Kiedy świat wali się na głowę, sekundy decydują o tym, czy zdołamy się podnieść. W Krapkowicach otwarto właśnie Punkt Interwencji Kryzysowej – miejsce, które udowadnia, że w najtrudniejszych chwilach żaden mieszkaniec nie musi być skazany na samotną walkę z losem.

W życiu każdego z nas może przyjść moment, w którym dotychczasowe fundamenty pękają. Rozpad relacji, nagła strata, trauma, przemoc czy uzależnienie – to nie są tylko hasła z podręczników socjologii, ale żywe dramaty, które rozgrywają się za zamkniętymi drzwiami wielu domów. Przez lata brakowało miejsca, które spajałoby wszystkie formy pomocy w jeden, sprawnie działający mechanizm. Do dziś.

Nowo otwarty Punkt Interwencji Kryzysowej (PIK) przy ulicy Kilińskiego to nie jest kolejna urzędowa przestrzeń z biurkiem i stosem papierów. To realna, szybka i – co najważniejsze – darmowa pomoc „tu i teraz”. Jak podkreśla Wicestarosta Krapkowicka Sabina Gorzkula:

„Dziś powstało miejsce, które realnie ratuje życie. Nowo otwarty Punkt Interwencji Kryzysowej w Powiecie Krapkowickim to nie jest kolejny pokój w urzędzie. To bezpieczna przystań dla tych, którzy stracili grunt pod nogami. To miejsce, gdzie w najtrudniejszym momencie ktoś mówi: nie jesteś sam – i od razu zaczyna działać. Bez ocen. Bez barier. Bez czekania, aż będzie za późno”.

Siła konkretu, a nie obietnic

To, co wyróżnia krapkowicki PIK, to kompleksowość. Pod jednym dachem czekają psycholodzy, prawnicy, terapeuci i pracownicy socjalni. Nie ma tu odsyłania od okienka do okienka. Jest za to diagnoza i konkretne działanie. Inwestycja warta 376 tysięcy złotych (z lwią częścią dofinansowania z Unii Europejskiej) została przeliczona na coś, czego nie da się kupić – poczucie bezpieczeństwa.

Szczególnie poruszający jest aspekt pomocy najmłodszym. PIK tworzy „bezpieczny świat dla dzieci”, oferując im spokój, którego często brakuje w ich domach ogarniętych kryzysem. To inwestycja w przyszłe pokolenia, by traumy z dzieciństwa nie determinowały ich dorosłego życia.

Odbudowa zamiast samej interwencji

Interwencja to jednak dopiero początek. Prawdziwym wyzwaniem jest powrót do stabilizacji. Dlatego w ramach punktu rusza „Szkoła dla rodziców i wychowawców”. To propozycja dla tych, którzy chcą walczyć o swoje rodziny, uczyć się relacji na nowo i odzyskiwać sprawczość nad własnym losem. To szansa na nowy rozdział dla osób współuzależnionych czy dorosłych dzieci alkoholików (DDA).

Solidarność lokalna

Otwarcie punktu z udziałem Starosty Macieja Sonika, dyrektor PCPR Beaty Krzeszewskiej-Stroki oraz przedstawicieli ROPS w Opolu pokazało jedno: w powiecie krapkowickim pomoc społeczna przestała być tylko teorią. Stała się decyzją i reakcją.

Dzięki determinacji wielu osób, przy Kilińskiego zapalono światło dla wszystkich, którzy błądzą w ciemnościach życiowych kryzysów. Dziś zrobiono coś naprawdę ważnego – dano ludziom narzędzia, by mogli na nowo stać się architektami własnego szczęścia. Bo tutaj naprawdę nikt nie zostaje sam.


Za tym miejscem stoją konkretne decyzje i środki:
– wartość zadania: 376 000 zł
– dofinansowanie: 357 200 zł
• z UE: 319 600 zł
• z budżetu państwa: 37 600 zł
– wkład własny powiatu: 18 800 zł

Fot. Powiat Krapkowicki

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.