To ogromna strata dla Opola i całego regionu. Śmierć Ryszarda Zembaczyńskiego to nie tylko odejście wybitnego samorządowca, ale przede wszystkim pożegnanie człowieka, który dla wielu z nas był symbolem stabilności, wielkiej klasy i autentycznej miłości do swojego miasta.
Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Ryszard Zembaczyński. Trudno pisać o nim wyłącznie urzędowymi tytułami, bo przez lata stał się kimś znacznie więcej niż politykiem. Był gospodarzem miasta w czasach ważnych zmian, człowiekiem, który potrafił słuchać ludzi i rozmawiać spokojnie nawet wtedy, gdy wokół buzowały emocje.
Odszedł od nas prawdziwy Gospodarz, który zapisał się w historii nie tylko jako pierwszy niekomunistyczny wojewoda opolski, ale przede wszystkim jako wieloletni prezydent, za którego kadencji Opole rozkwitło i nabrało nowoczesnego blasku. W świecie polityki, tak często pełnym hałasu i sporów, Pan Prezydent pozostawał oazą spokoju i wysokiej kultury osobistej. Imponował opanowaniem oraz niezwykłym szacunkiem, jakim darzył każdego rozmówcę, bez względu na to, czy spotykał się z ministrem, czy z mieszkańcem napotkanym podczas spaceru ulicami miasta.
Ceniliśmy go za to, że nie szukał taniego poklasku, stawiając na rzetelną, cichą pracę, która zmieniała naszą codzienność. To pod jego okiem miasto piękniało, odzyskiwało blask nad Odrą i umacniało swoją pozycję kulturalnej stolicy. Dla wielu opolan był fundamentem tożsamości regionu – człowiekiem, który potrafił jednoczyć i słuchać, zawsze stawiając dobro wspólne ponad podziałami.
Będziemy go wspominać jako postać niezwykle skromną i autentyczną, człowieka z charakterystycznym, ciepłym uśmiechem, który kochał Opole całym sercem. Choć jego misja dobiegła końca, owoce jego pracy i serdeczne wspomnienia pozostaną z nami na zawsze. To był zaszczyt mieć takiego lidera i sąsiada.
Rodzinie oraz wszystkim bliskim Pana Prezydenta składamy najszczersze wyrazy współczucia. Opole bez Niego nie będzie już takie samo.
Fot. melonik










