Pokój od lat udowadnia, że wielka kultura nie potrzebuje wielkich metropolii. W dawnej rezydencji książąt wirtemberskich rozpoczął się właśnie XXIII Festiwal Muzyki Zabytkowych Parków i Ogrodów im. Carla Marii von Webera. Tegoroczna edycja ma szczególny wymiar – przypada bowiem 200. rocznica śmierci patrona wydarzenia oraz 220 lat od jego pobytu w Pokoju. Jednak za jubileuszowymi liczbami kryje się coś więcej: konsekwentnie budowana przez lata marka jednego z najciekawszych festiwali muzyki klasycznej na Opolszczyźnie.
Jeszcze dwie dekady temu niewielu przypuszczało, że niewielki Pokój stanie się jednym z najważniejszych punktów na muzycznej mapie regionu. Dziś festiwal imienia Carla Marii von Webera przyciąga artystów najwyższej klasy, a jego renoma dociera daleko poza granice województwa.
Symbolem tej przemiany jest fakt, że tegoroczną inaugurację przygotowała Polska Opera Królewska z Warszawy. Co ciekawe, jak zdradza dyrektor artystyczny festiwalu Hubert Prochota, inicjatywa wyszła właśnie ze stolicy.
– Sam jestem zaskoczony, że gościem festiwalu jest Polska Opera Królewska z Warszawy z monograficznym programem poświęconym właśnie patronowi festiwalu. Zaskoczony też z tego względu, że Opera Królewska sama zgłosiła się na festiwal – mówi Prochota.
Dla organizatorów był to sygnał, że marka budowana przez ponad dwadzieścia lat zaczyna funkcjonować już nie tylko w świadomości melomanów regionu.
– Widocznie w Warszawie już też wiedzą o naszym istnieniu. I właśnie stamtąd pierwszy sygnał nadszedł, że możliwy jest występ artystów Polskiej Opery Królewskiej. Także niezmiernie jestem rad, że 23. festiwal zainauguruje znakomity zespół złożony z muzyków Polskiej Opery Królewskiej – podkreśla dyrektor artystyczny.
To szczególnie symboliczne w roku poświęconym Weberowi. Właśnie twórczość patrona festiwalu wypełniła pierwszy koncert w ewangelickim kościele księżnej Zofii – miejscu, które od lat stanowi jeden z najpiękniejszych muzycznych salonów regionu.
Festiwal, który ma własny charakter
Hubert Prochota od dekady odpowiada za kształt artystyczny wydarzenia. Nie ukrywa, że zależy mu nie tylko na prezentowaniu wielkich nazwisk, ale także na tworzeniu programu, który będzie spójny i opowie określoną historię. Tegoroczny festiwal zbudowany został niczym muzyczny tryptyk. Po inauguracji poświęconej Weberowi publiczność spotka się z muzyką francuską, a następnie z arcydziełami baroku.
Drugiego dnia w zabytkowej oranżerii wystąpi nagradzany Fryderykami duet Ravel Piano Duo.
– Artystki Agnieszka Kozło i Kasia Sokołowska występowały już tutaj dwa albo trzy lata temu, ale postanowiłem po raz kolejny je zaprosić, ponieważ zespół ten znakomicie ciągle się rozwija, ciągle poszerza swój repertuar – wyjaśnia Prochota.
Jak podkreśla, nie jest to przypadkowy wybór.
– Ravel Piano Duo jest laureatem nagrody Fryderyk, to jest taki polski Oscar muzyczny, czyli nagroda przyznawana najznakomitszym zespołom za nagrania i działalność koncertową – mówi.
Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu będzie wykonanie „Karnawału zwierząt” Camille’a Saint-Saënsa.
– Będzie taka niespodzianka, ponieważ do duetu fortepianowego dołączy zespół kameralny muzyków Filharmonii Opolskiej i razem wykonają „Karnawał zwierząt” – zapowiada dyrektor artystyczny.
I dodaje z uśmiechem:
– Publiczność zagłosowała nogami za tym właśnie utworem. Mimo że kompozytor uważał go za pewne peryferia swojej działalności, to właśnie „Karnawał zwierząt” najbardziej kojarzony jest dziś z Camille’em Saint-Saënsem.
Bach spotyka Pergolesiego
Najwięcej pasji w głosie Huberta Prochoty słychać jednak wtedy, gdy opowiada o sobotnim finale festiwalu. To właśnie wtedy zabrzmi niezwykłe dzieło związane z Janem Sebastianem Bachem.
