Województwo opolskie kontynuuje intensywne działania na rzecz ochrony lokalnych ekosystemów wodnych. W ramach tegorocznej edycji konkursu „Opolskie stawia na ryby” Zarząd Województwa przekazał 150 tysięcy złotych trzem organizacjom. Pieniądze zostaną przeznaczone na udrożnienie szlaków migracyjnych ryb w dorzeczu Odry oraz na szkolenia dla lokalnych rybaków.

150 tysięcy złotych na ratunek opolskim rzekom i rozwój rybactwa

Władze regionu od lat konsekwentnie inwestują w ekologię i ochronę dziedzictwa przyrodniczego. Choć w poprzednich latach program skupiał się na zarybianiu Odry po katastrofie ekologicznej, tegoroczne priorytety stawiają na długofalową poprawę kondycji rzek oraz podnoszenie kwalifikacji kadr.

– Stawiamy na wzmacnianie ichtiofauny i poprawę kondycji Odry z dorzeczami. Inwestujemy również w doszkalanie naszych rybaków – podkreśla Robert Węgrzyn, członek zarządu województwa opolskiego.

Gdzie trafią pieniądze?

Przyznane dotacje pozwolą na realizację trzech kluczowych projektów, które łączą ochronę przyrody z edukacją:

  • Udrożnienie rzeki Libawy: Polski Związek Wędkarski (Okręg Opole) zajmie się ochroną ryb w tej rzece.

  • Ochrona siedlisk na Małej Panwi: Stowarzyszenie przyrodniczo-kulturalne „POD PRĄD” zrealizuje prace mające na celu ułatwienie rybom dostępu do miejsc rozrodu, zimowania oraz wzrostu narybku. Planowane jest m.in. pogłębianie koryt, przywracanie drożności rzek oraz monitoring ichtiologiczny.

  • Wymiana doświadczeń w Dolinie Baryczy: Grupa Rybacka „Opolszczyzna” zorganizuje wyjazd studyjny do jednego z najważniejszych ośrodków gospodarki stawowej w Polsce. Opolscy rybacy będą tam poznawać nowoczesne technologie i ekologiczne metody zarządzania łowiskami.

Dzięki tym funduszom Opolszczyzna robi kolejny ważny krok w kierunku odpowiedzialnego i nowoczesnego zarządzania swoimi zasobami wodnymi.

Fot. UMWO

Udostępnij:
Wspieraj wolne media

Skomentuj

O Autorze

Dziennikarz, publicysta, dokumentalista (radio, tv, prasa) znany z niekonwencjonalnych nakryć głowy i czerwonych butów. Interesuje się głównie historią, ale w związku z aktualną sytuacją społeczno-polityczną jest to głównie historia wycinanych drzew i betonowanych placów miejskich. Ma już 65 lat, ale jego ojciec dożył 102. Uważa więc, że niejedno jeszcze przed nim.