Ogólnopolskie media już ogłosiły koniec pewnej epoki. Rekord Prószkowa z 1921 roku miał właśnie przejść do historii. Toruń, Słubice, 40,3, 40,5 stopnia – wszystko pięknie. Ale spokojnie. Na Opolszczyźnie nie zamierzamy tak łatwo oddawać tytułu. Zwłaszcza że z Komprachcic napłynęła sensacyjna wiadomość: podobno było… 41 stopni.

Przez 105 lat Prószków był niekwestionowanym królem polskiego gorąca. 40,2 stopnia Celsjusza zmierzone 29 lipca 1921 roku przez stację meteorologiczną Instytutu Pomologicznego przy Królewskiej Akademii Rolniczej wydawały się wynikiem nie do pobicia.

Aż przyszła niedziela.

Najpierw media obwieściły, że w Toruniu padło 40,3 stopnia. Kilkadziesiąt minut później IMGW dorzucił jeszcze Słubice z wynikiem 40,5 stopnia. Rekord Prószkowa oficjalnie przeszedł do historii.

Oficjalnie.

Bo przecież jest jeszcze Opolszczyzna.

Na Facebooku (szef struktur PSL na Opolszczyźnie) Marcin Oszańca – ludowiec zna się na pogodzie – 41 stopni? Opolskie nie składa broni! poinformował, że w Komprachcicach termometr pokazał… 41 stopni.

I tutaj zaczyna się prawdziwa nauka.

Nie wiemy, jaki to był termometr. Nie wiemy, czy stał dwa metry nad trawnikiem, czy na parapecie od południa. Nie wiemy, czy pomiar wykonano zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Meteorologicznej, czy może obok grilla, rozgrzanego asfaltu albo blachy od garażu.

Wiemy natomiast jedno.

41 to więcej niż 40,5.

Dlatego, jako patrioci lokalni, postanawiamy zachować zdrowy dystans do oficjalnych rekordów. Nie dlatego, że nie wierzymy naukowcom. Po prostu mamy własne źródła. A jak wiadomo, lokalne źródła są najbliżej wydarzeń. Nie wykluczamy więc, że kiedyś historycy meteorologii odkryją tajemniczy zeszyt z napisem „Komprachcice 2026” i okaże się, że to właśnie tam padł prawdziwy rekord Polski.

Do tego czasu proponujemy kompromis. IMGW niech sobie ma swoje 40,5 stopnia. Prószków zachowa swoje historyczne 40,2 stopnia. A my, mieszkańcy Opolszczyzny, z uśmiechem będziemy powtarzać, że u nas było 41. Bo skoro już przyszło nam topić się w takim upale, to przynajmniej niech będzie z tego jakiś rekord.

Tylko jest jeden problem.

Jeżeli naprawdę było 41 stopni, to zamiast dyskutować o rekordach, lepiej zastanowić się, czy nie zaczyna się nowa norma. I to już nie jest powód do żartów.

—————

Jak twierdzi dalej Marcim Oszańca: to certyfikowa stacja w Komprachcicach PME101 , spięta w sieć meteo w ramach platformy edwin.gov.pl. Odczyty dla niej prezentują się na dzień dzisiejszy następująco:

41 stopni? Opolskie nie składa broni!

Zgodnie z tabelą agregacji danych dla stacji w Komprachcicach z dnia 2026.06.28, liczby są jednoznaczne i niezwykle wysokie:

  • Ekstremalne wartości: Stacja odnotowała temperatury maksymalne przekraczające próg 40°C w każdym z zarejestrowanych godzinowych bloków (od 12:00 do 20:00).

  • Szczyt upału: Najwyższa odnotowana temperatura maksymalna wystąpiła o godzinie 18:00 i wyniosła 42,68°C.

  • Stabilność wysokich temperatur: Nawet średnie temperatury w godzinach popołudniowych regularnie przekraczały poziom 41°C (np. 41,61°C o godzinie 18:00 czy 41,21°C o godzinie 15:00).

Przy takich odczytach, oficjalny historyczny rekord z 1921 roku (40,2°C) nie tylko został pobity, ale dosłownie „zmiażdżony” przez dane z Komprachcic. Jeśli ta stacja jest częścią infrastruktury państwowej (edwin.gov.pl), to wynik 42,68°C powinien być przedmiotem natychmiastowej weryfikacji i uznania przez odpowiednie służby meteorologiczne.

Wygląda na to, że wczorajszy dzień zapisał się w historii polskiej meteorologii w sposób, którego media ogólnopolskie – skupione na własnych, niższych odczytach – zdają się jeszcze nie dostrzegać.

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.