Koncertowy przykład to prezydent Stalowej Woli, który nie chciał dla huty w swoim mieście 20 miliardów. To był niezwykły seans patriotycznego uniesienia! Z kolei Elżbieta Witek, ikona sejmowego „reanimowania” głosowań, staje przed radnymi w Jaworze i z pasją godną Antygony rzuca: „Mogę jeść suchy chleb, ale chcę czuć się bezpiecznie”. Problem w tym, że była pani Marszałek najwyraźniej zapomniała zapytać sąsiadów, czy oni też mają ochotę na dietę czysto zbożową, podczas gdy ich miasto zamienia się w skansen z dziurawymi rurami i brakiem autobusów.
W Jaworze radni PiS i ich przyboczni wymyślili sobie genialną zabawę: „Uchwała Antyimigrancka”. Taka tarcza z
tektury, która ma moc – jak to celnie ujął jeden z radnych – „kartki na lodówce”. Bo przecież wiadomo, że nielegalny imigrant, widząc uchwałę rady miejskiej w Jaworze, natychmiast zawraca ponton na środku Morza Śródziemnego, krzycząc: „O nie, tylko nie Jawor! Tam radny Zawada postawił twarde veto!”.
Cena za tę iluzję bezpieczeństwa? Bagatela, 162 miliony złotych. Chcieliście elektryczne busy? Jedzcie suchy chleb. Chcieliście remontu basenu? Pijcie wodę z kranu (póki jeszcze płynie, bo na kanalizację też kasy nie będzie). Chcieliście nowoczesnego centrum przesiadkowego? Możecie się przesiąść… z roweru na piechotę. To jest ta słynna „godnościowa polityka”. Polega ona na tym, że dumnie wypinasz pierś, podczas gdy komornik z Unii zabiera ci portfel, bo złamałeś zasady antydyskryminacyjne, które sam wcześniej podpisałeś w traktatach.
Jawor nie jest samotną wyspą na oceanie absurdu. Fala „uchwał strachu” przetoczyła się przez Polskę, ale gdy
tylko zapachniało pustą kasą, „niezłomni” radni nagle doznali cudownego oświecenia:
Zamość: Tamtejsi radni też nie chcieli „obcych”, ale jeszcze bardziej nie chcieli stracić milionów na rewitalizację. Uchwałę uchylili, bo jak wiadomo, zabytki lepiej wyglądają za unijne euro niż za narodowy honor.
Bielsko-Biała: Tu bitwa była epicka, z protestami Roberta Bąkiewicza w tle. Ale i tam matematyka wygrała z ideologią.
Zabrze: Kolejny bastion, który uznał, że rozwój miasta jest jednak nieco ważniejszy niż walka z uchodźcami, których w Zabrzu nikt nie widział.
A co u nas, na Opolszczyźnie?
Opolszczyzna, ze swoją specyfiką, mniejszością niemiecką i tysiącami ludzi pracujących na Zachodzie, zawsze była nieco mniej podatna na te „anty-wszystko” wzmożenia. U nas raczej liczy się ordnung i żeby dotacja na drogę się zgadzała. Niemniej jednak, w okresie największego wzmożenia PiS-u, próby przemycania „ideologicznych bezpieczników” zdarzały się w mniejszych gminach i powiatach rządzonych przez prawicę. Na szczęście nasi włodarze zazwyczaj potrafią liczyć lepiej niż pani Witek. Wiedzą, że imigrantów w regionie mamy głównie tych, którzy budują nasze domy i zbierają szparagi, a prawdziwym zagrożeniem nie jest „relokacja”, tylko ucieczka młodych do Wrocławia czy Berlina, bo w ich rodzinnym mieście jedyne, co oferuje władza, to suchy chleb i poczucie moralnej wyższości.
Jawor w ostatniej chwili wyciągnął głowę z pętli. Radni zrozumieli, że bezpieczeństwo buduje się sprawną infrastrukturą i silną gospodarką, a nie papierowymi deklaracjami, które budzą jedynie śmiech w Brukseli i politowanie u sąsiadów. Szkoda tylko, że Elżbieta Witek nie zaproponowała, że z własnej diety poselskiej sfinansuje te 162 miliony. Wtedy jej apel o suchym chlebie brzmiałby chociaż odrobinę wiarygodniej.
Opolska Mapa Ideologicznych Potyczek
| Lokalizacja | Przedmiot sporu | Finał / Skutki | Status „Suchego Chleba” |
| Powiat Głubczycki | Uchwała „anty-LGBT” (Samorząd wolny od ideologii) | Radni PiS forsowali dokument, ale pod naciskiem widma utraty funduszy norweskich i unijnych, uchwała została uchylona w 2021 r. | Wycofano się. Portfel wygrał z amboną. |
| Nysa | Deklaracje antyuchodźcze (Kordian Kolbiarz) | Burmistrz Nysy bywał twarzą „bezpiecznego miasta”, ale gdy przyszło do walki o ogromne fundusze na rewitalizację twierdzy i centrum, retoryka złagodniała do poziomu „dbamy o swoich”. | Pragmatyzm. Nysa to zbyt duży plac budowy, by ryzykować blokadę konta. |
| Gmina Namysłów | Próby przemycania uchwał „rodzinnych” (Karta Praw Rodzin) | Namysłów, będący pod silnym wpływem polityków Suwerennej Polski, flirtował z dokumentami Ordo Iuris. Skończyło się na dużym szumie medialnym i cichym wycofywaniu się rakiem, by nie drażnić Komisji Europejskiej. | Zawieszenie broni. Unijne dotacje na drogi okazały się ważniejsze od „obrony tradycji”. |
| Sejmik Województwa Opolskiego | Próby PiS ws. uchwał ideologicznych | Koalicja KO-Mniejszość Niemiecka-PSL skutecznie blokowała wszelkie „wrzutki” antyunijne czy antyimigranckie. Opolszczyzna jako pierwsza głośno mówiła: „Nie damy sobie odebrać miliardów za kartkę papieru”. | Brak uchwał. Region pozostał „bezpieczny” dla funduszy. |
Fot. Facebook



