Po niemal czterech miesiącach od wykrycia niebezpiecznego pestycydu w wodociągu w Komorznie pojawiła się szansa na stopniowe przywracanie mieszkańcom wody z kranów. Najnowsze badania pokazują już tylko niewielkie przekroczenia i to nie we wszystkich punktach. Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego zdecydował, że wieś można podzielić na strefy i sukcesywnie uwalniać od ograniczeń te części sieci, w których kolejne badania potwierdzą bezpieczeństwo wody. Nadal jednak pozostaje pytanie najważniejsze: kto i w jaki sposób doprowadził do skażenia wodociągu chloropiryfosem?

Historia zaczęła się wieczorem 18 kwietnia. Mieszkańcy Komorzna zaczęli zgłaszać, że z kranów płynie woda o zmienionej barwie, zapachu i smaku. Późniejsze badania wykazały obecność chloropiryfosu – pestycydu, którego znalezienie w wodociągu trudno uznać za zwykłą awarię techniczną.

Od tego czasu mieszkańcy żyją w warunkach, które trudno sobie wyobrazić komuś, kto po prostu odkręca rano kran. Wody z sieci nie wolno pić, przygotowywać z niej posiłków, myć owoców i warzyw, naczyń ani używać do kąpieli. Sanepid dopuścił ją wyłącznie do spłukiwania toalet.

I tak jest już od prawie czterech miesięcy.

W czwartek, 6 sierpnia, sytuacją ponownie zajął się Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego. W posiedzeniu uczestniczyli wojewoda opolska Monika Jurek, wicewojewoda Piotr Pośpiech, władze Wołczyna, przedstawiciele inspekcji sanitarnej, służb oraz eksperci.

Tym razem wiadomości były wyraźnie lepsze. W próbkach pobranych 28 lipca u odbiorców tylko w trzech spośród dwunastu punktów stwierdzono niewielkie przekroczenie dopuszczalnego stężenia. To pozwala już myśleć nie o całkowitym zamknięciu wodociągu, lecz o stopniowym przywracaniu go do normalnej pracy.

– Chcemy robić to powoli i odpowiedzialnie. Zakład Wodociągów i Kanalizacji oraz władze Wołczyna deklarują gotowość do kolejnego poboru próbek za około tydzień. W tym czasie trzeba uzupełnić zawory antyskażeniowe, odseparować nieruchomości, które mogą stanowić zagrożenie, i przygotować się do przywracania wody tam, gdzie wyniki na to pozwalają – wyjaśnia wicewojewoda opolski Piotr Pośpiech.

Plan zakłada przede wszystkim rozdzielenie sieci. Skażone fragmenty mają zostać odseparowane od tych, w których parametry wody wróciły już do normy. Sieć nadal będzie dezynfekowana i intensywnie płukana, a próbki pobierane najpierw przy przyłączach, a następnie wewnątrz gospodarstw domowych.

Burmistrz Wołczyna Jan Leszek Wiącek mówi już wprost o podziale Komorzna na dwie strefy.

– Mieszkańcy dobrze wiedzą, gdzie przebiega ten podział. Po prawej stronie miejscowości ostatnie wyniki wskazują stężenie poniżej dopuszczalnej wartości 0,1 mikrograma na litr. Jeżeli kolejne badania to potwierdzą, przy dalszym płukaniu sieci będziemy chcieli umożliwić mieszkańcom tej części wsi normalne korzystanie z wody – mówi Jan Leszek Wiącek, burmistrz Wołczyna.

Jednym z problemów mogą być już nie same wodociągi, lecz instalacje znajdujące się w domach. Dlatego ZWiK ma montować zawory zwrotne, nazywane także antyskażeniowymi, na przyłączach, na których ich dotychczas nie było. Mają zapobiec cofaniu się wody z instalacji domowych do sieci.

Mieszkańcy otrzymali również zalecenie wymiany starych filtrów i zużytych elementów instalacji oraz dokładnego przepłukania rur w budynkach.

