Mieszkańcy Opola i regionu po raz kolejny udowodnili, że barwy narodowe mają niezwykłą moc przyciągania. Pod Pomnikiem Bojownikom o Polskość Śląska Opolskiego spotkały się pokolenia, by wspólnie zamanifestować dumę z bycia Polakami i poczuć siłę lokalnej wspólnoty.
Choć kalendarzowe święto flagi obchodzimy od 2004 roku, tegoroczne uroczystości w Opolu pokazały, że tradycja ta z każdym rokiem nabiera coraz głębszego, niemal rodzinnego charakteru. Plac Wolności wypełnił się mieszkańcami – od seniorów pamiętających trudne karty historii, po najmłodszych, dla których biało-czerwona flaga to przede wszystkim radosny symbol tożsamości.
Symbole, które definiują nas na co dzień
Wojewoda opolska, Monika Jurek, podkreślała, że serce Opolszczyzny biło tego dnia w rytmie narodowych wartości. Zwróciła uwagę, że uroczyste podniesienie flagi to nie tylko protokół, ale przede wszystkim hołd dla wspólnej historii. Według wojewody, znaczenie tego święta nie słabnie, bo flaga to coś więcej niż materiał – to emocje i poczucie wspólnoty, które wybrzmiały szczególnie mocno podczas występów artystycznych młodych talentów ze Starych Siołkowic, Popielowa i Prószkowa.
W podobnym tonie wypowiadał się minister Tomasz Siemoniak, który obecność na opolskich obchodach podsumował krótko: biało-czerwone barwy to odwaga przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dla ministra to „historia zapisana w sercu”, która najpiękniej objawia się właśnie wtedy, gdy przedstawiciele wszystkich generacji stają ramię w ramię na miejskim placu.
Patriotyzm w wersji „micro” i „macro”
Senator Tadeusz Jarmuziewicz nie krył zachwytu nad atmosferą panującą w Opolu. W jego ocenie to właśnie takie chwile są najlepszym dowodem na to, jak silne są fundamenty, na których budujemy Polskę – opartą na solidarności i wzajemnym szacunku.
Z kolei Robert Węgrzyn, członek zarządu województwa, zaproponował nieco inne spojrzenie na patriotyzm. Choć docenił wagę symboli, które nas definiują, zachęcał, by „dwie barwy i jedną energię” przenosić z odświętnych placów do codziennego życia.
„Patriotyzm to też te małe, codzienne rzeczy: wzajemna życzliwość i dbanie o to, co wspólne” – zauważył Robert Węgrzyn, apelując, by biało-czerwona łączyła nas nie tylko podczas oficjalnych uroczystości, ale i w zwykły wtorek czy środę.
Wspólna energia regionu
Tegoroczny Dzień Flagi w Opolu nie był tylko sztywną celebracją. Dzięki obecności rodzin z dziećmi i artystycznej oprawie, uroczystość stała się żywym dowodem na to, że symbole narodowe na Opolszczyźnie mają się świetnie. Oficjalne przemówienia i podniosłe gesty płynnie połączyły się z naturalną, radosną energią mieszkańców, tworząc obraz nowoczesnego, a jednocześnie przywiązanego do tradycji regionu.
Fot. UWWO

















