta, skocznia do skoku w dal, boiska do piłki ręcznej, koszykówki i siatkówki, a także kort tenisowy oraz boisko do badmintona. Całość kosztowała ponad 2,3 mln zł.

To już infrastruktura pozwalająca nie tylko przeprowadzić lekcję wychowania fizycznego, ale także urządzać zawody i rozwijać sportowe zainteresowania uczniów.

Teraz obok niej pojawia się przestrzeń o zupełnie innym charakterze. Nie trzeba zakładać stroju sportowego ani czekać na WF. Wystarczy dzwonek na przerwę.

– Chcieliśmy, żeby dzieci od pierwszego dnia szkoły poczuły, że ktoś pomyślał o nich wcześniej. Szkolna przerwa nie musi oznaczać siedzenia z telefonem. Może być czasem ruchu, zabawy i bycia razem. Bo szkoła to nie tylko lekcje, ale również wszystko to, co dzieje się pomiędzy nimi – mówi Henryk Lakwa, starosta opolski.

I chyba właśnie w tym tkwi sens tej inwestycji. 260 tys. zł nie zmieni programu nauczania, nie poprawi automatycznie ocen z matematyki i nie sprawi, że dzieci nagle pokochają poniedziałkowe poranki. Może jednak zrobić coś znacznie prostszego – dać im powód, żeby podczas przerwy oderwać wzrok od telefonu, wyjść na zewnątrz i spotkać się naprawdę, a nie przez ekran.

Jeśli zestawić nowy plac z oddanym wcześniej kompleksem sportowym, widać, że wokół Zespołu Szkół w Niemodlinie powstało już całkiem pokaźne zaplecze do aktywności – od zwyczajnej dziecięcej zabawy po lekkoatletykę, tenis i gry zespołowe.

Plac jest gotowy. Urządzenia zamontowane. Zostało tylko poczekać na uczniów. A kiedy wrócą po wakacjach, przeprowadzą najbardziej wymagający ze wszystkich odbiorów technicznych.

Dziecięcy.

 W Niemodlinie szkoła wychodzi z ławek. Najpierw boisko, teraz plac dla najmłodszych

Fot. Powiat Opolski

 

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.