Są takie wydarzenia, które pachną dzieciństwem, świeżą ziemią i niedzielnym spacerem bardziej niż wielką imprezą handlową. Targi Ogrodnicze „Wiosna Kwiatów” w Łosiowie właśnie do nich należą. I może dlatego od ćwierć wieku przyciągają tłumy ludzi, którzy wśród tysięcy sadzonek, krzewów i kwiatów szukają nie tylko roślin do swoich ogrodów, ale też odrobiny normalności.

Bo Łosiów w maju nie jest zwykłym targowiskiem. To raczej wielkie święto ludzi, którzy jeszcze potrafią zatrzymać się przy piwonii, zachwycić zapachem lawendy albo przez kilkanaście minut dyskutować o tym, czy lepiej sadzić pomidory w tunelu czy w gruncie. W świecie pełnym pośpiechu i plastikowych emocji jest w tym coś niemal wzruszającego.

Jubileuszowa, XXV edycja „Wiosny Kwiatów” znów zamieniła teren przy Opolskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w wielobarwny ogród. Były tysiące roślin, ogrodnicze nowinki, sprzęt, warsztaty, koncerty i stoiska, przy których trudno było przejść obojętnie. Ale przede wszystkim byli ludzie. Całe rodziny spacerujące między alejkami, działkowcy z notesami pełnymi planów i ci, którzy przyjechali „tylko popatrzeć”, a wracali z bagażnikiem pełnym kwiatów.

– To jest coś niebywałego. Tutaj można dostać swego rodzaju oczopląsu od tych kwiatów i różnych roślin. Ja ciągle jestem zaskakiwany tymi różnymi nowościami – mówił Antoni Konopka z zarządu województwa opolskiego.

I trudno się z nim nie zgodzić. Bo Łosiów ma w sobie coś, czego nie da się zamówić przez internet ani zamknąć w galerii handlowej. Tutaj wszystko jest prawdziwe: ziemia pod paznokciami, rozmowy o pogodzie, troska o plony i autentyczna duma ludzi, którzy od lat pracują na roli albo prowadzą swoje szkółki i gospodarstwa.

W czasach, gdy coraz częściej mówi się o kryzysie polskiej wsi, drożyźnie i problemach rolników, takie wydarzenia przypominają, że wieś to nie tylko statystyki i dopłaty. To także ogromna wiedza, doświadczenie i pasja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Podczas otwarcia targów nie zabrakło oficjalnych przemówień, odznaczeń „Zasłużony dla Rolnictwa” dla opolskich rolników i podziękowań za codzienny trud pracy na rzecz polskiej wsi. Ale prawdziwe życie targów toczyło się kilka metrów dalej – między stoiskami z hortensjami, pomidorami, japońskimi klonami i pachnącymi ziołami.

I może właśnie dlatego „Wiosna Kwiatów” od 25 lat nie traci popularności. Bo ludzie są już zmęczeni światem, który świeci ekranami, ale coraz rzadziej daje prawdziwe emocje. A w Łosiowie wszystko jest proste: kwiaty kwitną, pszczoły latają, dzieci jedzą lody, a dorośli przez chwilę przypominają sobie, że życie nie musi pędzić aż tak bardzo.

Targi w Łosiowie potrwają jeszcze w niedzielę. I bardzo możliwe, że wielu odwiedzających wróci stamtąd nie tylko z nowymi sadzonkami, ale też z czymś znacznie cenniejszym – dobrym humorem i poczuciem, że wciąż istnieją miejsca, gdzie człowiek może po prostu odetchnąć.

Fot. CMZJMZ

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.