W ciągu zaledwie dwóch lat liczba słuchaczy odwiedzających Filharmonię Opolską wzrosła o jedną czwartą. Rekordowe frekwencje, nowe festiwale, prestiżowe projekty i coraz śmielsze ambicje sprawiają, że instytucja staje się jednym z najważniejszych muzycznych adresów regionu.
Jeszcze kilka lat temu wiele instytucji kultury zastanawiało się, jak odzyskać publiczność po pandemicznych zawirowaniach. W Opolu pytanie brzmi dziś zupełnie inaczej: jak pomieścić wszystkich chętnych.
Filharmonia Opolska kończy właśnie 74. sezon artystyczny, który pod wieloma względami okazał się przełomowy. Nie tylko ze względu na bogaty program koncertowy, ale przede wszystkim z powodu zainteresowania mieszkańców.
Liczby mówią same za siebie.
W 2024 roku koncerty filharmonii odwiedziło 76 tysięcy osób. Rok później było ich już 85 tysięcy. Tymczasem w kończącym się sezonie – jeszcze przed wakacyjnym finałem i koncertami muzyki filmowej – licznik zatrzymał się na imponującym poziomie 95 tysięcy uczestników.
Tak dynamiczny wzrost nie jest dziełem przypadku. Instytucja konsekwentnie poszerza swoją ofertę. Obok klasycznych koncertów symfonicznych pojawiają się projekty rodzinne, koncerty klubowe, wydarzenia edukacyjne, a także przedsięwzięcia realizowane dzięki środkom zewnętrznym.
Wicemarszałek województwa opolskiego Zbigniew Kubalańca zwracał uwagę, że filharmonia coraz skuteczniej sięga po fundusze spoza podstawowego budżetu instytucji.
Wśród najważniejszych przedsięwzięć minionego sezonu znalazły się projekty realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy, działania Euroregionu Pradziad czy pierwszy festiwal muzyki klasycznej organizowany wspólnie z Państwową Szkołą Muzyczną.
Duże znaczenie miała również inauguracja Konkursu Muzyki Polskiej, który – jak podkreślano podczas podsumowania sezonu – może z czasem stać się jedną z rozpoznawalnych marek województwa.
Dyrektor Departamentu Kultury i Dziedzictwa Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego Agnieszka Kamińska nie ukrywała, że właśnie takie inicjatywy budują pozycję regionu.
Za sukcesem stoją jednak nie tylko projekty i statystyki, ale przede wszystkim repertuar.
Pierwszy dyrygent filharmonii, dyrektor artystyczny Jakub Chrenowicz podkreśla, że rekordowa frekwencja jest najlepszym dowodem zaufania publiczności.
W mijającym sezonie opolska publiczność mogła usłyszeć zarówno największe klasyczne arcydzieła, jak IX Symfonię Beethovena, jak i utwory znacznie rzadziej wykonywane na europejskich estradach. W Opolu występowali uznani soliści, wśród nich wiolonczelista Marcin Zdunik, pianista Szymon Nehring, organista Karol Mossakowski czy wybitna sopranistka Izabela Matuła.
Nie zabrakło także wydarzeń wykraczających poza tradycyjne ramy działalności filharmonii. Popularnością cieszyły się koncerty rodzinne, cykl Scena Muzyki Polskiej oraz koncerty klubowe, przyciągające nowe grupy odbiorców.
Jednocześnie instytucja przygotowała wyjątkowe wydawnictwo podsumowujące sezon – bogato ilustrowane portfolio dokumentujące najważniejsze wydarzenia ostatnich miesięcy.
To symboliczne zwieńczenie roku, który pokazał, że muzyka klasyczna wcale nie musi być niszowa. Przeciwnie — przy odpowiednim programie, otwartości i odwadze organizacyjnej potrafi przyciągać coraz większą publiczność.
A jeśli obecne trendy się utrzymają, rekord 95 tysięcy słuchaczy może okazać się jedynie kolejnym etapem rozwoju Filharmonii Opolskiej.
Fot. Kapitan