– Sieć płuczemy w sposób ciągły. Po zakończeniu kolejnych etapów będziemy zgłaszać poszczególne sektory sanepidowi do badań i ewentualnego ponownego dopuszczenia do użytkowania. Badania zostaną rozszerzone również o bakteriologię – zapowiada Mariusz Pieńkowski, prezes ZWiK w Wołczynie.

Jak wyjaśnia, sam chloropiryfos nie jest już wykrywany w sieci wodociągowej, ale pozostałości mogą znajdować się w instalacjach wewnętrznych poszczególnych nieruchomości. Dlatego wodociągi tak mocno nalegają na ich płukanie.

Jest też dobra wiadomość dotycząca otoczenia Komorzna. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska ponownie przeprowadził badania środowiskowe i – jak przekazał wicewojewoda – nie stwierdził obecności chloropiryfosu. Nie odnotowano również problemów u zwierząt hodowlanych. Badania prowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa nie wykazały pestycydu w roślinach uprawnych.

– Badaliśmy środowisko już w połowie czerwca, a teraz badania zostały powtórzone. Nie stwierdzono obecności tej substancji. Także w badanych roślinach uprawnych jej nie wykryto. To ważna informacja dla mieszkańców, bo wskazuje, że problem nie rozprzestrzenił się na otoczenie – podkreśla Piotr Pośpiech.

Sam chloropiryfos nie jest przy tym środkiem, którego obecność można lekceważyć. To insektycyd stosowany dawniej w ochronie roślin. Unia Europejska nie odnowiła zezwolenia na jego stosowanie w 2020 roku. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazywał m.in. na obawy dotyczące możliwego działania genotoksycznego oraz wpływu na rozwój układu nerwowego. EFSA uznała wówczas, że na podstawie dostępnych danych nie można ustalić bezpiecznego poziomu ekspozycji na tę substancję.

Dlatego przypadek Komorzna od początku był czymś znacznie poważniejszym niż typowe pogorszenie jakości wody po awarii sieci.

Już 23 kwietnia Prokuratura Rejonowa w Kluczborku wszczęła śledztwo dotyczące zanieczyszczenia wodociągu i spowodowania w ten sposób zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzi. Śledczy przesłuchiwali mieszkańców oraz pracowników wodociągów, przeprowadzili oględziny ujęcia i zabezpieczyli próbki. Jedną z badanych hipotez było powstanie skażenia podczas krótkotrwałej przerwy w dostawie wody 18 kwietnia.

Postępowanie prowadzone jest nadal „w sprawie”. Nikomu nie przedstawiono zarzutów, a sprawca skażenia nie został ustalony. Za czyn objęty śledztwem może grozić do ośmiu lat więzienia.

To pozostawia nad całą sprawą poważny znak zapytania. Można wypłukać sieć, wymienić filtry, zamontować zawory i kolejnymi badaniami przywracać wodę do poszczególnych domów. Nadal jednak nie wiadomo, jak zakazany od lat pestycyd znalazł się w wodociągu zaopatrującym mieszkańców.

Na razie najważniejsze jest odzyskanie zwyczajnej codzienności. Jeśli następne próbki potwierdzą wyniki z końca lipca, część Komorzna jako pierwsza będzie mogła ponownie korzystać z kranówki. Kolejne fragmenty sieci mają być uruchamiane sukcesywnie po uzyskaniu pozytywnych wyników sanepidu.

Do tego czasu mieszkańcy objęci ograniczeniami nadal są zwolnieni z opłat za wodę.

CHLOROPIRYFOS – DLACZEGO JEST NIEBEZPIECZNY?

Chloropiryfos to środek owadobójczy stosowany dawniej w rolnictwie. W 2020 roku Unia Europejska nie odnowiła zezwolenia na jego stosowanie. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazał na obawy dotyczące możliwej genotoksyczności oraz negatywnego wpływu na rozwój układu nerwowego, szczególnie u dzieci. EFSA stwierdziła, że na podstawie dostępnych danych nie można było ustalić bezpiecznego poziomu ekspozycji. Od 2020 roku środki ochrony roślin zawierające chloropiryfos nie mogą być wprowadzane do obrotu ani stosowane w Unii Europejskiej.

Fot. UWWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.