Ponad 12,4 mln zł rządowego dofinansowania otrzymają Niemodlin i Ujazd na budowę przedszkoli dla 225 dzieci. W regionie od lat dotkniętym wyludnianiem to znacznie więcej niż pieniądze na dwa budynki. To konkretna odpowiedź na pytanie, które młodzi rodzice zadają sobie przed podjęciem decyzji o pozostaniu w swojej gminie: czy da się tutaj normalnie żyć i wychowywać dzieci?

O depopulacji można urządzić konferencję, powołać zespół, zamówić diagnozę i przyjąć dokument z wyrazem „strategia” w tytule. Wszystko to zapewne ma swoje zastosowanie. Rodzice mają jednak pewną kłopotliwą cechę: po zakończeniu konferencji nadal muszą znaleźć opiekę dla dziecka i następnego ranka zdążyć do pracy.

Dlatego decyzja o dofinansowaniu przedszkoli w Niemodlinie i Ujeździe jest celna. Dotyczy codzienności, od której zależy znacznie więcej niż od uroczystych zapewnień, że rodzina jest najważniejsza.

Opolszczyzna ma szczególne powody, by potraktować tę sprawę poważnie. Między spisami powszechnymi z 2011 i 2021 roku straciła 6,1 proc. mieszkańców – był to największy procentowy spadek wśród województw. Takiego ubytku nie odrabia się samym przywiązaniem do rodzinnych stron. Przywiązanie nie odbierze dziecka z przedszkola i nie zastąpi brakującego miejsca w placówce.

– Każda forma działań, która spowoduje, że młodzi ludzie będą się decydować na potomstwo, jest doceniana – powiedziała Monika Jurek, wojewoda opolska.

Słusznie. Warto przy tym pamiętać, że decyzja o dziecku należy do ludzi, a zadaniem państwa i samorządu jest sprawić, żeby nie musieli podejmować jej wbrew warunkom życia. Stabilna praca, dostępne mieszkanie, lekarz, żłobek i przedszkole tworzą razem ofertę znacznie bardziej przekonującą niż apel o poprawę wskaźników demograficznych.

Nikt przecież nie zakłada rodziny po to, żeby województwu zgadzała się tabelka. Ludzie chcą wiedzieć, czy poradzą sobie z własnym życiem.

Ujazd pokazuje, że regionalny trend nie musi być wyrokiem dla każdej gminy. Burmistrz Hubert Ibrom mówi o pozyskiwaniu nowych mieszkańców i wzroście demograficznym. Właśnie w takiej sytuacji samorząd powinien odpowiednio wcześnie zadbać o usługi. Zaproszenie rodzin do zamieszkania oznacza przecież również odpowiedzialność za warunki, które zastaną po przeprowadzce.

– Przedszkole jest bardzo ważne, bo jako gmina się rozwijamy. Pozyskujemy nowych mieszkańców, mamy wzrost demografii, jako jedna z chyba pięciu gmin województwa opolskiego – powiedział Hubert Ibrom, burmistrz Ujazdu.

Gmina otrzymała 5 164 433,77 zł na nową placówkę ze 125 miejscami i oddziałem integracyjnym. Dofinansowanie ma pokryć około 30 proc. kosztów inwestycji. Obecnie dzieci korzystają z budynku dawnej szkoły, niedostosowanego w pełni do potrzeb przedszkolaków.

Za przyznanymi pieniędzmi stoi kilka lat przygotowań: wydzielenie działki, przejęcie jej od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, zmiana planu zagospodarowania i starania o dofinansowanie. Mało widowiskowa robota. Trudno zrobić atrakcyjne zdjęcie ze zmiany planu miejscowego. Bez niej jednak nie byłoby gdzie budować.

– Ruszamy niedługo z przetargiem i mam nadzieję, że szybko wbijemy pierwszą łopatę – zapowiedział Hubert Ibrom.

W Niemodlinie powód jest dodatkowo bolesny. W lutym 2024 roku przedszkole spłonęło, a pozostałości budynku trzeba było wyburzyć. Dzieci przeniesiono do dawnej szkoły podstawowej. Rozwiązanie zastępcze pozwoliło zapewnić opiekę, ale rodzice mają prawo oczekiwać czegoś więcej niż przedłużającej się prowizorki.

– W lutym 2024 roku spłonęło nam przedszkole, ono zostało wyburzone i istniała pilna potrzeba budowy nowej placówki – przypomniał Bartłomiej Kostrzewa, burmistrz Niemodlina.

Niemodlin otrzymał 7 277 523,44 zł, czyli połowę środków potrzebnych na inwestycję. Nowa placówka pomieści 100 dzieci. Zaplanowano gabinety dla specjalistów, zaplecze kuchenne, plac zabaw, zagospodarowanie zieleni oraz bezpieczny dojazd i drogę pożarową. Fotowoltaika, pompa ciepła i rekuperacja mają ograniczać zużycie energii. To również ma znaczenie. Przedszkole trzeba później utrzymać, ogrzać i wyposażyć. Rozsądnie zaprojektowany budynek daje szansę, że pieniądze gminy będzie można przeznaczać na potrzeby dzieci, zamiast na pokrywanie niepotrzebnie wysokich rachunków.

Oczywiście dwa przedszkola nie zatrzymają wyludniania województwa. Byłoby wygodnie, gdyby problem tak złożony dało się rozwiązać jednym przelewem z budżetu państwa. Ale równie nierozsądne byłoby wzruszenie ramionami: skoro dzieci ubywa, po co budować?

Właśnie dlatego trzeba dbać o warunki dla tych, którzy tutaj są, i tych, którzy mogliby tutaj zamieszkać. Gmina ograniczająca usługi z powodu malejącej liczby mieszkańców może jeszcze bardziej utrudnić pozostanie kolejnym rodzinom. Ktoś w końcu musi przerwać ten proces konkretną decyzją i konkretnym wydatkiem.

W Ujeździe nowe przedszkole ma odpowiedzieć na rozwój gminy. W Niemodlinie ma przywrócić dzieciom właściwe warunki po pożarze. Obie inwestycje służą temu samemu: żeby rodzicielstwo na Opolszczyźnie wymagało mniej codziennej ekwilibrystyki.

Placówki mają powstać do 2028 roku. Do tego czasu pozostaje najważniejsza część zadania: przeprowadzić przetargi, zbudować obiekty i uruchomić opiekę. Rodziców ostatecznie przekona dzień, w którym będą mogli przyprowadzić dziecko do nowego przedszkola. Decyzję o dofinansowaniu można oprawić w ramkę. Dziecka pod jej opieką zostawić się nie da.

Fot. UWWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.