– Ciekawe jest to, że Bach zrobił aranżację utworu innego kompozytora. Kiedy zapoznał się z partyturą „Stabat Mater” Pergolesiego, postanowił wykorzystać ten utwór i zaaranżować go na własne potrzeby, na potrzeby kościoła ewangelickiego.
Dla muzyków i melomanów jest to przykład niezwykłego dialogu dwóch wielkich kompozytorów.
– Bach zrobił niesamowitą transkrypcję tego utworu, wykorzystując jego ramy, w zasadzie nie zmieniając harmonii ani melodii. Tekst „Stabat Mater” zastąpił jednak psalmem pokutnym „Zmiłuj się nade mną Boże”.
Prochota zwraca uwagę, że geniusz lipskiego kantora objawiał się właśnie w takich detalach.
– Jeżeli w orkiestrze jest pięć instrumentów, to każdy z nich ma jakąś ciekawą melodię. Można nawet powiedzieć, że w niektórych fragmentach dopisana przez Bacha partia altówki przypomina koncert altówkowy.
Jego zdaniem nie jest to przypadek.
– Patrząc na tę partię altówki, wyobraziłem sobie Bacha, że napisał ją dla siebie. Wiadomo przecież, że bardzo często grał właśnie na altówce, twierdząc, że wtedy znajduje się w centrum harmonii.
Prochota o Kołodzieju: bez niego nie byłoby tej historii
Choć festiwal kojarzony jest przede wszystkim z muzyką, jego fundamentem pozostaje działalność społeczników skupionych wokół Stowarzyszenia Pokój. Hubert Prochota nie ma wątpliwości, że szczególna rola należy tutaj do prezesa stowarzyszenia Huberta Kołodzieja. Już podczas konferencji prasowej podkreślał, że to właśnie dzięki jego wieloletniej pracy festiwal zyskał stabilne podstawy organizacyjne i rozpoznawalność.
Kołodziej z kolei nie pozostaje dłużny i otwarcie wskazuje, że artystyczna ranga wydarzenia jest zasługą właśnie Prochoty.
– Swoją rangę festiwal utrzymuje dzięki dyrektorowi muzycznemu Hubertowi Prochocie – mówi.
Prezes stowarzyszenia podkreśla, że od dwóch lat wydarzenie rozwija się również dzięki współpracy z Filharmonią Opolską.
– Festiwal dużo zyskuje. To prestiż, wsparcie organizacyjne, promocyjne i obecność muzyków filharmonii. Jestem przekonany, że dzięki temu wydarzenie rozwija się jeszcze szybciej.
Kołodziej nie ukrywa również, że marka festiwalu została zbudowana właśnie dzięki konsekwentnej pracy dyrektora artystycznego.
– Festiwal otrzymał kilka lat temu znak jakości naszego regionu – Opolską Markę. To w dużej mierze efekt działalności dyrektora muzycznego Huberta Prochoty.
Podobnie ocenia obecność tak renomowanych wykonawców jak Polska Opera Królewska czy Ravel Piano Duo.
– To są szczególne perełki, które świadczą o jakości festiwalu. Fakt, że Polska Opera Królewska sama zgłosiła chęć udziału w jubileuszowej edycji, pokazuje, jaką pozycję wydarzenie wypracowało sobie przez lata.
Pokój wraca do swojej tradycji
Historia zatoczyła koło. Dwieście dwadzieścia lat temu młody Carl Maria von Weber przyjechał do Carlsruhe szukać inspiracji. Dziś jego nazwisko ponownie przyciąga do Pokoju wybitnych muzyków i melomanów. A festiwal coraz wyraźniej przypomina o tym, czym była ta miejscowość w czasach swojej największej świetności – jednym z najważniejszych centrów życia kulturalnego tej części Europy. Jeśli wierzyć słowom Huberta Kołodzieja, jest to dopiero kolejny etap tej historii. A jeśli spojrzeć na nazwiska tegorocznych wykonawców i rosnące zainteresowanie wydarzeniem, trudno oprzeć się wrażeniu, że dawne Carlsruhe rzeczywiście odzyskuje swój muzyczny blask.



































































































































































