Tu nie można już mówić o błędzie czy lekkomyślności. To już nie jest kwestia złej decyzji podjętej pod wpływem chwili. To ciąg świadomych wyborów, które mogły zakończyć się tragedią. W Żędowicach policjanci ruchu drogowego strzeleckiej Policji zatrzymali 30-letniego kierowcę, który miał ponad dwa promile alkoholu, dwa dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów, a na tylnej kanapie przewoził troje małych dzieci bez fotelików i pasów bezpieczeństwa.
Kiedy patrol zwrócił uwagę na jadącą zbyt szybko skodę, kierowca na widok radiowozu skręcił w boczną drogę i wjechał na teren jednej z posesji. Być może liczył, że uniknie kontroli. Nie uniknął.
To, co wyszło na jaw chwilę później, brzmi jak katalog najgorszych możliwych przewinień kierowcy. Mężczyzna miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Od kilku lat nie powinien w ogóle siadać za kierownicą – ciążyły na nim dwa dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów, a wcześniej cofnięto mu również uprawnienia do kierowania.
Najbardziej przygnębiający jest jednak inny szczegół tej historii.
W samochodzie znajdowała się trójka dzieci w wieku pięciu, trzech i jednego roku. Żadne z nich nie było przewożone w foteliku. Żadne nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Wystarczyłoby gwałtowne hamowanie, nagły manewr albo zwykła drogowa stłuczka, by doszło do dramatu.
Rodzice często powtarzają swoim dzieciom, by uważały na niebezpieczeństwa. Tym razem to właśnie dzieci potrzebowały ochrony przed skrajną nieodpowiedzialnością dorosłego.
Na miejsce przyjechała matka, której przekazano dzieci pod opiekę. Ojciec będzie teraz odpowiadał przed sądem za kolejne przestępstwa związane z prowadzeniem samochodu. O sprawie zostanie również poinformowany sąd rodzinny.
W tej historii nie chodzi jednak wyłącznie o przepisy, paragrafy czy grożące kary. Chodzi o coś znacznie prostszego – o elementarną odpowiedzialność za tych, którzy sami nie mogą zadbać o własne bezpieczeństwo.
Bo kiedy za kierownicą siedzi pijany człowiek z dwoma dożywotnimi zakazami prowadzenia pojazdów, sytuacja jest już bardzo poważna. Kiedy obok znajdują się jego małe dzieci, staje się po prostu przerażająca.
Fot. Opolska Policja




